Inżynier z Brandenburgii w Niemczech przebudowuje Porsche 911 na… terenowe 911. Przekształcił tę Carrerę 3.2 z 1985 r. w Porsche w stylu aut, które występowały podczas Rajdu Safari. Poprzedni właściciel z Houston w Teksasie z trudem rozpoznałby Carrerę z serii G. Modyfikacja trwała rok, a terenowe 911 w tym stylu są dostępne w sprzedaży od 120 tys. euro.

Samo podniesienie podwozia nie wystarczyło. Potrzebna była nowa geometria, aby samochód nadal dobrze się prowadził, nawet przy znacznie większym prześwicie, i można było nim bez problemu jeździć pomimo zastosowania kół z potężnymi oponami.

Porsche 911 idealne do driftowania w błocie

Po modernizacji podwozia kolejnym istotnym elementem przebudowanego samochodu są opony terenowe BF Goodrich K02 osadzone na kołach MaxiLite o stylistyce Fuchsa. Auto nie ma napędu na wszystkie koła z jednego prostego powodu – napęd na tylne koła sprawia właścicielowi dużo więcej frajdy podczas drifowania w błocie!

Z przodu pojazdu zamontowano osłonę wykonaną z duraluminium o grubości 6 mm oraz wyciągarkę firmy Warn (siła uciągu 1,6 t). Nadwozie wykończono lakierem w kolorze mysiej szarości (RAL 7005) i nie zastosowano żadnego chromu. Nawet logo Porsche jest czarne. Z racji zastosowania innych zderzaków auto jest o 8 cm krótsze od oryginału.

Natomiast silnik o pojemności 3,2 litra i mocy 231 KM został z oryginalnego samochodu. Zmiana dotyczy prędkości maksymalnej, bowiem zamiast 245 km/h, samochód uzyskuje 210 km/h. W standardowej wersji pojazd uzyskiwał setkę po 6,1 s. W opisywanej wersji czas rozpędzania jest z pewnością gorszy, ale nie wiadomo ile dokładnie wynosi sprint do 100 km/h.

We wnętrzu pojazdu znajdziemy sportową kierownicę, fotele zmienione w stosunku do oryginału, a także pilota do obsługi wyciągarki. Dzięki podwyższonemu zawieszeniu wsiadanie okazuje się bardzo wygodne. Zajmujemy miejsce za kierownicą, przekręcamy kluczyk w stacyjce, znajdującej się oczywiście po lewej stronie kolumny kierowniczej, i ruszamy.

Podczas jazdy na wprost trzeba liczyć się z tym, że miękkie i szerokie opony negatywnie wpływają na precyzję jazdy. Ponadto trzeba uważać podczas wykonywania gwałtownych manewrów – zbyt duża zuchwałość może zakończyć się mocnym kołysaniem nadwozia. To Porsche, w którym podczas jazdy czujesz się szybszy niż w rzeczywistości.

Porsche 911 – frajda na piasku

Po asfaltowym odcinku docieramy wreszcie na piaszczyste podłoże. Próba ruszenia na pierwszym biegu kończy się buksowaniem kół i mocnym rozpryskiem piasku. Dlatego szybko trzeba włączyć drugie przełożenie. Warto jednak pamiętać, że przed wciśnięciem pedału sprzęgła powinno się trochę podgazować, żeby do dyspozycji był odpowiedni poziom momentu obrotowego.

Tył pojazdu o masie 1200 kg zachowuje się tak, żeby dać kierowcy jak najwięcej frajdy z prowadzenia – tańczy na lewo i prawo. Żeby uzyskać takie zachowanie, dodajemy więcej gazu niż potrzeba i cały czas kontrujemy. Cały czas warunki jazdy są niestabilne i można poczuć się jak w trakcie jazdy na nartach.

Porsche – bogata historia udziału w rajdach

Już w latach sześćdziesiątych dwudziestego wieku Porsche 911 startowało w rajdach, m.in. Monte Carlo czy Londyn-Sydney. Zespoły jadące Porsche 911 próbowały swych sił w latach 70. sukcesy podczas East African Safari. W 1978 roku Björn Waldegard i Hans Thorszelius zajęli czwarte miejsce w 911 SC 3.0. Jeszcze w 1985 r. Bernard Béguin i Jean-Jacques Lenne startowali w grupie B z napędem na tylne koła.

W kolejnym roku było już 911 4x4 – 953 z napędem na wszystkie koła z modelu 959. Samochód wygrał nawet rajd Paryż-Dakar. Porsche pierwotnie planowało model 959 dla Grupy B, ale rozwój trwał długo, że kiedy ukończono go w 1986 r., Grupa B właśnie została zlikwidowana.

Zwycięstwo w klasyfikacji generalnej rajdu w Afryce osiągnięto dopiero w 2011 r. Tyle tylko, że było to East African Safari Classic. Za kierownicą Porsche Ur-911 z 1970 r. siedział wówczas Björn Waldegard.