• Odnowiony model możemy podziwiać w Europie m.in. za silniki. Pod maską znajdziemy coś, co wprawi każdego ekologa we wściekłość – potężne V6 i V8
  • Począwszy do debiutu w 1951 roku Nissan sprzedał łącznie 1,9 mln egzemplarzy (w statystykach uwzględniono także Patrola znanego w Ameryce pod nazwą Armada).
  • Odnowiony model to lifting wersji o kodowej nazwie Y62, czyli szóstej generacji Nissana Patrola

Najwyższy czas na odświeżenie japońskich terenowych legend. Kiedy Mitsubishi żegna się z Pajero, a Toyota dalej pracuje nad kolejną generacją modelu Land Cruiser, Nissan zdążył pochwalić się premierą nowego modelu Patrol. Nowy nie oznacza jednak kolejnej generacji, a jedynie modernizację. Po prostu lifting modelu, który możemy w Europie jedynie podziwiać jak słodkie batoniki w Peweksie. O sprzedaży w UE możemy zapomnieć.

Patrol to bez wątpienia jedna z ikon Nissana, i jeden z najbardziej cenionych samochodów przez miłośników off-roadu (oczywiście przede wszystkim starszych generacji konstruowanych jeszcze na ramie). Nie sposób zapomnieć o jeszcze jednej grupie cennych klientów – szejków. Patrol jest bowiem bardzo ceniony szczególnie w regionie Bliskiego Wschodu. Nie dziwi zatem, że samochód prezentował Joni Paiva, wiceprezes Nissana, odpowiedzialny za rynki Afryki, Bliskiego Wschodu oraz Indii.

Odnowiony model możemy podziwiać w Europie m.in. za silniki. Pod maską znajdziemy to, co wprawi każdego ekologa we wściekłość – ogromne V6 i V8, które wedle obietnic Nissana mają być najpotężniejsze w segmencie. Bazowa wersja Patrola, czyli po polsku golas, skrywa pod maską 4-litrowego benzyniaka o mocy 275 KM i 394 Nm momentu obrotowego. Komu mało, ten może wybrać 5,6 l V8 (także benzynowe) o mocy 400 KM i 560 Nm. Diesel? To nie ten adres.

Co się zmieniło oprócz wyglądu? Nissan obiecuje poprawione fotele z pikowaną skórą i opcjonalnym regulowanym podparciem lędźwi, dużo lepsze wyciszenie wnętrza, wydajniejszą klimatyzację oraz system inteligentnego hamowania awaryjnego i ostrzegania przed kolizją. Ciekawe czy dla klientów na Bliskim Wschodzie będzie mieć znaczenie jedno usprawnienie – wykrywanie pieszych. W kabinie nie zabrakło gadżetów. Nissan chwali się dwoma wyświetlaczami w konsoli. Nie zabrakło także innego dodatku, czyli Android Auto raz CarPlay. W końcu bez smartfona ani rusz.

Sprzedaż na Bliskim Wschodzie ruszy jeszcze w tym miesiącu. Ciekawe na ile poprawi statystyki legendy Nissana. Począwszy od debiutu w 1951 roku Nissan sprzedał łącznie 1,9 mln egzemplarzy (w statystykach uwzględniono także Patrola znanego w Ameryce pod nazwą Armada). Czy z odnowioną wersją dobiją do 2 milionów? Jednego możemy być pewni, udział Europy w statystykach będzie bliski zera.