• Opel Insignia będzie technicznie blisko spokrewniony z Peugeotem 508, DS-em 9 i Citroënem C5 X
  • Pod względem stylistyki okręt flagowy Opla podąża szlakiem wytyczonym przez mniejsze modele – Mokkę i Astrę
  • Na początek Insignia będzie napędzana benzyniakami i dieslem, rolę zelektryfikowanych wersji przejmą hybrydy plug-in
  • Elektryczna Insignia stanie na nowej platformie Stellantis przeznaczonych dla samochodów na prąd
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Aktualny model, Opel Insignia 2. generacji jest czymś w rodzaju ostatniego Mohikanina w portfolio niemieckiej marki. W sierpniu 2017 r. francuski koncern PSA, który potem jeszcze się rozrósł, tworząc obecny Stellantis, przejął Opla, krótko po tym, jak na rynek weszła nowa Insignia. Wszystkie pozostałe modele bazują już na nowych platformach – Corsa, Astra i SUV-y korzystają z rozwiązań technicznych Peugeota, Citroëna i DS-a. Tylko okręt flagowy skonstruowany jest jeszcze na plaformie E2 General Motors.

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo:

W 2024 r. platforma E2 zostanie zmieniona przez EMP2, a bracia Opla Insignii nie będą się już nazywali Holden Commodore (w Australii) ani Buick Regal (w USA i Chinach), lecz Peugeot 508, DS 9 i Citroën C5 X. Platforma Stellantis nie jest zarezerwowana dla topowych modeli – także Astra, Grandland i Zafira wykorzystują technikę EMP2.

Opel Insignia III nadal „Made in Germany”

Być może najważniejszą wiadomością dla fanów Opla jest to, że Insignia także w swojej 3. generacji będzie nadal produkowana w macierzystej fabryce w heskim Rüsselsheim. I podobnie jak w mniejszych modelach, w przypadku okrętu flagowego w szczególności, dbają o to, żeby różnił się stylistycznie od swoich krewnych innych marek. Przykładem służą Mokka i Astra, które jako pierwsze otrzymały nową firmową „twarz”. Charakterystyczne w niej są wąskie reflektory ze światłami do jazdy dziennej w kształcie litery L i oczywiście także Vizor, wyrazisty element łączący grill i reflektory i będący fundamentem nowej stylistyki Opli.

Tak jak do tej pory Opel Insignia będzie także w swojej następnej generacji produkowany w dwóch wersjach nadwoziowych – limuzyny i kombi. Nie wiadomo natomiast, czy Opel pozwoli się jeszcze raz odrodzić uterenowionej wersji Country Tourer. Pod znakiem zapytania stoi również, czy rzeczywiście do produkcji wejdzie zapowiadany już od dawna Opel Monza, spadkobierca klasycznego modelu, teraz jako crossover na bazie Insignii.

Opel Insignia III wejdzie na rynek z napędem spalinowym

W kwestii napędu producent z Rüsselsheim ma do rozstrzygnięcia istotny dylemat. Zobowiązał się, że do 2024 r. każdy model zostanie zelektryfikowany, a od 2028 r. produkowane będą już tylko elektryczne samochody. Jednak zupełne zrezygnowanie z silników spalinowych już na starcie 3. generacji Opla Insignii wydaje się zbyt ryzykowne. Dlatego pod maskę nowego modelu trafią najpewniej zarówno 3- i 4-cylindrowe benzyniaki o mocy od 130 do ponad 200 KM, jak i diesel.

Rolę zelektryfikowanych wersji przejmą na początek hybrydy plug-in. Opel Insignia z wtyczką będzie rozwijał moc 360 KM, a w słabszym wariancie 225 KM. Jednak tylko mocniejsza wersja otrzyma napęd 4x4.

Wiadomo też, że czysto elektryczny wariant Opla Insignii zostanie skonstruowany na platformie STLA Large, niedawno zapowiedzianej przez Stellantis. Nowy elektryk osiągać ma zasięg do 800 km – zapewne także dzięki akumulatorowi nowego typu z elektrolitem w postaci ciała stałego. Wyzwaniem dla producenta będzie utrzymanie ceny na poziomie wersji z napędem spalinowym, czyli poniżej 50 tys. euro. Gdy to się stanie, ostatni Mohikanin będzie się mógł udać do Krainy Wiecznych Łowów.