• Volkswagen Taigo będzie pierwszym “SUV-em coupé” marki na Starym Kontynencie
  • Technicznie bazuje na tej samej platformie co Polo, T-Cross i inne maluchy koncernu
  • W Taigo dostępne będą wyłącznie silniki benzynowe (95-150 KM) i przedni napęd
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Ci, którzy pamiętają malutkiego Foxa, pewnie woleliby, żeby już żaden Volkswagen nie trafiał do nas zza oceanu. Trzydrzwiowy maluch z brazylijskim rodowodem – delikatnie mówiąc – nie zachwycał jakością wykonania. Z Niv... przepraszam, Taigo sytuacja powinna wyglądać dużo lepiej. W trakcie międzynarodowej prezentacji przedstawiciele marki szybko zaznaczyli, że nowy crossover będzie produkowany w hiszpańskiej fabryce w Pamplonie, czyli tam, gdzie nowe Polo. Ale to niejedyna różnica.

Volkswagen Taigo – doszlifowany Nivus

Volkswagen twierdzi, że Taigo to pierwszy "SUV coupé" marki. I to prawda, ale tylko pod warunkiem, że ograniczymy się do rynku europejskiego. Na innych kontynentach SUV-y ze ściętym dachem to nic nowego w portfolio marki – w Stanach od 2019 r. oferowany jest potężny Atlas Cross Sport (większy nawet od Touarega!), a od zeszłego roku po chińskich drogach jeździ zbudowany według podobnej filozofii Tiguan X.

My będziemy mieli Volkswagena Taigo. Czym różni się od brazylijskiego pierwowzoru? Z zewnątrz kosmetyką. Europejski crossover z “wzorowaną na coupé” linią dachu korzysta z nowocześniejszego oświetlenia i innej palety jednostek napędowych. Może mieć też kilka urozmaiceń w kabinie, jak np. rozciągnięty na całą szerokość deski rozdzielczej zielony dekor zarezerwowany dla tego modelu.

Tylko w naszej części globu w wyposażeniu opcjonalnym znajdą się matrycowe reflektory IQ.Light z ośmioma modułami diodowymi i świetlną linią na grillu zaczerpniętą od Golfa. Standardowe żarówki halogenowe zastąpiono z kolei technologią LED Basic. Bez dopłaty otrzymamy za to w pełni LED-owe oświetlenie tylnej części auta wraz z funkcjonalnym (czyli także podświetlanym) paskiem na plastikowym panelu na pokrywie bagażnika.

W środku Taigo ma inny panel klimatyzacji (dotykowy) i nowe rodzaje wykończenia. Będziemy też mieli do wyboru niedostępną w Nivusie, usportowioną optycznie wersję R-Line z 18-calowymi felgami aluminiowymi i zderzakami z większymi wycięciami z przodu oraz dużymi końcówkami wydechu z tyłu. Pewnie udawanymi, wnioskując po dzisiejszych trendach, ale nie mogliśmy tego sprawdzić, bo prezentacja odbywała się online.

Volkswagen Taigo – silniki i wymiary

Nowa w stosunku do Nivusa będzie także paleta jednostek napędowych, która w Ameryce Południowej składa się z dokładnie jednego silnika – 200 TSI. Chociaż brzmi to jak materiał na małe GTI, tak naprawdę pod obowiązującą tam nomenklaturą skrywa się zasilany biopaliwem 3-cylindrowiec o mocy od 116 do 128 KM w zależności od paliwa. Odmiana GTI nie jest w tym momencie planowana na żadnym z kontynentów.

W Europie jednostki napędowe zostaną przeszczepione z T-Crossa, a to oznacza, że klienci będą mogli wybierać między 3-cylindrowym 1.0 TSI w dwóch wariantach mocy (95 KM lub 110 KM) i 4-cylindrowym 1.5 TSI o mocy 150 KM. W zależności od silnika Taigo będzie oferowany z 5- i 6-biegowymi skrzyniami manualnymi lub 7-biegową przekładnią DSG. Nie ma wyboru w przypadku napędu – cała moc będzie trafiać tylko na przednią oś, co nie powinno być zaskoczeniem w przypadku małego crossovera zbudowanego na tej samej platformie, co miejskie hatchbacki.

Różnica w rozstawie osi względem T-Crossa mieści się w granicach błędu statystycznego – Taigo ma przewagę zaledwie 3 mm nad crossoverem z “normalnym” dachem (2556 mm). Podobnie jest z wymiarami zewnętrznymi, choć tu już możemy posłużyć się centymetrami, bo auto jest o 1,6 cm dłuższe (4266 mm) i o 0,9 cm niższe (1494 mm) od T-Crossa. A szerokość? Tu znów tylko 3 mm różnicy, choć tym razem na niekorzyść debiutanta (1757 mm). Bagażnik ma pojemność 438 l, jest zatem o 17 l mniejszy niż w T-Crossie.

Volkswagen Taigo – wyposażenie

Pod względem wyposażenia Taigo nie zawiedzie nawet pokolenia Z, bo już w standardzie ma wirtualny kokpit (wyświetlacz zamiast zegarów za kierownicą) i ekran dotykowy służący do obsługi systemu infotainment MIB3 z połączeniem online. Wyświetlacze różnią się rozmiarem w zależności od wersji wyposażenia (będą cztery: Taigo, Life, Style i R-Line). W pierwszych dwóch za kierownicą znajduje się 8-calowy ekran, a na konsoli środkowej 6,5-calowy. W dwóch najdroższych analogicznie – 10,25-calowy i 8-calowy.

Oprócz wymienionych już wcześniej elementów standardowo na pokładzie znajdą się też m.in. centralna poduszka powietrzna, klimatyzacja, el. szyby, el. sterowane i podgrzewane lusterka boczne oraz czarny dekor na desce rozdzielczej. Na liście opcji pojawią się takie udogodnienia, jak nagłośnienie Beats, 18-calowe obręcze aluminiowe czy system półautonomicznej jazdy Travel Assist.

Volkswagen Taigo - jeszcze w tym roku

Produkcja Taigo w hiszpańskim zakładzie ruszy niebawem, a pierwsze egzemplarze zaczną docierać do salonów dilerskich pod koniec roku. Cen modelu jeszcze nie znamy, ale Volkswagen zapewnia, że bazowy samochód nie będzie kosztować więcej niż 25 tys. euro (ok. 115 tys. zł). Pozostaje kluczowe pytanie – ile klientów zdecyduje się na dołączenie do drużyny Taigo?