Samochód sprawia swojemu właścicielowi największą radość zwykle dwa razy. Najpierw - w momencie zakupu, później, kiedy uda się go w końcu sprzedać. Im korzystniejsza cena odsprzedaży, tym radość większa. Jeżeli jednak auto tygodniami czeka na chętnego, który się nim w końcu zainteresuje, to zamiast radości, właściciel ma poważny stres.

Oczywiście, są auta bardziej lub mniej „chodliwe”, ale najwięcej zależy od tego, jak przygotujemy ofertę. Na każdy samochód można znaleźć amatora.W czasach „cywilizacji obrazkowej” najważniejsze są zdjęcia. To one decydują o tym, czy ktokolwiek zainteresuje się autem.

Zdjęcia w ogłoszeniu są najważniejsze

Ogłoszenie bez dobrych zdjęć nie nadaje się do internetu. Tyle, że nie mogą to być byle jakie zdjęcia. Dobra wiadomość na wstępie – do wykonania dobrych zdjęć do internetowego ogłoszenia nie jest wcale potrzebny profesjonalny aparat. Wystarczy zwykły cyfrowy kompakt. Oczywiście, nie można przesadzać w oszczędzaniu na sprzęcie – zdjęcia wykonane aparatem wbudowanym w telefon komórkowy mogą co najwyżej odstraszyć potencjalnych klientów.

Jeśli już mamy aparat, pora przygotować auto do sesji fotograficznej. Należy je przede wszystkim naprawdę gruntownie umyć, nabłyszczyć i posprzątać wnętrze. Przed wykonaniem zdjęć trzeba usunąć z auta wszystkie szpargały – papierki po cukierkach, puste puszki, kolekcję zwietrzałych odświeżaczy powietrza. Nieład we wnętrzu nasuwa podejrzenie, że auto było eksploatowane w sposób niedbały.

Samochód używany ma wyglądać jak w reklamie

Samochód, nawet jeśli nie jest nowy, powinien na zdjęciach wyglądać prawie tak, jak w folderach reklamowych lub pismach motoryzacyjnych. Idąc robić zdjęcia warto zabrać ze sobą ściągawkę w postaci np. wydania Auto Świata i próbować w podobny sposób umieścić auto w kadrze. Oczywiście, ze zdjęć pokazujących pojazd w ruchu możemy spokojnie zrezygnować.

Bardzo ważne jest też odpowiednie miejsce na sesję fotograficzną. Samochód sfotografowany na podwórku warsztatu może sugerować, że został on „odpicowany” do sprzedaży, zdjęcia zrobione na tle brudnej obory czy zagraconego podwórka nie świadczą dobrze o jego właścicielu. Jeżeli nie mamy ładnego podjazdu przed domem, spróbujmy znaleźć możliwie neutralną ale estetyczną scenerię.

Wideoporadnik - Jak dobrze sprzedać auto

Zdjęć nie robimy nigdy po ciemku, w czasie opadów deszczu lub śniegu. W pełnym słońcu być może uda się zrobić atrakcyjne zdjęcia przedstawiające auto od zewnątrz, do fotografowania wnętrza, silnika czy bagażnika wybieramy miejsce jasne, ale zacienione. Z lampy błyskowej korzystamy ostrożnie i z umiarem – nieodpowiednio użyta powoduje, że na zdjęciach kolory prezentują się nienaturalnie, a wszystkie błyszczące powierzchnie pokryte są brzydkimi odbłyskami.

Jeśli auto ma wady, nie ukrywaj ich na zdjęciach

Wbrew pozorom, nie należy unikać fotografowania słabszych stron pojazdu. Jeżeli auto ma jakieś wady, lepiej zawczasu uprzedzić o nich kupującego. Pokazanie rysek czy odprysków stwarza u potencjalnego nabywcy wrażenie, że sprzedawca jest uczciwy i nie ma nic do ukrycia. Nie należy też ulegać pokusie nadmiernego upiększania zdjęć przy pomocy obróbki komputerowej.

Każdy fachowiec wie, że fotografie da się podretuszować tak, żeby wrak wyglądał na nich jak „nówka z salonu”. Ale nie o to chodzi – jeżeli w rzeczywistości samochód okaże się znacznie gorszy niż w ogłoszeniu, kupujący może zareagować co najmniej nerwowo – i będzie miał rację! Im więcej zdjęć, tym lepiej. Po pierwsze, dobrze jest mieć z czego wybierać. Po drugie, te, które nie zmieszczą się w ogłoszeniu można np. umieścić w jednym z serwisów internetowych oferujących przechowywanie zdjęć, a zainteresowanym podać adres internetowy galerii.

Nie zapomnij o tekście ogłoszenia - nie warto w nim kłamać

W opisie auta należy podać możliwie dużo szczegółów dotyczących jego stanu, wyposażenia (nie tylko opcjonalnego, ale również standardowego), przebiegu, wcześniejszych uszkodzeń. Nie warto kłamać. Jeżeli ktoś kupiauto, a później dowie się, że dane zawarte w ogłoszeniu nie były prawdziwe, to może oskarżyć sprzedawcę o oszustwo – treść ogłoszenia zostanie wtedy potraktowana jako dowód w sprawie.