Kilkanaście lat temu nastąpił wysyp 3-cylindrowych silników. Można je uznać za prekursorów szeroko pojętego downsizingu, który obecnie zdominował motoryzację, ale na pewno nie były czymś zupełnie nowym.
Japończycy już wcześniej stosowali konstrukcje R3 w swoich małych samochodach (np. Suzuki, Daihatsu). Takie podejście do konstrukcji daje sporo korzyści. Trzycylindrówki mniej ważą, są tańsze w produkcji, nie wspominając o zużyciu paliwa ograniczonym do małych ilości. Wszystko wspaniale brzmi, ale często mija się z rzeczywistością.
Spalanie nie zawsze jest tak niskie, jak obiecują producenci, a duże wysilenie szybko odbija się na trwałości. Do tego niska kultura pracy zaczyna z czasem denerwować. Owszem, są motory R3, które w ograniczonym stopniu zmagają się z tymi problemami. Przykład: ceniony przez mechaników silnik R3 Toyoty.
A jak jest z pozostałymi? Naszym zestawieniu które znajdziecie w galerii skupiliśmy się na jednostkach R3 (głównie wolnossących), które zadebiutowały kilkanaście lat temu.
Archiwum / Auto Świat
To jedna z najlepszych małolitrażowych 3-cylindrówek bez doładowania z ostatnich lat! Wyprodukowany przez Toyotę początkowo służył do napędu malucha Aygo, skonstruowanego wspólnie z koncernem PSA: w przypadku Citroëna to C1, a Peugeota
– 107. Baza konstrukcyjna pochodzi z Daihatsu, ale Toyota ją unowocześniła, zmniejszyła wagę, podniosła stopień sprężania i wprowadziła też system zmiennych faz rozrządu oraz łańcuchowy napęd rozrządu. Efekt? Bardzo dobry! Powstał wydajny, mały i lekki (wykonany z aluminium) silnik, idealnie pasujący do małych miejskich samochodów klasy
To jedna z najlepszych małolitrażowych 3-cylindrówek bez doładowania z ostatnich lat! Wyprodukowany przez Toyotę początkowo służył do napędu malucha Aygo, skonstruowanego wspólnie z koncernem PSA: w przypadku Citroëna to C1, a Peugeota
– 107. Baza konstrukcyjna pochodzi z Daihatsu, ale Toyota ją unowocześniła, zmniejszyła wagę, podniosła stopień sprężania i wprowadziła też system zmiennych faz rozrządu oraz łańcuchowy napęd rozrządu. Efekt? Bardzo dobry! Powstał wydajny, mały i lekki (wykonany z aluminium) silnik, idealnie pasujący do małych miejskich samochodów klasy
Archiwum / Auto Świat
A, choć przy odrobinie dobrej woli kierowcy (głównie trzeba zaakceptować przeciętną dynamikę) sprawdza się także w Yarisie 2. generacji, czyli aucie segmentu B. Na rynku znajdziecie dwie wersje mocy, różniące się symbolicznie, bo tylko jednym koniem mechanicznym: 68 i 69.
A, choć przy odrobinie dobrej woli kierowcy (głównie trzeba zaakceptować przeciętną dynamikę) sprawdza się także w Yarisie 2. generacji, czyli aucie segmentu B. Na rynku znajdziecie dwie wersje mocy, różniące się symbolicznie, bo tylko jednym koniem mechanicznym: 68 i 69.
Archiwum / Auto Świat
Słabsza występuje w pierwszych generacjach Aygo, C1 i 107, natomiast druga – w Yarisie II i III oraz „trojaczkach z Kolina” (tak często określane są Aygo, C1 i 107) drugiej generacji. W codziennym użytkowaniu motor 1.0 R3 naprawdę dobrze się sprawdza.
Słabsza występuje w pierwszych generacjach Aygo, C1 i 107, natomiast druga – w Yarisie II i III oraz „trojaczkach z Kolina” (tak często określane są Aygo, C1 i 107) drugiej generacji. W codziennym użytkowaniu motor 1.0 R3 naprawdę dobrze się sprawdza.
Archiwum / Auto Świat
Co prawda, Aygo od 0 do 100 km/h przyspiesza w 14,2 s, ale dynamika do 60-70 km/h jest zadowalająca w warunkach miejskich. Kultura pracy? Przeciętna, ale za to spalanie jest dość niskie. Średnie podczas spokojnej jazdy oscyluje w granicach 5-5,5 l/100 km.
W przypadku Yarisa nie wygląda to już tak różowo („setka” w blisko 16 s), ale... coś za coś – niskie spalanie kontra słaba dynamika.
Co prawda, Aygo od 0 do 100 km/h przyspiesza w 14,2 s, ale dynamika do 60-70 km/h jest zadowalająca w warunkach miejskich. Kultura pracy? Przeciętna, ale za to spalanie jest dość niskie. Średnie podczas spokojnej jazdy oscyluje w granicach 5-5,5 l/100 km.
W przypadku Yarisa nie wygląda to już tak różowo („setka” w blisko 16 s), ale... coś za coś – niskie spalanie kontra słaba dynamika.
Archiwum / Auto Świat
Co najważniejsze, silnik ma stosunkowo wysoką trwałość. Jeśli motor jest regularnie serwisowany, niezajeżdżony i ma rozsądny przebieg, w zasadzie się nie psuje. Pociesza także dość dobra trwałość zarówno „trojaczków z Kolina”, jak i Yarisa, bo chociaż, owszem, drobne problemy się zdarzają, to jednak poważne i drogie w naprawach awarie są okazjonalne.
To nam się podoba - wysoka trwałość, niskie spalanie, rozsądne koszty ewentualnych napraw, kompatybilna budowa.
To nam się nie podoba - przeciętna kultura pracy (głównie w kiepsko wygłuszonych Aygo, C1 i 107), słaba dynamika w Yarisie.
Co najważniejsze, silnik ma stosunkowo wysoką trwałość. Jeśli motor jest regularnie serwisowany, niezajeżdżony i ma rozsądny przebieg, w zasadzie się nie psuje. Pociesza także dość dobra trwałość zarówno „trojaczków z Kolina”, jak i Yarisa, bo chociaż, owszem, drobne problemy się zdarzają, to jednak poważne i drogie w naprawach awarie są okazjonalne.
To nam się podoba - wysoka trwałość, niskie spalanie, rozsądne koszty ewentualnych napraw, kompatybilna budowa.
To nam się nie podoba - przeciętna kultura pracy (głównie w kiepsko wygłuszonych Aygo, C1 i 107), słaba dynamika w Yarisie.
Archiwum / Auto Świat
Gdy 3-cylindrowiec 1.2 HTP zadebiutował w 2001 r., zebrał wiele pochlebnych opinii. Zaprojektowany od nowa, wykonany ze stopów lekkich metali, wyposażony w łańcuchowy napęd rozrządu i wałek wyrównoważający (lepsza kultura pracy), występuje w wersji 2- lub 4-zaworowej i kilku wariantach mocy: 54 i 60 KM (6V) oraz 60, 64, 70 i 75 KM (12V). Motor miał kusić niskim spalaniem, niezłą dynamiką i dobrą trwałością, a niestety, nie zawsze znajduje to potwierdzenie w praktyce.
Gdy 3-cylindrowiec 1.2 HTP zadebiutował w 2001 r., zebrał wiele pochlebnych opinii. Zaprojektowany od nowa, wykonany ze stopów lekkich metali, wyposażony w łańcuchowy napęd rozrządu i wałek wyrównoważający (lepsza kultura pracy), występuje w wersji 2- lub 4-zaworowej i kilku wariantach mocy: 54 i 60 KM (6V) oraz 60, 64, 70 i 75 KM (12V). Motor miał kusić niskim spalaniem, niezłą dynamiką i dobrą trwałością, a niestety, nie zawsze znajduje to potwierdzenie w praktyce.
Archiwum / Auto Świat
Po pierwsze, normalna jazda w mieście i poza nim sprawia, że średnie zużycie benzyny w autach segmentu B (Polo, Ibiza i Fabia) wynosi ok. 7 l/100 km (choć VW obiecuje mniej niż 6 l/100 km). Po drugie, dynamika wersji 6V jest nie najlepsza – delikatnie mówiąc. Owszem, w mocniejszych odmianach 12V wypada nieco lepiej, ale nadal wynik przyspieszenia do „setki” 70-konną Fabią II 1.2 HTP, wynoszący 14,9 s, jest po prostu bardzo przeciętny.
Po pierwsze, normalna jazda w mieście i poza nim sprawia, że średnie zużycie benzyny w autach segmentu B (Polo, Ibiza i Fabia) wynosi ok. 7 l/100 km (choć VW obiecuje mniej niż 6 l/100 km). Po drugie, dynamika wersji 6V jest nie najlepsza – delikatnie mówiąc. Owszem, w mocniejszych odmianach 12V wypada nieco lepiej, ale nadal wynik przyspieszenia do „setki” 70-konną Fabią II 1.2 HTP, wynoszący 14,9 s, jest po prostu bardzo przeciętny.
Archiwum / Auto Świat
Po trzecie, trwałość jednostek z początku produkcji (do 2006 r.) pozostawia sporo do życzenia. Awarie cewek zapłonowych, łańcuchowego napędu rozrządu i wypalonych gniazd zaworowych chwały nie przynoszą. W wersjach po zmianach wiele problemów wyeliminowano, np. dłuższe ślizgi łańcucha, trwalsze głowice.
Po trzecie, trwałość jednostek z początku produkcji (do 2006 r.) pozostawia sporo do życzenia. Awarie cewek zapłonowych, łańcuchowego napędu rozrządu i wypalonych gniazd zaworowych chwały nie przynoszą. W wersjach po zmianach wiele problemów wyeliminowano, np. dłuższe ślizgi łańcucha, trwalsze głowice.
Archiwum / Auto Świat
Silnik 1.2 R3 HTP spotkacie w małych samochodach segmentu B oferowanych przez Grupę VW w ostatnich 15 latach, takich jak: Skoda Fabia, Seat Ibiza, a także VW Polo.
To nam się podoba - niezła – jak na 3-cylindrówkę – kultura pracy, przyzwoita trwałość silników wyprodukowanych po 2006 r.
To nam się nie podoba - kłopoty z jakością i wpadki silników z początku produkcji, przeciętna dynamika słabszych wersji.
Silnik 1.2 R3 HTP spotkacie w małych samochodach segmentu B oferowanych przez Grupę VW w ostatnich 15 latach, takich jak: Skoda Fabia, Seat Ibiza, a także VW Polo.
To nam się podoba - niezła – jak na 3-cylindrówkę – kultura pracy, przyzwoita trwałość silników wyprodukowanych po 2006 r.
To nam się nie podoba - kłopoty z jakością i wpadki silników z początku produkcji, przeciętna dynamika słabszych wersji.
Archiwum / Auto Świat
To pierwsza 3-cylindrówka, która pojawiła się pod maską małych niemieckich samochodów. Zadebiutowała w Corsie B w 1997 r. (oznaczenie X10XE). Niestety, kiepska kultura pracy, a także niska moc (początkowo 54 KM; słaba dynamika) sprawiły, że silnik nie zbierał pochlebnych opinii. Do tego zmagał się z problemami jakościowymi, z których największym był nietrwały łańcuchowy napęd rozrządu (szybko się wyciągał, dochodziło nawet do jego zerwania).
To pierwsza 3-cylindrówka, która pojawiła się pod maską małych niemieckich samochodów. Zadebiutowała w Corsie B w 1997 r. (oznaczenie X10XE). Niestety, kiepska kultura pracy, a także niska moc (początkowo 54 KM; słaba dynamika) sprawiły, że silnik nie zbierał pochlebnych opinii. Do tego zmagał się z problemami jakościowymi, z których największym był nietrwały łańcuchowy napęd rozrządu (szybko się wyciągał, dochodziło nawet do jego zerwania).
Archiwum / Auto Świat
Do tego wycieki oleju silnikowego oraz awarie elektroniki (najczęściej niedomagania cewek zapłonowych i komputera sterującego). Pierwszą modernizację silnik przeszedł w 2000 r. (oznaczenie Z10XE) – nieznacznie poprawiła wydajność i trwałość. Jednak dopiero wprowadzenie 60-konnej wersji Z10XEP (z Twinportem) w 2003 r. w opinii mechaników korzystnie wpłynęło na wzrost jakości i zmniejszenie liczby problemów. Poprawiła się także dynamika. Spalanie w Corsie C 1.0 R3/60 KM? Opel obiecuje ok. 5,5 l/100 km. Od 2010 r. wersja o mocy 65 KM, a ostatnio – 75 KM.
Do tego wycieki oleju silnikowego oraz awarie elektroniki (najczęściej niedomagania cewek zapłonowych i komputera sterującego). Pierwszą modernizację silnik przeszedł w 2000 r. (oznaczenie Z10XE) – nieznacznie poprawiła wydajność i trwałość. Jednak dopiero wprowadzenie 60-konnej wersji Z10XEP (z Twinportem) w 2003 r. w opinii mechaników korzystnie wpłynęło na wzrost jakości i zmniejszenie liczby problemów. Poprawiła się także dynamika. Spalanie w Corsie C 1.0 R3/60 KM? Opel obiecuje ok. 5,5 l/100 km. Od 2010 r. wersja o mocy 65 KM, a ostatnio – 75 KM.
Archiwum / Auto Świat
Ople Agila i Corsa – to w tych Oplach spotkacie silnik 1.0 R3. Dostępne moce: 54, 58, 60, 65 (od 2010 r.) i 75 KM (Karl).
To nam się podoba - rozsądne zużycie paliwa, przyzwoita trwałość wersji po drugiej modernizacji (w 2003 r.).
To nam się nie podoba - dużo poważnych awarii silników z początku produkcji, słabe dynamika i kultura pracy.
Ople Agila i Corsa – to w tych Oplach spotkacie silnik 1.0 R3. Dostępne moce: 54, 58, 60, 65 (od 2010 r.) i 75 KM (Karl).
To nam się podoba - rozsądne zużycie paliwa, przyzwoita trwałość wersji po drugiej modernizacji (w 2003 r.).
To nam się nie podoba - dużo poważnych awarii silników z początku produkcji, słabe dynamika i kultura pracy.
Archiwum / Auto Świat
Silnikom R3 VW z ostatnich lat początek dały jednostki 1.2 i 1.4 TDI wyposażone w pompowtryskiwacze – obie pojawiły się w 1999 r. O ile mniejszy motor po kilku latach zniknął z oferty, o tyle wersja 1.4 (moc: 70, 75 i 80 KM) była długo produkowana. Spotkacie ją w różnych modelach aut Grupy VW, np. w A2, Lupo, Polo, Ibizie/Cordobie czy Fabii. W codziennej eksploatacji silnik 1.4 TDI nieźle się sprawdza. Średnie zużycie paliwa to niecałe 5,0 l/100 km, poprawna dynamika. Natomiast nie każdemu do gustu przypadnie praca tego motoru – przypomina trochę kosiarkę.
Silnikom R3 VW z ostatnich lat początek dały jednostki 1.2 i 1.4 TDI wyposażone w pompowtryskiwacze – obie pojawiły się w 1999 r. O ile mniejszy motor po kilku latach zniknął z oferty, o tyle wersja 1.4 (moc: 70, 75 i 80 KM) była długo produkowana. Spotkacie ją w różnych modelach aut Grupy VW, np. w A2, Lupo, Polo, Ibizie/Cordobie czy Fabii. W codziennej eksploatacji silnik 1.4 TDI nieźle się sprawdza. Średnie zużycie paliwa to niecałe 5,0 l/100 km, poprawna dynamika. Natomiast nie każdemu do gustu przypadnie praca tego motoru – przypomina trochę kosiarkę.
Archiwum / Auto Świat
Także trwałość jest dyskusyjna. Najczęściej do 150-180 tys. km silnik nieźle się sprawuje, później zdarzają się uszkodzenia turbosprężarki i pompowtryskiwaczy, kłopoty z elektroniką. Jednak największy problem stanowi zbyt duży luz osiowy wału korbowego. Niestety, demontaż układu tłokowo-korbowego (a w szczególności szlifowanie wału) jest ryzykowny ze względu na niebezpieczeństwo zakłócenia precyzyjnego wyrównoważenia fabrycznego.
Także trwałość jest dyskusyjna. Najczęściej do 150-180 tys. km silnik nieźle się sprawuje, później zdarzają się uszkodzenia turbosprężarki i pompowtryskiwaczy, kłopoty z elektroniką. Jednak największy problem stanowi zbyt duży luz osiowy wału korbowego. Niestety, demontaż układu tłokowo-korbowego (a w szczególności szlifowanie wału) jest ryzykowny ze względu na niebezpieczeństwo zakłócenia precyzyjnego wyrównoważenia fabrycznego.
Archiwum / Auto Świat
W Audi A2 i Lupo znajdziecie zarówno silnik 1.2, jak i 1.4 TDI z pompowtryskiwaczami, w innych modelach – głównie 1.4.
To nam się podoba - całkiem przyzwoita dynamika, stosunkowo niskie zużycie
paliwa, dobry dostęp do części.
To nam się nie podoba - przeciętna kultura pracy, spore problemy jakościowe po przejechaniu 150-180 tys. km.
W Audi A2 i Lupo znajdziecie zarówno silnik 1.2, jak i 1.4 TDI z pompowtryskiwaczami, w innych modelach – głównie 1.4.
To nam się podoba - całkiem przyzwoita dynamika, stosunkowo niskie zużycie
paliwa, dobry dostęp do części.
To nam się nie podoba - przeciętna kultura pracy, spore problemy jakościowe po przejechaniu 150-180 tys. km.
Archiwum / Auto Świat
Silnik R3 w Smarcie zadebiutował w 1998 r. – 0,6 l z turbosprężarką (moc: 45 i 55 KM). Rok później pojawił się diesel R3: 0.8 CDI/41 KM, a z czasem – także banzynik 0.7.
Silnik R3 w Smarcie zadebiutował w 1998 r. – 0,6 l z turbosprężarką (moc: 45 i 55 KM). Rok później pojawił się diesel R3: 0.8 CDI/41 KM, a z czasem – także banzynik 0.7.
Archiwum / Auto Świat
Niestety, dość szybko okazało się, że nie są to silniki długodystansowe i dość szybko wymagają przeprowadzenia remontu generalnego. Wyżej oceniamy benzyniaka 1.1 R3, który trafił też do Mitsubishi Colta (od 2004 r. dzieli płytę podłogową ze Smartem Forfourem). W ofercie jest też 3-cylindrowy diesle 1.5.
Niestety, dość szybko okazało się, że nie są to silniki długodystansowe i dość szybko wymagają przeprowadzenia remontu generalnego. Wyżej oceniamy benzyniaka 1.1 R3, który trafił też do Mitsubishi Colta (od 2004 r. dzieli płytę podłogową ze Smartem Forfourem). W ofercie jest też 3-cylindrowy diesle 1.5.
Archiwum / Auto Świat
Zaczęło się od Smarta, w którym znajdziecie różne odmiany silnika R3. W Colcie IV montowano benzyniaka 1.1 R3 oraz diesla 1.5 R3.
To nam się podoba - stosunkowo oszczędne (napędzają lekkie auta) i dynamiczne (doładowanie) silniki, atrakcyjna cena zakupu, poprawna trwałość wersji 1.1.
To nam się nie podoba - nie najlepsza trwałość wersji wysokoprężnych, wysokie ceny części, drogie naprawy w ASO – dotyczy zarówno Smarta, jak i Mitsubishi.
Zaczęło się od Smarta, w którym znajdziecie różne odmiany silnika R3. W Colcie IV montowano benzyniaka 1.1 R3 oraz diesla 1.5 R3.
To nam się podoba - stosunkowo oszczędne (napędzają lekkie auta) i dynamiczne (doładowanie) silniki, atrakcyjna cena zakupu, poprawna trwałość wersji 1.1.
To nam się nie podoba - nie najlepsza trwałość wersji wysokoprężnych, wysokie ceny części, drogie naprawy w ASO – dotyczy zarówno Smarta, jak i Mitsubishi.
Archiwum / Auto Świat
Nie oszukujmy się, jednostki R3 powstały nie tylko po to, żeby spalać mniej paliwa (choć z tym bywa różnie), lecz przede wszystkim, by zmniejszyć koszty wytwarzania (z punktu widzenia producenta to duże oszczędności!). Pamiętajcie, że silniki R3 nie należą do długodystansowców, przebiegi rzędu 200-250 tys. km odciskają na nich piętno. Mogą już występować poważne awarie, co wobec wartości auta (kilkunastoletnie maluchy są tanie) sprawia, że zakup może okazać się ryzykowny.
Nie oszukujmy się, jednostki R3 powstały nie tylko po to, żeby spalać mniej paliwa (choć z tym bywa różnie), lecz przede wszystkim, by zmniejszyć koszty wytwarzania (z punktu widzenia producenta to duże oszczędności!). Pamiętajcie, że silniki R3 nie należą do długodystansowców, przebiegi rzędu 200-250 tys. km odciskają na nich piętno. Mogą już występować poważne awarie, co wobec wartości auta (kilkunastoletnie maluchy są tanie) sprawia, że zakup może okazać się ryzykowny.