To wspaniałe BMW M3 w tym roku będzie można zarejestrować jako zabytek. Przed 25 laty w oryginalnym katalogu zachwalano je w ten sposób: M3 Sport Evolu­tion to najkrótsze możliwe połączenie między samochodami wyczynowymi a seryjnymi.

To auto stanowiło bazę dla turystycznej wyścigówki sezonu 1990. Pierwszy raz zwykłe M3 zaprezentowano pięć lat wcześniej i już wtedy samochód ten nawiązywał do typowo torowych aut BMW. Limitowany model specjalny Sport Evolution to najostrzejszy wariant M3, jakim można legalnie wyjechać na ulicę.

Jego silnik ma 2,5 zamiast 2,3 l pojemności, moc wzrosła ze 195 do 238 KM, a 240 Nm momentu obrotowego osiąga się przy 4750 obr./min – to wszystko z katalizatorem! Spoilery przedni i tylny są regulowane. Oprócz standardowego ustawienia (właśnie takie stosowaliśmy podczas testów) dostępne są także konfiguracje Monza i Nürburgring.

Korzysta się z nich w zależności od tego, czy chce się mieć lepszy docisk, czy raczej osiągać wyższą prędkość maksymalną. Przednie zawieszenie jest o 10 mm niższe niż w zwykłym M3, wzmocniono także układ hamulcowy, a 16-calowe koła z oponami o szerokości 225 mm dbają o właściwą trakcję. Masę konstrukcji zmniejszono poprzez zastosowanie m.in. cieńszego i lżejszego szkła w tylnej i bocznych szybach.

Wnętrze nie wstydzi się swego sportowego rodowodu – całość ma przypominać kierowcy o tym, by często zaglądał na tor. Znalazły się tu więc kubełkowe fotele, czerwone pasy bezpieczeństwa i kierownica pokryta zamszem – każdy może się tu poczuć jak kierowcy DTM z tamtego okresu, tacy jak chociażby Roberto Ravaglia czy Johnny Cecotto.

M3 Sport Evo wymaga jednak odpowiednich umiejętności. To nie jest maszyna do osiągania zawrotnych prędkości, lecz samochód dla kierowców, którzy potrafią szybko pokonywać zakręty. Nasz testowy egzemplarz był wyposażony w opcjonalny układ adaptatywnych amortyzatorów. Ustawiamy go w trybie Sport, choć nawet w programie Normal trudno doprowadzić M3 do granic możliwości.

Krótki skok lewarka skrzyni biegów i lekkie wkręcanie się silnika na obroty uzależniają. Do tego znakomicie pasuje dość lekko się obracająca, a jednak precyzyjnie przekazująca polecenia kierownica. To jedno z tych aut, z którymi kierowca szybko się zespala, bo czuje, że mechanika sterująca podzespołami stanowi przedłużenie jego kończyn.

BMW M3 - naszym zdaniem

Czy sportowe BMW może nie mieć rzędowej „szóstki”? Tylko jeśli jest to 2,5-litrowy, 4-cylindrowy silnik z BMW M3 Sport Evo! Na przedniej osi jest dzięki temu lżej, a auto może się popisać genialną zwinnością. Za kierownicą można się poczuć jak podczas wyścigu DTM. Niesamowite!