Logo

Mercedes-Benz GLC – większy i szybszy

To ważna dla Mercedesa premiera, bo leciwego, kanciastego GLK żaden z rywali nie traktował poważnie. GLC – jego następca – ma odbudować pozycję Mercedesa w gronie luksusowych SUV-ów średniej wielkości. A wkrótce z pomocą przyjdzie także usportowione GLC Coupe.
Sylwetka Mercedesa GLC jest bardzo podobna do konceptu GLC Coupe zaprezentowanego podczas salonu samochodowego w Szanghaju, choć bardziej stonowana i pozbawiona detali, które zbliżały prototyp do aut o nadwoziu coupe. GLC to typowy SUV, który – jak nazwa wskazuje – bazuje na podwoziu klasy C. Jego rywalami będą m.in. Audi Q5, BMW X3, czy też Lexus NX.
Logo

Czytaj nas częściej w Google

Dodaj w Google
Wygląd nadwozia GLC to świetny kompromis, który ustawia Mercedesa na dobrej pozycji pomiędzy śmiało narysowanym Lexusem NX a dość sztampowymi Audi i BMW. GLC może się podobać, szczególnie obuty w 20-calowe koła, jakie będą stanowić opcjonalne wyposażenie. Poza tym, GLC jest znacznie większe niż jego poprzednik. Urósł pod każdym względem. Jest dłuższy o 12 cm i mierzy 465,6 cm, szerszy o 5 cm (189 cm) i wyższy o 0,9 cm (163,9 cm). Zwiększył się też rozstaw osi i to aż o 11,8 cm do 287,3 cm. Rzecz jasna zmiany te sprawiały, że w kabinie jest zdecydowanie więcej miejsca niż w SUV-ie poprzedniej generacji.
Mercedes podaje, że np. na nogi siedzących z tyłu jest teraz o 5,7 cm więcej, a na wysokości ramion pasażerowie mają o 2,8 cm więcej. Zmiany te sprawiły też, że łatwiej się wchodzi i wychodzi do auta – tylne drzwi są większe, podobnie jak ilość miejsca na stopy pod fotelami pasażerów. Co ciekawe, choć GLC jest zdecydowanie większe niż GLK, to jego masa spadła o około 80 kg. To wynik zastosowania aluminium oraz wysokowytrzymałej stali wszędzie tam, gdzie to możliwe i uzasadnione ekonomicznie.
We wnętrzu jest też bardziej funkcjonalnie. Tylna kanapa dzieli się teraz w proporcjach 40/20/40. Z kolei bagażnik zyskał aż 80 litrów pojemności i ma teraz objętość równą 550 litrów. Po złożeniu tylnej kanapy rośnie ona do 1600 litrów (+50 litrów w porównaniu z GLK). Uzupełniając statystyki: maksymalna długość bagażnika to 93 cm (+4 cm), a szerokość w najwęższym miejscu to 110 cm (+15 cm). Różnice są zatem bardzo duże.
W kabinie – tak przynajmniej zapewnia Mercedes – możemy się spodziewać wykończenia na poziomie GLE (czyli dawnej klasy M) oraz limuzyny klasy C. Czyli bardzo dobrej jakości. Na długiej liście opcji znajdziemy m.in. skórę nappa i wysokiej klasy, prawdziwe drewno. Pokryte skórą fotele mogą oczywiście być wyposażone w ogrzewanie, wentylację i pełną, elektryczną regulację.
W Mercedesie GLC znajdziemy dokładnie te same systemy, które znamy z klasy C. Będzie więc duży, kolorowy ekran oraz poręczny sterownik z touchpadem, który potrafi odczytywać odręczne pismo. Dzięki niemu można np. łatwo wybrać numer telefonu, czy też wpisać cel podróży do systemu nawigacji. Można też łatwo podłączyć dowolnego smartfona, a także skonfigurować pokładowy hotspot.
Na początek do sprzedaży wejdą cztery wersje GLC, wszystkie wyposażone w napęd na cztery koła. Podstawową będzie GLC 220d 4Matic, z turbodieslem o mocy 170 KM i momencie obrotowym 400 Nm. Wariant ten spala 5 l/100 km, rozpędza się do setki w 8,3 s i może jechać nawet 210 km/h. Nieco mocniejszy jest GLC 250d 4Matic, z silnikiem o mocy 204 KM i momencie 500 Nm. To auto również spala średnio 5 l/100 km, 100 km/h osiąga w 7,6 s, a jego prędkość maksymalna to 222 km/h. Z taką samą prędkością maksymalną może jechać też benzynowy GLC 250 4Matic. Auto ma 211 KM, 350 Nm i według danych producenta spala 6,5 l/100 km w cyklu mieszanym. Do setki przyspiesza w 7,3 s.
Na czele gamy – przynajmniej na razie – stać będzie hybryda z benzynowym silnikiem, czyli GLC 350e 4Matic. Silnik benzynowy w tym samochodzie ma 211 KM, a wspomagający go elektryczny – 116 KM. Hybrydę można ładować z gniazdka, a energia zgromadzona w bateriach wystarczy, by dało się przejechać 34 km bez uruchamiania jednostki benzynowej. GLC 350e przyspiesza do 100 km/h w 5,9 s, a rozpędzanie kończy na 235 km/h. Oczywiście później pojawią się też mocniejsze wersje, w tym Mercedes-AMG.
W GLC znajdziemy też mnóstwo systemów elektronicznych, które znamy z Mercedesów C, E i S. Są to np. tempomat z radarem, HUD, ale także ostrzeżenie o możliwej kolizji, automatyczne hamowanie, wykrywanie przechodniów i pojazdów wyjeżdżających z boku. Inne systemy to korekcja toru jazdy przeciwdziałająca bocznemu wiatrowi, czy też automatycznie przełączanie między światłami drogowymi i mijania. Lista tego typu dodatków jest zdecydowanie dłuższa...
Standardem w Mercedesie GLC jest zawieszenie ze stalowymi sprężynami, ale z amortyzatorami o zmiennym stopniu tłumienia. W opcji można mieć jednak pneumatyczne zawieszenie Air Body Control, które pozwala kierowcy wybierać między ustawieniem sportowym, a komfortowym. Dodatkowo, system Dynamic Select (znany np. z klasy C) pozwala wybrać tryb Eco, Comfort, Sport, Sport+ oraz Individual. Zależnie od preferencji kierowcy zmienia się np. reakcja na gaz i siła wspomagania.
Każda wersja Mercedesa GLC, przynajmniej na razie, ma stały napęd na cztery koła ze sprzęgłem wielopłytkowym rozdzielającym moment obrotowy między przednie i tylne koła. Standardowo podział ten wynosi 45 do 55 proc., ale może się zmieniać zależnie od potrzeb. Dodatkowo do GLC można dokupić pakiet Off-road Engineeering, w ramach którego zyskujemy dostęp do kilku trybów terenowej jazdy, w tym wspomagający poruszanie się po śliskiej nawierzchni, pokonywanie stromych podjazdów, czy też jazdę z przyczepą po nierównych drogach.
Sprzedaż Mercedesa GLC rozpocznie się jeszcze w tym roku, pierwsze jazdy produkcyjnym modelem zaplanowano zaś na lipiec tego roku. Ceny auta poznamy najpewniej w sierpniu i będą one nieco wyższe niż w przypadku GLK.
Źródło:Auto Świat
Data utworzenia:
Powiązane tematy:MercedesNowościWiadomości

To jest materiałPremium

Dołącz do Premium i odblokuj wszystkie funkcje dla materiałów Premium:

czytajsłuchajskracaj

Dołącz do premium
Odpowiedź na pytanie przygotowana przez Onet Czat z AI:
Coś poszło nie tak.Spróbuj ponownie później.
Wyczerpałeś dzienny limit konwersacji z Onet Czatem z AI.Spróbuj ponownie jutro. Pamiętaj, że wciąż możesz korzystać z treści na Onecie!