• W nowej wersji hybrydowej Qashqaia głównym silnikiem napędzającym koła będzie jednostka elektryczna, a nie spalinowa
  • Nie dość, że auto ma jeździć i przyspieszać jak elektryk, to nie trzeba będzie go też ładować – prąd ma dostarczać silnik elektryczny
  • Według danych podanych przez Nissana, Qashqai e-Power ma palić średnio ok. 5,3 l na 100 km
  • Więcej takich tekstów znajdziesz na stronie głównej Onetu

Nissan w Europie bardziej kojarzył się z elektrykami niż z hybrydami, ale niebawem może się to zmienić, bo jeszcze w tym roku oferta japońskiego bestsellera, czyli Qashqai zyska wersję hybrydową. Japoński producent podszedł do tej technologii w zupełnie inny sposób, niż robią to zwykle europejscy producenci, którzy poszli w stronę hybryd typu plug-in, czyli ładowanych z sieci. Co prawda system hybrydowy Nissana także składa się z silnika spalinowego i elektrycznego, ale w tym przypadku główną jednostką napędzającą koła będzie jednostka elektryczna, a silnik spalinowy ma wyłącznie generować prąd. To oznacza, że hybrydowy Qashqai będzie miał charakterystykę typową samochodu elektrycznego, a nie spalinowego. Dzięki takiemu rozwiązaniu samochód nie wymaga ładowania. Podobne rozwiązanie zastosowała już Honda w modelu HR-V.

Nissan Qashqai e-Power, czyli elektryk napędzany benzyną

System e-Power składa się z akumulatora, trzycylindrowego silnika benzynowego o pojemności 1,5 litra i mocy 156 KM, generatora mocy oraz silnika elektrycznego o mocy 140 kW – podobnego do tych stosowanych w pojazdach elektrycznych Nissana.

W tym przypadku elektryczna jednostka jest sercem napędu, a silnik spalinowy odgrywa rolę generatora prądu. To, co wyróżnia ten układ napędowy, to fakt, że silnik elektryczny jest jedynym źródłem mocy dla kół. To sprawia, że jazda tą hybrydą przypomina raczej jazdę elektrykiem – reakcja na dodanie gazu jest natychmiastowa i liniowa.

Malkontenci pewnie zaczną kręcić nosem, gdzie tu ekologia. Nissan tłumaczy, że dzięki temu rozwiązaniu silnik spalinowy pracuje wyłącznie w optymalnym zakresie i najlepszym stopniu sprężania, dzięki czemu maksymalizuje się efektywność spalania mieszanki paliwowej i obniża zapotrzebowanie na benzynę.

System w zależności od zapotrzebowania na energię, samodzielnie dostosuje stopień sprężania. Przy dużym zapotrzebowaniu na moc, aby naładować akumulator lub dostarczyć energię bezpośrednio do silnika, aktywowany zostanie niższy stopień sprężania. To rozwiązanie, które ma być to efektywne pod kątem spalania.

Dodatkowym atutem tego rozwiązania ma być brak opóźnień w dostarczaniu momentu obrotowego, jak to ma miejsce w tradycyjnej hybrydzie, gdzie może nastąpić nagły wzrost prędkości obrotowej silnika.

System e-Power najpierw przetestowano w Japonii

Co ciekawe rozwiązanie, które pojawi się w europejskiej ofercie dopiero latem, jest już znane i stosowane w Japonii od 2017 r. Na rodzimym rynku ten nietypowy układ stosuje się w modelu Note. Rozwiązanie spodobało się, bo ten model był najlepiej sprzedającym samochodem 2018 r. w Japonii.

Jednak, jak twierdzi producent, napęd stosowany w europejskim Qashqaiu został znacznie zmodernizowany. W Japonii stosuje się trzycylindrowy silnik benzynowy 1.2 (80 KM), a końcowa moc wyjściowa to 127 KM. W Europie zastosowany będzie trzycylindrowy silnik 1.5 o zmiennym sprężaniu (156 KM), co przekłada się na całkowitą moc końcową 188 KM.

I na koniec dość istotna sprawa, czyli spalanie. Według danych podanych przez producenta hybrydowy Nissan Qashqai powinien palić średnio ok. 5,3 l na 100 km. Nie jest to jakiś oszałamiający wynik, ale pamiętajmy, że obsługa tej hybrydy będzie znacznie wygodniejsza niż hybryd typu plug-in, w przypadku których trzeba mieć dostęp do stacji ładowania i do kosztów paliwa doliczyć koszty energii elektrycznej.