Co jednak ciekawe, zwolennicy bezwzględnego zastąpienia samochodami elektrycznymi pojazdów spalinowych nie znajdą w tych liczbach dużej satysfakcji, nawet jeśli prognoza jest bardziej realna od dotychczasowego symbolicznego miliona.

  • W jednym z dokumentów towarzyszących projektowi ustawy o biokomponentach i paliwach ciekłych znalazła się prognoza rządu dotycząca rozwoju elektromobilności w Polsce
  • Na pierwszy rzut oka prognoza ta wydaje się "wydumką" na poziomie miliona samochodów elektrycznych Mateusza Morawieckiego, jeśli jednak przyjrzymy się jej bliżej, to okaże się, że prezentuje w miarę realne i jednocześnie bardzo skromne oczekiwania

Sama ustawa z punktu widzenia przeciętnego kierowcy jest nudna, służy zaimplementowaniu do polskiego prawa jednej z unijnych dyrektyw mówiących o wykorzystywaniu w transporcie niskoemisyjnych paliw oraz energii elektrycznej. To, co dla nas najciekawsze, znajdujemy w dokumencie "Ocena skutków regulacji" – znalazła się w nim prognoza Ministerstwa Klimatu i Środowiska dotycząca rozwoju elektromobilności w Polsce. Prognoza sięga do roku 2030, w którym po polskich drogach ma jeździć ponad 1,5 mln samochodów elektrycznych. Pierwszy milion ma pojawić się w roku 2029. Cała prognoza wygląda tak:

Prognoza rozwoju elektromobilności w Rzeczypospolitej Polskiej w latach 2024 –2030.
Rok Prognozowana liczba samo-chodów elektrycznych [w tys. szt.] Roczne zapotrzebowanie na energię elektryczną w transporcie [GWh]
2024 127 tys. 900 581
2025 194 tys. 100 873
2026 293 tys. 400 1307
2027 442 tys. 300 1950
2028 665 tys. 800 2906
2029 1 mln 900 4326
2030 1  mln 503 tys. 800 6433

Jeszcze w tym roku będzie w Polsce prawie 130 tys. samochodów elektrycznych. Jest jedno "ale"

Liczba 1,5 mln samochodów na baterie w roku 2030 wydaje się – co tu mówić – mało prawdopodobna, jeśli jednak spojrzymy na liczby nam bliższe – dotyczące prognozy na rok 2024 i następny, łatwo zorientujemy się, co kryje się w tym przypadku pod pojęciem "samochód elektryczny". Otóż zgodnie z tabelką do końca 2024 ma być w Polsce zarejestrowanych blisko 128 tys. samochodów elektrycznych. Z tego wynika, że do samochodów elektrycznych zaliczane są nie tylko samochody w pełni elektryczne, lecz także hybrydy Plug-in.

Do końca kwietnia 2024 r. zarejestrowanych było w Polsce 111 tys. 775 osobowych samochodów "z napędem elektrycznym", jednak wliczając w to hybrydy Plug-in. Pełnych elektryków (samochodów bateryjnych – BEV), łącznie osobowych i użytkowych, zarejestrowano do końca kwietnia 2024 r. 64 tys. 495. Od początku roku ich liczba zwiększyła się o 7782 (o 8 proc. więcej niż w analogicznym okresie rok wcześniej).

Więc tak, liczba 1,5 mln samochodów z napędem elektrycznym w 2030 r. jest od biedy możliwa, jednak przy założeniu, że ok. połowa z nich to będą hybrydy Plug-in.

Rząd wciąż boryka się z wadliwą bazą danych CEP

Z dokumentu dowiadujemy się, że ministerstwo wciąż bazuje w swoich wyliczeniach na Centralnej Ewidencji Pojazdów zawierającej błędne dane i na tej podstawie błędnie informuje, że w Polsce pod koniec 2022 r. było 26,5 mln pojazdów, a więc na 1000 mieszkańców przypadało 701 samochodów. Przypomnijmy, że już w przyszłym miesiącu odbędzie się "czyszczenie" bazy CEP, w wyniku czego zniknie z niej ok. 7 mln pojazdów, które w praktyce nie istnieją. Niemniej stwierdzenie, że "struktura krajowej floty ogranicza możliwości szybkiej realizacji ambitnych celów w zakresie dekarbonizacji sektora transportowego" pozostaje prawdziwe.

Co oznacza 1,5 mln samochodów z napędem elektrycznym w 2030 r.?

Wbrew pozorom liczba 1,5 mln samochodów z napędem elektrycznym przewidywana na rok 2030 to liczba znikoma. Przy założeniu, że dwie trzecie z tej liczby to będą samochody w pełni elektryczne (ambitne założenie), zaledwie jeden pojazd na 20 będzie samochodem zasilanym wyłącznie energią elektryczną.

To oznacza, że z samochodami spalinowymi jeszcze się nie żegnamy – nawet rząd nie ma takich nadziei i takich planów.