• Równocześnie debiutują M8 w wersjach coupe i kabriolet
  • Oficjalna premiera – pod koniec czerwca w Monachium
  • Polskie ceny nie są jeszcze znane, w Niemczech mają zaczynać się od ok. 180 tys. euro

Kiedyś samochody przygotowywane przez M G.m.b.H raczej wyglądem nie epatowały. Weźmy takie np. M5 E39, które z daleka nie było łatwo odróżnić od zwykłego 520i, a jedynym od razu rzucającym się w oczy detalem były duże koła. Ostatnio trochę się to jednak zmienia, i np. nowe M5 Competition ma już tak złowrogie spojrzenie, że na jego widok powinien struchleć każdy, kto jadąc autostradą zerknie w lusterko wsteczne.

Podobną strategię – ku uciesze wielu fanów marki – zastosowano w przypadku M8 i M8 Competition. W oczy rzucają się m.in.: poszerzone nadkola, większe wloty powietrza, inne „nerki”, seryjne LED-owe reflektory i typowe dla wersji M lusterka boczne. Z tyłu od razu zwrócisz uwagę na pokaźny dyfuzor i – charakterystyczny dla „emek” – poczwórnie zakończony układ wydechowy. Odmiany Competition dostaną dodatkowo m.in. czarne końcówki wydechu, czarny spoilerek na tylnej klapie i, co najważniejsze, czarne logo „M8 Competition”. Standardem będzie regulowany wydech, w Competition będzie można dodatkowo zamówić tzw. wydech sportowy.

Równocześnie zadebiutują dwie wersje nadwoziowe: coupe i kabriolet. Ten drugi będzie o ok. 100 kg cięższy, co przełoży się na minimalnie gorsze osiąg (patrz dalej!).

BMW M8 - napęd znany z M5

Pod maskę obu odmian M8 trafia znana z M5 jednostka 4.4 V8 biturbo. Bazowo do dyspozycji kierowcy będzie 600 KM, odmiana Competition będzie rozwijać więcej, bo aż 625 KM. Napęd? Tak jak w M5, dostajemy układ 4x4 z możliwością odłączenia przedniej osi. Czyli wilk syty (świetna trakcja, super czasy od 0 do 100 km/h!) i owca cała (da się kręcić bączki pod marketem!). Moment obrotowy, niezależnie od wersji, będzie taki sam, i wyniesie 750 Nm. Jedyna dostępna skrzynia to 8-biegowy „automat”, w standardzie dostaniesz też adaptacyjne zawieszenie.

Liczby mówią w przypadku M8 i M8 Competition same za siebie, bo „zwykłe” coupe rozpędzi się od 0 do 100 km/h w 3,3 s, a „zwykły” kabriolet – w 3,4 s. Odmiany Competition będą o 0,1 s szybsze. Ciekawostka to nowy układ hamulcowy, wyposażony w funkcję regulacji czułości (!).

We wnętrzu mamy akcenty znane z dotychczasowej serii 8, jak i kierownicę prosto z M5 i nowo zaprojektowane fotele z... podświetlanym logo „M8”. Zwykłe „M8-ki” i wersje Competition będą różnić się od siebie np. tapicerkami oraz dostępnością niektórych funkcji – np. tylko w tym drugim dostaniemy tryb torowy. Gdy go uruchomisz, auto samo wyłączy audio i wyświetlacz head-up – wszystko po to, by skupić na punktach hamowania i optymalnej linii przejazdu.

BMW M8 - wszystko ustawisz osobno

Kolejna nowość w stosunku do zwykłej serii 8 to dwa dodatkowe przyciski na konsoli środkowej. Pierwszy (Set Up) pozwala osobno zmieniać ustawienia silnika, amortyzatorów, układu kierowniczego, M xDrive i układu hamulcowego w zależności od osobistych preferencji i sytuacji na drodze. Drugi (M Mode) pozwala wybierać między ustawieniami „drogowymi” i „sportowymi”, a w Competition dochodzi do tego wspomniany tryb torowy.

Debiut nowych modeli ma odbyć się w dniach 25–27 czerwca 2019 roku podczas imprezy #NextGen BMW Group w BMW Welt w Monachium. Ceny? Jeszcze nieznane, ale w Niemczech bazowe M8 Coupe ma kosztować ok 180 tys. euro.