• Wirtualne prawo jazdy to wciąż wersja testowa, co oznacza, że na początek jedynie zainteresowane redakcje (Auto Świat także uczestniczy w testach) mogą korzystać z nowego rozwiązania
  • Sama aktywacja i dołączenie mPrawa Jazdy do aplikacji mObywatel to kwestia kilku minut
  • Dostęp do mPrawa Jazdy wymaga każdorazowo zalogowania się do aplikacji mObywatel. W przypadku Androida oznacza to dwuetapową weryfikację

Coraz bliżej zniesienia obowiązku używania tradycyjnego prawa jazdy. Zamiast kawałka plastiku będziemy używać cyfrowej wersji, czyli mPrawo Jazdy. To nic innego jak kolejna funkcja aplikacji mObywatel. Znajdziemy w niej cyfrowy dowód osobisty (mTożsamość), dane o naszym samochodzie (mPojazd), eReceptę (zamiast tradycyjnej papierowej, jaką otrzymujemy od lekarza) czy praktyczny przewodnik turystyczny (Polak za granicą).

Jak dotąd wirtualne prawo jazdy to wciąż wersja testowa, co oznacza, że na początek jedynie zainteresowane redakcje (Auto Świat także uczestniczy w testach) mogą korzystać z nowego rozwiązania. Każdy użytkownik aplikacji mObywatel będzie mógł liczyć na nową funkcję najwcześniej pod koniec roku. Jest jednak warunek – nowelizacja przepisów musi wejść w życie.

Czy zdążą przed końcem roku?

Póki co nowelizacja jest w fazie prac sejmowych. W uzasadnieniu projektu ustawy wskazano m.in.: „Projektowana ustawa w zakresie rozwiązań dotyczących zniesienia obowiązku posiadania przy sobie i okazywania na żądanie uprawnionego organu kontroli ruchu drogowego wydanego w kraju prawa jazdy (art. 22 projektu) będzie stosowana od terminu określonego w komunikacie ministra właściwego do spraw informatyzacji ogłoszonego w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej oraz na stronie podmiotowej Biuletynu Informacji Publicznej ministra właściwego do spraw informatyzacji z co najmniej 3-miesięcznym wyprzedzeniem. Do czasu określonego w komunikacie stosowane będą przepisy dotychczasowe”.

Trzeba przyznać, że sama aktywacja i dołączenie mPrawa Jazdy do aplikacji mObywatel to kwestia kilku minut. Wystarczy dodać nową funkcję i zatwierdzić, logując się poprzez profil zaufany (można go aktywować online np. poprzez nasz bank). Jeśli tylko mamy wystarczająco dobre łącze internetowe, to wszystko trwa bardzo szybko.

W telefonie zobaczymy nietypowy blankiet prawa jazdy. Wygląda zupełnie inaczej niż tradycyjna plastikowa karta. Kluczowa różnica to zdjęcie. Zgodnie z zapowiedzią pojawia się ta sama fotografia, której używamy w dowodzie osobistym. Rozwiązanie docenią przede wszystkim… policjanci. Funkcjonariusze siedleckiej drogówki, którzy uczestniczyli w sesji zdjęciowej, podkreślili, że to spore ułatwienie, gdyż na co dzień często spotykają się z kierowcami, których zdjęcia w dokumentach mają niewiele wspólnego z rzeczywistością (oczywiście drogówka i tak łatwo zweryfikuje aktualne dane podczas kontroli drogowej m.in. z Rejestru Dowodów Osobistych).

mPrawo Jazdy w praktyce

Co zawiera mPrawo Jazdy? Znajdziemy datę i miejsce urodzenia, PESEL, kategorię, datę wydania i ważności, numer fizycznego blankietu czy organ wydający. Można również znaleźć datę uzyskania uprawnień (trzeba szukać bezpośrednio przy kategorii znajdującej się w dolnej części cyfrowego dokumentu) oraz informacje o ograniczeniach czy potwierdzeniach (określone kodem liczbowym). W praktyce zatem w mPrawo Jazdy znajdziemy informację czy korzystamy z wtórnika.

Dostęp do mPrawa Jazdy wymaga każdorazowo zalogowania się do aplikacji mObywatel. W przypadku Androida oznacza to dwuetapową weryfikację (np. odcisk palca i kod). Całość działa dość sprawnie, więc nie powinniśmy wystawiać cierpliwości funkcjonariusza na próbę. Brakuje jednak dość istotnej funkcji: automatycznej zmiany jasności ekranu. Okazuje się bowiem, że w słoneczny dzień nie zawsze ekran jest wystarczająco dobrze widoczny. Można zatem wzorem aplikacji do odczytu lotniczych kart pokładowych wymusić na chwilę ustawienie jasności ekranu.

O liczniku punktów karnych w dalszym ciągu można napisać niewiele. Jak dotąd mam czyste konto, więc jedyne co mogę zobaczyć, to krótką informację o tym, że – „nie ma Cię w systemie punktowym”. Niemniej twórcy aplikacji wyjaśniają, że brak danych może oznaczać trzy rzeczy. Pierwszą z nich jest brak jakichkolwiek punktów lub policja jeszcze ich nie wprowadziła do ewidencji. Drugą przekroczenie limitu (20 lub 24 punkty zależnie od stażu). Trzecią jest brak uprawnień do prowadzenia pojazdów. Przyszłym użytkownikom można zatem życzyć jednego: czystego konta. Obyśmy nie mieli powodu, by zaglądać do licznika punktów karnych.