• Nowa seria 7 zyskała dobrze znany cyfrowy kokpit BMW Live Cockpit Professional z systemem 7.0
  • Poprawiono wyciszenie samochodu. Więcej materiałów izolujących oraz grubsze szyby zainstalowano w tylnej części nadwozia
  • Po zamieszaniu z WLTP gama silników obejmuje wersje V12 6,6 l, V8 4,4 l oraz sześciocylindrowe 3,0 l (w odmianie benzynowej i diesla)

Wszystko co nowe powinno być duże. A najlepiej – bardzo duże. Oto idea, jaka przyświeca projektantom BMW, szczególnie od czasów X7 oraz Vision iNext, które szokowały pasem przednim. Teraz jednak pora na reprezentacyjną limuzynę, czyli serię 7, która doczekała się pierwszego liftingu od czasów debiutu w 2015 roku.

BMW serii 7 - aż o 40 procent większe!

Przedni grill z charakterystycznymi "nerkami" powiększono aż o 40 procent! Przy okazji urósł też tradycyjny emblemat BMW na masce oraz listwy dekoracyjne w zderzaku. Jakby dla przeciwwagi obniżono za to tylne światła (wzbogacono je o cienką listwę świetlną o szerokości 6 mm) i zastosowano smuklejsze przednie reflektory. W sumie tyle i aż tyle kluczowych zmian widocznych na pierwszy rzut oka, gdy samochód minie nas po drodze.

BMW twierdzi, że seria 7 po liftingu nabrała większej wyrazistości. W materiałach prasowych wspomina się nawet o wyostrzonym profilu – cokolwiek to jednak znaczy. Tradycyjnie już producent z Monachium ułatwia wszystkim znalezienie kluczowych różnic i na zdjęciach poglądowych wskazuje kluczowe modyfikacje. Nie wszystkie jednak da się dostrzec. Z pewnością można je wychwycić w inny sposób.

BMW serii 7 - grubiej i ciszej

BMW obiecuje jeszcze lepsze wyciszenie kabiny, dzięki zastosowaniu materiałów tłumiących wokół tylnych nadkoli, słupków i pokryw pasów bezpieczeństwa. Przy okazji chwali się zastosowaniem lepiej izolującego szkła (grubość zwiększona do 5,1 mm) w tylnej części samochodu. Szyby Rear Comfort Glass nie zawsze jednak będą w standardzie. Mają być dostępne opcjonalnie dla wszystkich wersji z napędem xDrive, oprócz 750i, 750 Li oraz 760Li. 

Nowa seria 7 ma być bardziej komfortowa nie tylko w zakresie akustyki. BMW chwali się zaawansowanym podwoziem, czyli innymi słowy adaptacyjnym zawieszeniem (wraz ze standardową pneumatyką) oraz opcjonalnym układem aktywnej stabilizacji przechyłu. Co ciekawe ostatni z wymienionych systemów nie będzie dostępny w wersjach hybrydowych serii 7. Dla hybryd plug-in oraz M760Li xDrive ma być nawet dostępne specjalne strojenie układu jezdnego. Producent obiecuje w sumie lepsze kompensowanie przechyłów nadwozia i izolowanie od wibracji, szybszą reakcję na zmiany obciążenia oraz większą precyzję prowadzenia (samochód ma zapewniać kierowcy większe poczucie zwinności).

BMW serii 7 - co pod maską?

Po smutnych doświadczeniach z procedurą WLTP (wówczas wstrzymano dla UE produkcję modeli 740i, 750i oraz M760Li) do salonów powrócą wersje z większymi silnikami. Pojawi się dobrze znany motor V12 o pojemności 6,6 litra i mocy 585 KM z filtrem cząstek stałych GPF. BMW twierdzi, że w przypadku V8 mowa już o nowej wersji motoru 4,4 l (gruntowne zmiany objęły całą konstrukcję – od układu korbowego aż po jednostkę sterującą) o mocy podwyższonej do 530 KM. Podobnie określa się modyfikacje 8-stopniowej skrzyni Steptronic.

W gamie nie zabraknie hybryd plug-in z sześciocylindrowym rzędowym silnikiem benzynowym o pojemności 3.0 l i łącznej mocy 394 KM (w trybie sport). BMW obiecuje, że hybrydowe modele 745e, 745Le i 745 Le xDrive mają spalać w cyklu mieszanym od 2,6 l do 2,1 l na 100 km, a zasięg w trybie elektrycznym wynosi od 50 do 58 km. Producent zastrzega przy tym, że deklarowane wartości osiągnięto w trybie WLTP, a następnie przeliczono na NEDC.

Trudno wyobrazić sobie serię 7 bez diesla. Model z wysokoprężnym motorem pod maską będzie oferowany z 3-litrowym 6-cylindrowym silnikiem rzędowym o mocy 265 KM, 320 KM lub 400 KM (odpowiednio 730d, 740d i 750d). Deklarowane średnie zużycie paliwa nawet 5,3 l/100 km w przypadku najsłabszej odmiany i 6,0 l w wersji o mocy 400 KM.

BMW serii 7 - elektronika i jeszcze raz elektronika

Lifting samochodu był dobrą okazją na wprowadzenia zmian w elektronice. BMW szczyci się wieloma ulepszeniami systemów wspomagających kierowcę (szczególnie podczas jazdy w korku i przy dużym ruchu). Opcjonalny aktywny tempomat z funkcją Stop & Go działa do 210 km/h i może samodzielnie dostosowywać prędkość zgodnie z rozpoznanymi znakami drogowymi lub informacjami z nawigacji. Do 210 km/h działa również aktywny asystent pasa ruchu.

Podczas wolniejszej jazdy można zaś liczyć na system automatycznego hamowania i ostrzegania City Braking rozpoznający nie tylko pieszych, ale także i rowerzystów. BMW wspomoże kierowcę również podczas manewru omijania przeszkody (np. gdy pieszy nagle wtargnie na jezdnię). Od lipca 2019 roku (aktualizacja programu) samochód zaś automatycznie wjedzie i wyjedzie z miejsca parkingowego (na wprost) – wystarczy, że kierowca pozostający poza autem skorzysta z kluczyka Display Key.

Zmiany obejmą również zestaw wskaźników i system multimedialny. Wzorem m.in. serii 3 pojawi się najnowszy cyfrowy BMW Live Cockpit wraz z oprogramowaniem w wersji 7.0. Kierowca będzie mógł skorzystać z głosowego asystenta (można mu nadać własne imię), który pomoże m.in. w programowaniu nawigacji, znalezieniu parkingu, sterowania klimatyzacją czy dobieraniu ustawień auta zależnie od nastroju.

Ponadto właściciel samochodu będzie mieć więcej okazji do wydawania pieniędzy. BMW bowiem zapowiada opcjonalne pakiety cyfrowych usług, które będzie można wykupić w formie czasowego abonamentu. Tym samym hasło „będziesz mieć wydatki” być może przestanie być traktowane jako czysta złośliwość.