Mercedes 190 E 2.5-16 Evo II jest dziś poszukiwanym autem kolekcjonerskim. W 1990 roku wyprodukowano zaledwie 502 sztuki, a dziś ceny oryginalnych egzemplarzy sięgają nawet 300 tys. euro. Dlaczego by więc nie zbudować własnego Evo, a przy okazji dołożyć mu trochę mocy? Tak właśnie pomyśleli panowie z amerykańskiej firmy F7lthy i zbudowali Evil Evo.

Jako bazowego auta użyto dość wysłużonej beżowej 190-tki. Pierwszą modyfikacją było wycięcie szlifierką kątową nadkoli, by zrobić miejsce na znacznie większe koła z felgami Fifteen52 Turbomac oraz body-kit w stylu Evo II. Z przodu założono spoiler, którego nie powstydziłoby się auto startujące w DTM-ie. Przy tylnym gigantycznym skrzydle staje się jasne, że ten projekt będzie znacznie bardziej radykalny.

Ale optyka to tylko preludium modyfikacji. Czterocylindrowy silnik Mercedesa został zastąpiony motorem LS3, przygotowanym przez firmę Texas Speed, który wyposażono w dwie słusznej wielkości turbiny. Oznaczenie V8 Biturbo na bokach auta, tuż obok wylotów ultrakrótkiego wydechu, nie jest więc tylko czczą przechwałką.

Zanim dojdziemy do mocy tego pojazdu, wróćmy na chwilę do standardowego Evo II, który ze swojego 2,5-litrowego silnika osiągał 235 KM. Auta startujące w DTM-ie rozwijały 370 KM. A Evil Evo? Już w bazowym wydaniu moc znacząco przekracza 800 KM. F7lthy twierdzi, że LS3 V8 może osiągać nawet 1600 KM. Olbrzymi intercooler pod maską zdaje się być tego potwierdzeniem.

W środku panuje skromność i minimalizm: klatka bezpieczeństwa, robiąca trochę tanie wrażenie karbonowa kierownica i kubełkowe siedzenia. Niestety, firma nie podaje ceny swojego Evil Evo.