Nowy samochód kupowany w salonie za gotówkę, albo w kredycie przy dużej wpłacie własnej? Nawet producenci samochodów przestają wierzyć, że w przyszłości będziemy nabywać auta tak jak dotychczas. Bez względu na to czy na co dzień żyjemy w Ameryce, Azji, Europie czy innym zakątku świata otrzymamy zupełnie nowe propozycje. Wszystkie łączy jedno: inwestycja w nowe auto nie będzie już tak dużym obciążeniem finansowym jak obecnie. I coś jeszcze: jednym z ułatwień w ramach dostępu do aut mają być odpowiednie aplikacje. To nie błąd: aplikacje w smartfonach, z którymi zazwyczaj nie rozstajemy się niemal nawet na chwilę.

Do czego jednak potrzebna będzie nam aplikacja? Przede wszystkim do współdzielenia się samochodem. W sklepach Google czy Apple znajdziemy już całkiem sporo propozycji. Oto tylko kilka przykładów: Getaround, RelayRides, Turo, Zipcar. Przystępując do społeczności można dzielić się swoim samochodem i czerpać korzyści (teoretycznie nawet kilka tysięcy złotych miesięcznie). Przynajmniej w teorii, bo niekiedy koszty utrzymania samochodu w odpowiednim stanie mogą przewyższyć dochody z użyczenia. Są jednak inne pomysły.

Tesla

Amerykańska Tesla pracuje nad własnym systemem floty samochodów przeznaczonych do użyczenia. W ramach Tesla Network użytkownicy spłacający raty leasingowe za samochód, będą mogli zmniejszyć koszty poprzez udostępnianie aut innym użytkownikom programu. Kuszące? Elon Musk liczy przy okazji na to, że odmieni rynek przewozów. Zamiast bowiem wzywać tradycyjną taksówkę czy pojazd z floty Ubera lepiej będzie przejechać się autonomiczną Teslą. Pytanie tylko czy biorący auto w leasing nie będą narażeni na większy stres w sytuacji, gdy ich pojazdem podróżuje ktoś zupełnie obcy.

Nissan_Micra - pierwsze auto do systemu współużytkowania Get & Go

Stąd zupełnie inny pomysł wciela w życie Nissan. W ramach usługi Intelligent Get & Go Micra umożliwi współposiadanie nowej Micry. Producent sam dobierze potencjalnych zainteresowanych zrzeszonych w ramach sieci społecznościowej. Na podstawie danych lokalizacyjnych oraz algorytmie profilowania społecznego (Nissan nie zdradza jakie dokładnie kryteria będą brane pod uwagę) użytkownicy uzyskają dostęp do tego samego egzemplarza. Być może fani tego samego gatunku muzyki, miłośnicy zwierząt futerkowych, albo ludzie w podobnym wieku otrzymają dostęp do Micry. Kryteria doboru mogą pozostać jedną z tajemnic handlowych.

Toyota Car Sharing

Szef Nissana, Carlos Ghosn nie pozostawia złudzeń: „Zmierzamy ku przyszłości, w której korzystanie z samochodu będzie bardziej elastyczne, uspołecznione i współdzielone”. Wtóruje mu prezes koncernu Daimler Dr Dieter Zetsche: „ Rozwiązania connected, autonomiczna jazda, sharing (udostępnianie), i napędy elektryczne – każdy z tych czterech trendów może postawić branżę na głowie. Prawdziwa rewolucja nastąpi gdy inteligentnie połączymy wszystkie cztery trendy”. A Shigeki Tomoyama, prezes Toyoty równie trafnie oddaje to, co obecnie dzieje się w branży motoryzacyjnej: „współpracując z różnymi firmami oraz usługodawcami, chcemy stworzyć nową mobilną społeczność w celu zapewnienia naszym klientom bezpieczniejszych i wygodniejszych form mobilności”

Jedno nie ulega wątpliwości. Bez względu na formę dostępu do aut, będą one pokonywać więcej kilometrów niż obecnie. A to oznacza realne korzyści dla serwisów. Samochody w trakcie gwarancji będą częściej odwiedzać stacje ASO niż do tej pory. A ktoś za przeglądy będzie musiał zapłacić. I raczej to nie będą producenci samochodów.