• Volkswagen przygotowuje modele, które pomogą mu nabrać rozpędu po zastoju spowodowanym pandemią. Dwa SUV-y – w tej samej klasie, ale z różną koncepcją napędu – mają pojawić się po wakacjach
  • Marzenie Volkswagena o dzielnym aucie terenowym może spełnić auto elektryczne bazujące na projekcie Rugged
  • W lżejszej kategorii wystartują Golf Alltrack i Nivus, trwają prace nad drugą generacją Amaroka

Volkswagenowi mimo obecnego kryzysu wiedzie się relatywnie dobrze. Nie żeby sprzedawał teraz lepiej niż inni, spadek w marcu rok do roku dla marki VW w UE i Wielkiej Brytanii wyniósł 47,5 proc., a pozostałe marki grupy miały się niewiele lepiej. Jednak po zeszłorocznych rekordach sprzedaży (prawie 11 mln samochodów) i zysku (ok. 14 mld euro) kasa jest pełna, co daje koncernowi z Wolfsburga trochę oddechu.

Nie znaczy to jednak, że nic się nie dzieje. Wręcz przeciwnie, Volkswagen pracuje nad modelami, które po kryzysie mają przyciągnąć klientów do salonów. Jeszcze tej jesieni do sprzedaży wejdą dwa SUV-y.

Zmodernizowany Volkswagen Tiguan

Tiguan po 4 latach doczekał się face liftingu. Przód nadwozia nawiązuje do Golfa VIII, wewnątrz multimedia zostaną zmodernizowane. Mało który model jest dla VW tak ważny, jak Tiguan, kolejny rok z rzędu światowy bestseller marki. Dostanie zapewne nowe napędy eTSI z Golfa, które dzięki 48-woltowej instalacji mniej palą, a także zmodernizowane diesle – z podwójnym katalizatorem SCR stały się niemal tak czyste, jak benzyniaki (przynajmniej co do tlenków azotu). Ceny wzrosną nieznacznie wobec aktualnego modelu.

Volkwagen ID.4 – czy wystartuje jesienią?

W tej samej klasie, ale z całkiem inną koncepcją napędu ma wystartować ID.4. Na marcowym salonie w Genewie, który w końcu nie odbył się z powodu koronawirusa, Volkswagen chciał pokazać ledwie zamaskowany model seryjny. Zamiast tego muszą nam na razie wystarczyć zdjęcia i wstępne informacje. Przypomnijmy: w samochodzie o długości ok. 4,6 m (między Tiguanem a Tiguanem Allspace’em) pięcioro podróżnych będzie miało więcej miejsca niż w o wiele dłuższym Touaregu. Takie cuda są możliwe dzięki skromnym gabarytom napędu elektrycznego. Akumulatory (w trzech wielkościach) schowane płasko pod podłogą, do tego w wersji bazowej mały silnik z tyłu, napędzający tylną oś. Pozostaje dużo miejsca dla pasażerów i na ok. 600 l bagażu.

Później Volkswagen chce wprowadzić napęd 4x4 – drugi silnik z przodu napędza przednią oś – m.in. w sportowej wersji GTX o mocy 306 KM. Producent obiecuje chętnym na ID.4 pozbycie się podstawowych problemów elektromobilności, czyli znośne zasięgi od ok. 340 km dla najmniejszej baterii do ponad 500 km dla topowej i czas ładowania ok. 40 min do 80 proc. pojemności – plus cena podstawowa odpowiadająca Tiguanowi z dieslem.

Volkswagen ID.X – prawdziwa terenówka

Na tej samej bazie technicznej dla aut elektrycznych ma być skonstruowany także zupełnie inny samochód – ID.X – prawdziwy off-roader, koncepcją i stylem wzorowany na nowym Land Roverze Defenderze. Wokół tego pomysłu toczyły się w Volkswagenie ożywione dyskusje. Stratedzy koncernu zapragnęli takiego modelu, który miałby potencjał, żeby stać się ikoną, ale spotkali się z dużym oporem wewnątrz firmy. Dział sprzedaży twierdził, że nie uda im się znaleźć tylu klientów, żeby to się opłaciło. Marketing zastanawiał się, czy taki model w ogóle do Volkswagena pasuje. A inżynierowie uważali, że nie znajdą mocy na jeszcze jeden projekt auta elektrycznego. Sprawę przesądzili klienci, których Volkswagen zaprosił na zamkniętą prezentację samochodu pod roboczą nazwą „Rugged”. Im się podobało.

ID.X – tak ma się nazywać, gdy wejdzie na rynek w 2023 r. – zaoferuje zasięg ID.4 z największym akumulatorem, czyli ponad 500 km i moc 306 KM. Kanciaste nadwozie będzie wykonane z tworzywa.

Volkswagen Nivus – coupé na bazie małego SUV-a

Na niedawnej konferencji prasowej szef koncernu Herbert Diess potwierdził, że już w przyszłym roku do sprzedaży w Europie wejdzie Nivus – zaprojektowany w Brazylii SUV coupé na bazie T-Crossa. Nazwa „Nivus” pewnie się nie utrzyma, auto raczej jako „T-Sport” wpisze się w nomenklaturę SUV-ów VW. Pewna jest za to baza techniczna T-Crossa, czyli 3- i 4-cylindrowe silniki plus napęd na jedną oś. Cena SUV-a coupé nie powinna znacznie przekroczyć ceny T-Crossa (od ok. 75 000 zł).

Na tej samej konferencji pokazano także pierwsze szkice nowego Amaroka, który powstaje we współpracy z Fordem. Amerykanie będą też od 2022 r. wykorzystywali platformę Volkswagena ID.4 do produkcji własnego elektrycznego SUV-a.

Nowości Volkswagena – naszym zdaniem

Volkswagen działa dwutorowo: z jednej strony samochody spalinowe, które są wciąż pewnym źródłem dochodu, z drugiej – elektromobilność, do której w Wolfsburgu przykładają się bardzo solidnie. Oby kryzys koronawirusowy nie pokrzyżował planów – pierwsze elektryczne samochody mają trafić do klientów latem. Wyraźnie widać też tęsknotę za autami spoza mainstreamu – stąd pomysł na prawdziwego off-roadera ID.X, który jednak ma być samochodem czysto elektrycznym.