Hyundai i10 dwa lata temu, w naszym teście porównawczym, pokonał jeden z najpopularniejszych w tym segmencie modeli – Volkswagena up!-a. To była prawdziwa niespodzianka. Redaktorzy docenili „bogate wyposażenie, świetne multimedia i pięcioletnią gwarancję” koreańskiego malucha. Teraz, podczas salonu we Frankfurcie, oficjalnie debiutuje jego kolejna generacja i wiele wskazuje na to, że w dobie, kiedy część koncernów rezygnuje z produkcji lub sprzedaży miejskich modeli na wybranych rynkach Europie (np. Ople Karl i Adam, Ford Ka+, Renault Twingo), Hyundai poważnie myśli o umocnieniu swojej pozycji w tej klasie. 

Nowy Hyundai i10 – dynamiczna sylwetka

Już na pierwszy rzut oka trzecia generacja i10 sprawia wrażenie bardziej dojrzałej i zdecydowanie dynamiczniejszej. To zasługa zmienionych wymiarów nadwozia, które przy niemal identycznej jak poprzednik długości 367 cm (+5 mm) jest od niego o 2 cm niższe i o tyle samo szersze. Rozstaw osi powiększył się o 4 cm (240,7 cm), co zaowocowało wyróżniającą się w segmencie przestronnością wnętrza, które swobodnie pomieści czterech dorosłych pasażerów. Bagażnik ma pojemność 252 l i można go powiększać poprzez składanie oparć tylnej kanapy, a dzięki regulowanej na wysokość podłodze do dyspozycji jest płaska przestrzeń ładunkowa. Dla porównania VW up! oferuje 251 l, a Renault Twingo – 188 l.

Wysunięte maksymalnie w rogi nadwozia nawet 16-calowe alufelgi (u poprzednika maksymalnie 15-calowe) w połączeniu z wyrazistym stylem przodu z dużą atrapą, ledowymi, okrągłymi światłami do jazdy dziennej i smukłymi reflektorami zapewniają sylwetce małego Hyundaia bardziej zadziorny charakter. Przynajmniej wizualnie, bo kiedy trzecia generacja modelu wejdzie do sprzedaży na początku przyszłego roku dostępna będzie tylko w dwóch, benzynowych wersjach silnikowych. Będzie to trzycylindrowa jednostka 1.0 o mocy 67 KM i momencie 96 Nm oraz czterocylindrowy motor dysponujący mocą 84 KM i momentem 118 Nm. Obydwa silniki oferowane będą z 5-biegowymi skrzyniami manualnymi lub opcjonalnie z 5-stopniowymi „automatami”. Póki co brak informacji na temat poszerzenia palety jednostek napędowych lub dostępności wersji zelektryfikowanych, ale przedstawiciele marki nie wykluczają, że zwłaszcza te ostatnie mogą pojawić się ofercie w niedalekiej przyszłości.

Nowy Hyundai i10 – bogaty standard

Nowy i10 chce wyznaczać standardy w klasie pod względem bezpieczeństwa i multimedialnego wyposażenia. Lista dostępnych dla tego modelu systemów obejmie m.in. układ zapobiegania kolizjom czołowym monitorujący przy pomocy kamery i radaru przestrzeń wokół samochodu i ostrzegający przed zderzeniem lub minimalizujący jego skutki, asystenta utrzymania pasa ruchu i uwagi kierowcy, a także tempomat. Nowy system telematyczny Hyundai Bluelink zapewni stały dostęp do internetu, a pokładowe multimedia z opcjonalnym 8-calowym ekranem dotykowym łatwą integrację ze smartfonami w oparciu o Android Auto lub Apple CarPlay. Nie zabraknie ponadto bezprzewodowej ładowarki, kamery wstecznej z czujnikami parkowania, elektrycznie regulowanych szyb czy automatycznej klimatyzacji. Pełną specyfikację poznamy na początku przyszłego roku. Ceny mogą nieznacznie wzrosnąć.

Nowy Hyundai i10 – naszym zdaniem

Małe jest tu rzeczywiście tylko „i’ w nazwie, bo nowa generacja miejskiego Hyundaia oferuje dużo więcej od poprzednika. Zaskakuje przede wszystkim przestronnością wnętrza, ale też dojrzałością konstrukcji, co w połączeniu z 5-letnią gwarancją może wróżyć temu autu powodzenie.