Nissan Navara mógł na nowo zmotoryzować polskie wojsko. Niestety na przeszkodzie stanęła pandemia i armia sprawnie zmieniła zamówienie. Honkery zostaną zastąpione przez Fordy Ranger. Czy jest czego żałować? Warto przyjrzeć się bliżej zmodernizowanej Navarze, która właśnie trafia debiutuje na rynku.

Japoński koncern postarał się o to, by lifting nie ograniczył się jedynie do kosmetyki nadwozia. Zmiany objęły także technikę. Nissan zapewnia, że wzmocniono tylną oś, zwiększono ładowność i zadbano o dodatkową przestrzeń bagażową. Przy okazji ułatwiono dostęp do paki stosując dodatkowy zintegrowany stopień w tylnym zderzaku. Na tym nie koniec.

Techniczne nowości to także inna przekładnia kierownicza, by poprawić manewrowość podczas wolnej jazdy i reakcje układu w całym zakresie prędkości pickupa. Do tego poprawiono wyciszenie kabiny i zmniejszono poziom wibracji. Nie żałowano także na kwestii bezpieczeństwa. Pojawiło się bowiem nowe ostrzeganie przed ryzykiem kolizji wraz z układem monitorującym pojazdy znajdujące się przed pikapem. W pakiecie zawarto aż 4 kamery do kontroli przestrzeni w pobliżu, które przydają się także podczas wolnej jazdy w terenie z aktywnym trybem 4x4.

W gamie znajdzie się także zupełnie nowa odmiana Pro-4X co oznacza pakiet stylistyczny z czarnymi elementami dekoracyjnymi, terenowymi oponami oraz 17-calowymi felgami. Niestety, Nissan jeszcze nie zdradza na które rynki trafi dość bojowo prezentująca się odmiana.

Nie wskazano także dokładnego terminarza dla poszczególnych krajów, poza jednym. Wiemy , że nowa Navara pojawi się już w grudniu w Tajlandii. Kolejne kraje muszą uzbroić się w cierpliwość.