Sprawa na pozór wydaje się oczywista: im tańsze paliwo, tym taniej jeździmy. Jednak czy na pewno? Oprócz klasycznych paliw ropopochodnych na wielu stacjach oferowane są też biopaliwa, reklamowane jako ich tańsza alternatywa. Jeśli wierzyć zapewnieniom sprzedawców, pozwalają one jeździć taniej, chronić środowisko oraz wspierać polskich rolników.

Niestety, wygląda na to, że wszystko to mrzonki – biopaliwo nie służy wielu silnikom, szkodzi środowisku nie mniej niż paliwa kopalne, a zamiast polskiego rzepaku do jego produkcji używa się w dużej mierze tańszych surowców z importu.

Niektórzy tankują czysty, nieprzetworzony olej spożywczy – można go kupić już za 3 zł za litr. Wielu właścicieli diesli wybiera też nielegalną alternatywę – olej opałowy. Jest on rzeczywiście tańszy, ale używanie go do zasilania aut to przestępstwo karno-skarbowe.

B100 – czysty bioester Biopaliwo podwyższonego ryzyka

Paliwo tańsze o 50 gr na litrze wydaje się atrakcyjną ofertą, ale niekoniecznie w każdym przypadku. Oferowany na wielu stacjach czysty bioester (oznaczenie B100) to paliwo uzyskiwane w wyniku przemysłowego przerobu olejów pochodzenia roślinnego. Trudno je uznać za pełnoprawny zamiennik oleju napędowego.

Ma wiele wad ograniczających jego stosowanie. Przede wszystkim jest znacznie agresywniejsze chemicznie – rozpuszcza wiele materiałów uszczelniających używanych w układach zasilania.Nawet pracownicy stacji benzynowych nieoficjalnie skarżą się, że... psują się od niego dystrybutory!

Do tego dochodzą inne kłopoty – bioester może wchłaniać nawet o ok. 40 razy więcej wody od oleju napędowego, jest wrażliwy na skażenia biologiczne, ma też ograniczoną trwałość. Producenci aut podchodzą do bioestrów z dużą rezerwą – na klapkach wlewów paliwa nowoczesnych diesli często znaleźć można ostrzeżenia przed ich stosowaniem.

U naszych zachodnich sąsiadów oferowane są zestawy do wielu aut pozwalające bezpiecznie je tankować. Na komplet składają się specjalne przewody paliwowe oraz uszczelki i filtry. W Polsce nikt się takimi „drobiazgami” nie przejmuje, a kierowcy na swoich autach sprawdzają, jak znoszą one B100.

Ryzyko związane z tankowaniem biopaliwa jest duże i wynika nie tylko z kwestii technicznych

Badania jakości paliw przeprowadzone niedawno przez UOKiK przyniosłyalarmujące rezultaty: aż 12,5 proc. zbadanych próbek nie odpowiadało normom (w przypadku oleju napędowego wskaźnik ten wyniósł ok. 3,5 proc.)! A oszczędności? Te są mniejsze, niż można byłoby się spodziewać, bo B100 ma niższą wartość opałową od oleju napędowego, więcsilnik spala go więcej.

Olej opałowy - To nielegalne!

Różnice między olejem napędowym i lekkim olejem opałowym dotyczą głównie stosowanych w nich dodatków uszlachetniających, zawartości barwnika w oleju opałowymoraz... stawki akcyzy. Niestety – tankowanie „opału” jest nielegalne, a policja i Inspekcja Transportu Drogowego mają sprzęt pozwalający wykryć nawet niewielką domieszkę taniego paliwa.

Tankowanie oleju roślinnego - Na „frytkach”

Starsze diesle mogą być zasilane nawet czystym olejem spożywczym, pod warunkiem że zostanie on wcześniej odpowiednio podgrzany. Już za kilkaset złotych na aukcjach internetowych można kupić specjalne zestawy przystosowujące układy zasilania. Ryzyko usterek gwałtownie wzrasta, w dodatku tankowanie nieakcyzowanego paliwa jest niezgodne z prawem.

Paliwa klasy premium - Lepsze paliwo, tańsza jazda?

W niektórych przypadkach może okazać się, że najdroższe paliwo – paradoksalnie – zapewnia najtańszą eksploatację. Oleje napędowe klasy premium kosztują więcej od zwykłych, ale zawarte w nich dodatki poprawiają efektywność procesu spalania czego rezultatem może być niewielki wzrost mocy silnika przy nieznacznym spadku zużycia paliwa.

Nie jest to jednak generalna zasada, która sprawdzi się w każdym przypadku. Radzimy wykonać eksperyment – tankować na przemian raz zwykłe paliwo, a raz jego droższą odmianę i porównywać zużycie paliwa. Właściciele nowoczesnych diesli z bezpośrednim wtryskiem i filtrem cząstek stałych w żadnym wypadku nie powinni oszczędzać na jakości paliwa.

Ich auta są tak wrażliwe na jakość tego, co trafia do baku, że groszowe oszczędności z tankowania „byle gdzie, byle taniej” mogą się bardzo szybko zemścić i doprowadzić do awarii układów zasilania oraz oczyszczania spalin. Komplet wtryskiwaczy do nowego diesla może kosztować nawet 15 tys. zł,z podobnym wydatkiem wiąże się wymiana filtra cząstek stałych.

Benzyny z biododatkami E10 - Taniej znaczy drożej

Benzyna z 10-proc. dodatkiem bioetanolu zgodnie z unijnymi zaleceniami już teraz powinna być dostępna na naszych stacjach, na szczęście opóźnia się jej wprowadzenie. Dlaczego na szczęście? Paliwo to ma być sprzedawane nieco taniej niż benzyna Eurosuper.

W Niemczech i we Francji efekt ten osiągnięto... podnosząc ceny zwykłej benzyny! Eksperci ostrzegają, że E10 może być niebezpieczna dla silników do niej nieprzystosowanych. Lista zagrożonych aut obejmuje liczne popularne w Polsce modele.