Internetowe dyskusje rządzą się swoimi prawami. Przeglądając fora, można dojść do wniosku, że wśród nas wprost roi się od ekspertów od motoryzacji, bezpieczeństwa i nowoczesnych technologii, przy których inżynierowie pracujący dla największych motoryzacyjnych i technologicznych koncernów to żałośni amatorzy brnący w ślepe uliczki techniki. Zdrowy, chłopski rozum "masakruje" osiągnięcia współczesnej motoryzacji, bo przecież kiedyś wszystko było lepsze – samochody rzadziej się psuły i były trwalsze niż teraz. W dodatku byliśmy niegdyś motoryzacyjną potęgą, którą zachodnia konkurencja musiała zniszczyć. Postanowiliśmy rozprawić się przynajmniej z częścią tych internetowych "prawd" i dostarczyć przy okazji argumentów tym, którzy w internetowych dyskusjach chcą się opierać na faktach.