• Mały elektryk Skody jest jeszcze bezimienny. Rozwiązania techniczne będzie dzielił z zapowiadanym VW ID.1 
  • Skoda Enyaq iV To odpowiedź Skody na VW ID.4
  • Citigo był jednym z trzech spalinowych maluchów Grupy VW obok VW Upa i Seata Mii, którym zafundowano elektryczny napęd. Ich przyszłość jest jednak niepewna

Mniejszy model z napędem czysto elektrycznym? Inżynierowie z Grupy Volkswagena długo się zastanawiali, nie szczędząc przy tym ani czasu ani pieniędzy, czy taki projekt ma sens. Dotychczas największym problemem w tym temacie był fakt, że elektrotechnika jest niestety droga i to głównie z tego powodu nie widzimy na ulicach za dużo elektrycznych maluchów.

Powoli jednak zaczyna się to zmieniać, bo rynek coraz przychylniej patrzy na elektromobilność, a szef Volkswagena Herbert Diess jest już pewien, że koncern będzie w stanie zaoferować elektrycznego malucha w przystępnej cenie. Zapowiedział zresztą, że w połowie tej dekady rodzina elektrycznych VW ID. powiększy się o miejski model ID.1. Pomysłowi temu przyklasnął nowy szef Skody Thomas Schafer, który potwierdził, że także czeska marka będzie mieć w ofercie takie auto.

Skoda iV – maluch w formacie Fabii

Co zatem wiemy już o nienazwanym jeszcze kuzynie VW ID.1 z Mlada Boleslaw? Otóż żeby utrzymać koszty stworzenia modelu w ryzach projektanci Grupy skorzystali z już dostępnych rozwiązań. Zrezygnowano z drogiego budowania nowej platformy – auto dostanie zmodyfikowaną modularną płytę MEB, na której opierają się już takie modele jak VW ID.3 i ID.4 czy Skoda Enyaq iV.

W konstrukcji tej akumulatory umieszczane są w podłodze i przez to nie można skracać w niej dowolnie rozstawu osi, więc nowy elektryk nie będzie raczej bezpośrednim następcą Citigo (długość 3,6 m) tylko bliżej mu będzie do mierzącej 4 m Fabii. Co jednak ważne, nie będzie on także następcą Fabii, bo ten zadebiutuje już w tym roku. Potem obydwa auta, przynajmniej przez jakiś czas, będą dostępne na rynku równolegle. Przy okazji warto wspomnieć, że Fabia tylko w wersjach z konwencjonalnym, a konkretnie benzynowym napędem.

Ekscytujące będzie zobaczyć, w jakim zakresie te samochody będą się różnić od siebie pod względem stylistycznym. Design elektryka wyraźnie inspirowany większym Enyaqiem zwróci uwagę wąskimi reflektorami, ostrymi krawędziami i zamkniętym grillem. Ten ostatni nie dostanie jednak efektowego ledowego podświetlenia jak w topowej wersji crossovera, bo to niepotrzebnie zwiększyłoby tylko cenę.

Imponować, zwłaszcza przestronnością, będzie natomiast wnętrze – to zasługa płyty MEB i faktu, że elementy podwozia i napędu zachowują kompaktowe wymiary i nie ingerują w przestrzeń przeznaczoną dla pasażerów. Kokpit, podobnie jak w ID.3 czy Enyaqu zdominowany będzie przez dwa ekrany – mniejszy za kierownicą i większy, dotykowy na centralnym miejscu deski rozdzielczej.

Skoda iV – rozsądna cena

Istotnym aspektem będzie oczywiście cena. W Skodzie zdają sobie sprawę z tego, że klienci w segmencie aut miejskich są na nią bardziej wrażliwi niż kupujący np. kompaktowe SUV-y i właśnie ona może zdecydować o sukcesie modelu. Tym bardziej, że nie wiadomo, czy za kilka lat kupujący samochody z napędem elektrycznym w Europie nadal będą mogli liczyć na rządowe dopłaty.

Stąd prognozowany jest poziom maksymalnie 20 tys. euro (ok. 90 tys. zł), czyli porównywalny z dobrze wyposażoną wersją Fabii (tyle kosztuje też Citigo-e iV, ale to znacznie mniejsze auto). Klucz do sukcesu w tym zakresie leży nie tylko w architekturze MEB lecz także w nowej technologii akumulatorów. Herbert Diess ogłosił już, że małe auta Grupy będą używać baterii litowo-żelazowo-fosforanowych (korzysta z nich już m.in. Tesla Model 3 na rynek chiński). Są one co prawda cięższe od stosowanych obecnie konstrukcji litowo-jonowych i nie zapewniają większego zasięgu, ale ich cena jest znacznie niższa. W nowym elektryku Skody spodziewamy się, że ich pojemność sięgnie 38 kWh, co pozwoli na przejechanie po pełnym naładowaniu około 250 km. Do poruszania się po miejskich ulicach powinno wystarczyć.

Naszym zdaniem

Zelektryfikowane małe samochody a la Skoda Citigo będą raczej rzadkością – platform takich jak MEB nie można dowolnie zmniejszać. W klasie Fabii możemy jednak spodziewać się kuzyna VW ID.1. Przy rozsądniej wycenie ten projekt może mieć sens.