• Tesla Model Y pojawi się dopiero pod koniec przyszłego roku. W 2020 roku zaplanowano rozpoczęcie produkcji
  • Do wyboru docelowo będą cztery wersje. Zasięg od 390 km w odmianie Standard Range (wg WLTP) do 505 km w wersji Long Range
  • Najmocniejsza Tesla Model Y rozpędzi się do 240 km/h. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmie w odmianie Performance zaledwie 3,7 s

Pora na kompaktowego SUV-a w gamie Tesli. Przynajmniej tak go klasyfikuje amerykański producent, który pochwalił się swoim najnowszym dziełem. Model Y to nic innego jak kolejny w pełni elektryczny samochód, który znów ma imponować zasięgiem w porównaniu z tym, co obecnie proponują producenci z Europy czy Azji. I znów nie będzie się szczególnie wyróżniać w kwestii wzornictwa. Skojarzenia z samochodem na miarę takich konstrukcji, jak nieco pokraczny Volkswagen Golf Plus, są jak najbardziej na miejscu.

Tesla Model Y - bezpieczeństwo przede wszystkim

Podczas prezentacji w Tesla Design Studio w Los Angeles Elon Musk szczególnie podkreślał jedno - bezpieczeństwo. Świeżo po doniesieniach o uziemieniu w USA nowego samolotu Boeing 737 MAX 8 przekaz ze strony Tesli jest jasny – dla nas bezpieczeństwo jest na pierwszym miejscu. Musk oczekuje, że w testach zderzeniowych Model Y wypadnie co najmniej tak samo dobrze, jak Model 3. Zapowiada się zatem najbezpieczniejszy SUV na świecie.

Niestety Tesla nie zdradza jeszcze szczegółowych danych technicznych. Wiemy na pewno, że Model Y pojawi się na rynku w aż czterech wersjach, różniących się nie tylko zasięgiem czy osiągami, ale także napędem. Auto będzie można zamówić w odmianie z napędem na cztery koła lub na jedną oś.

Tradycyjnie już w pierwszej kolejności pojawią się droższe odmiany w cenie od 47 000 dolarów (Long Range) aż do 60 000 dolarów (Performance). Razem z wersją z napędem na cztery koła (Dual Motor AWD w cenie 51 000 dolarów) trafią do produkcji dopiero… jesienią przyszłego roku. Jeszcze dłużej trzeba będzie czekać na najtańszą odmianę wycenioną na 39 000 dolarów. Model Y nazwany Standard Range pojawi się dopiero wiosną 2021 roku.

Podane ceny należy traktować jako wyjściowe. Dopłacić trzeba bowiem za takie dodatki, jak dwa dodatkowe miejsca (3000 dolarów), funkcję Autopilot (3000 dolarów) oraz za pełny tryb jazdy autonomicznej (5000 dolarów). Kolor też wymaga dopłaty. Za szary czy niebieski lakier zapłacimy 1500 dolarów ekstra. Droższe są biały (2000 dolarów) i czerwony (2500 dolarów). Bez dopłaty jest jedynie czarny lakier.

Tesla Model Y - tylko 0,3 s wolniej od Ferrari GTC4 Lusso

Pod względem zasięgu i osiągów Tesla dalej zawstydza konkurentów. Podstawowa wersja Standard Range potrzebuje 6,3 s na sprint do 100 km/h i rozpędzi się do 193 km/h. Zasięg, zgodnie z WLTP, wynosi 390 km. Model Y w wersji Long Range i napędem na jedną oś pojedzie nieco szybciej (209 km/h i 5,8 s do 100 km/h) i dalej (aż 540 km). Najszybszy Model Y to zaś odmiana Performance, która ma osiągnąć nawet 240 km/h (zasięg do 480 km), a pierwsze 100 km/h na liczniku pojawi się zaledwie po 3,7 s. To tylko 0,3 s wolniej od Ferrari GTC4 Lusso z benzynowym silnikiem 6,3 l o mocy 690 KM. 

Z pewnością dużym zainteresowaniem będzie się cieszyć Tesla z napędem na cztery koła. Model Y Long Range AWD (określany również jako Dual Motor AWD) powinien przejechać nawet do 505 km na jednym ładowaniu. Samochód rozpędzi się do 217 km/h a przyspieszenie do 100 km/h ma zająć zaledwie 5,1 s. Firma obiecuje, że praca napędu i rozdziału momentu obrotowego będzie kontrolowana tak, by uzyskać lepsze prowadzenie i trakcję w każdych warunkach. Tesla zastrzega przy tym, że nawet jeśli któryś z silników przestanie działać, to autem dalej będzie można kontynuować podróż.

Znamienne, że podczas prezentacji w Tesla Design Studio Elon Musk skupił się na czymś innym. Prócz bezpieczeństwa i zasięgu obiecał jazdę w pełni autonomiczną (funkcja będzie dostępna po aktualizacji oprogramowania) i pochwalił się…szklanym dachem. Ten akurat nie będzie wymagał dopłaty.