Skrót "FR" to w przypadku Seata wstęp do świata sportu. Auta z charakterystycznym logo prezentują się nie tylko bardziej bojowo, ale także są lepiej wyposażone (i dostępne tylko z mocniejszymi silnikami), co znajduje swoje odzwierciedlenie w cennikach. Zwykle FR oznacza wydatek nawet ponad 10 tys. więcej niż całkiem dobrze wyposażonej odmiany Style (w przypadku modelu Ateca).

Swojej usportowionej odmiany doczekał się w końcu największy SUV marki, czyli Tarraco. Produkcyjną wersję zobaczymy już niebawem w Genewie. Choć Seat jeszcze nie zdradza informacji na temat odmian silnikowych to chętnie chwali się wzbogaconym wyposażeniem. Tarraco FR poznamy z zewnątrz po szerszych kołach, czarnych dodatkach (listwy nadkoli, relingi i ramy szyb), spojlerze czy dyfuzorze. Auto standardowo dostępne będzie na 19 calowych felgach (w opcji 20 cali). Tylko dla FR oferowany będzie czerwony lakier o wymownej nazwie Merlot Red.

W kabinie także sporo zmian. Dla FR zarezerwowano nowy wzór sportowej kierownicy. Do tego aluminiowe nakładki na pedały, system multimedialny z ekranem 9,2” oraz nowe kubełkowe fotele z regulacją elektryczną i funkcją pamięci.

Hiszpanie wspominają także o sportowym zawieszeniu, które ma odróżniać FR od pozostałych wersji Style i Xcellence. Niestety nie zdradzają szczegółów zastosowanych zmian. Pozostaje zatem uzbroić się w cierpliwość.