• Citroen w swoim stylu stawia na oryginalny wygląd i wysoki komfort podróżowania
  • C4 Cactus po liftingu otrzymał nowe zawieszenie, inne fotele i mocniejszy silnik benzynowy
  • Czy ten model ma szansę rywalizować z kompaktami?

Citroen C4 Cactus jest oczywiście promowany jako nowy model (tak robi każdy producent), ale w rzeczywistości to wersja po liftingu. Wcześniej Cactus pełnił rolę crossovera, wyrośniętego modelu z segmentu B (bazuje na nieco wydłużonej płycie podłogowej niedostępnego już C3 Picasso). Samochód od początku nie miał napędu 4x4 (i nadal go nie ma), ale duże plastikowe panele chroniące nadwozie (Airbumpy) i relingi dachowe sprawiały, że miał taki zwariowany, podróżniczy charakter.

Teraz ma być inaczej. Citroen pozycjonuje zmodernizowanego Cactusa w segmencie aut kompaktowych. Trochę na wyrost (choć kabina jest całkiem przestronna), ale po części nie miał innego wyjścia, ponieważ zakończono produkcję modelu C4. W związku z tym samochód złagodniał i otrzymał kilka nowości.

Citroen C4 Cactus – (za)bardzo komfortowy

Pomyśl, z czym kojarzy Ci się marka Citroen? Nam również z wysokim komfortem jazdy, szczególnie w modelach z hydropneumatycznym zawieszeniem. Francuska marka już od dłuższego czasu go nie stosuje (ostatnim modelem był C5). Obecnie proponuje tańsze i podobno równie skuteczne rozwiązanie: standardowy układ zawieszenia, składający się z amortyzatora, sprężyny, ale nie odboju mechanicznego. Zamiast niego są dwa ograniczniki hydrauliczne z obu stron (jeden pracuje w fazie rozprężania, drugi w fazie sprężania amortyzatora).

Jak to działa w praktyce? Rzeczywiście jest bardzo komfortowo na dziurach. Zawieszenie świetnie sobie z nimi radzi. Na gruntowej drodze będziesz zachwycony. Przejazd kolejowy lub skrzyżowanie z torowiskiem tramwajowym również pokonasz zadziwiająco gładko. Różnicę wyraźnie czuć, szczególnie po przesiadce z samochodu niemieckiej marki. Oczywiście, są też minusy. Auto jest bardzo miękkie, co daje o sobie znać na równej drodze i podczas jazdy z wyższą prędkością. Już sprawny start spod świateł sprawia, że przód znacznie się podnosi, niczym w motorówce. Nie uniknięto też bujania się nadwozia w zakrętach. Jedni kierowcy testowi, preferujący spokój i wygodę, chwalili jazdę nowym Citroenem, inni narzekali. W tym przypadku naprawdę wiele zależy od indywidualnych upodobań.

Foto: Igor Kohutnicki / Auto Świat
Citroen C4 Cactus

Nasz egzemplarz wyposażono w opcjonalne przednie fotele Advanced Comfort. Wykończono je grubą pianką, niepodatną na zagniecenia, i ozdobiono głębokim pikowaniem. Siedzi się na nich wygodnie, niczym na tapczanie w modelu CX lub Xantia (z tyłu również). Nie są jednak przesadnie miękkie. Największym minusem szerokich siedzisk i oparć przednich foteli jest to, że nie mają dostatecznego wyprofilowania przytrzymującego ciało w zakrętach. W drugim rzędzie wygodnie mają osoby o wzroście ok. 180 cm. Bagażnik jest przeciętnej wielkości (348 l). Po złożeniu oparć tylnej kanapy nie uzyskujemy płaskiej podłogi.

Prawie wszyscy pasażerowie podróżujący z tyłu narzekali na słabe wyciszenie tej części kabiny. Nieprzyjemne są odgłosy kamyków obijających niewytłumione nadkola. Ciszej jest za to na autostradzie z powodu usunięcia relingów z dachu. Z kolei dźwięki kierunkowskazów, które miały być elementem ogólnie pojętego komfortu, okazują się... zbyt ciche. Łatwo można zapomnieć o włączonym kierunkowskazie. Spryskiwacze przedniej szyby nietypowo umieszczono w ramionach wycieraczek (dużo płynu się marnuje).

Citroen C4 Cactus – wiele niedoróbek

Francuzi starali się, by ich stosunkowo tani model wyróżniał się atrakcyjną stylistyką. To im się udało, ale mimo to wielu oszczędności po prostu nie sposób nie zauważyć. Nie mamy tu na myśli twardych plastików podatnych na zarysowania, ale braki czy rozwiązania rzadko spotykane w nowych samochodach. Np. w osłonie przeciwsłonecznej pasażera nie ma lusterka. Drobiazg, ale pasażerka już nie poprawi makijażu w trakcie jazdy.

Jeszcze większe zdziwienie pojawia się na twarzy po spojrzeniu na szklany dach. To atrakcyjny element wyposażenia dodatkowego, który rozświetla ciemną kabinę samochodu, ale z reguły można go zasłonić elektrycznie lub ręcznie wysuwaną roletą. Citroen tego nie przewidział. Producent twierdzi, że przeszklony dach Cactusa zapewnia ochronę przed promieniowaniem słonecznym, cieplnym i akustycznym i pozwala uniknąć stosowania rolety. Trudno się z tym zgodzić. Można dokupić akcesoryjne osłony przeciwsłoneczne, ale to prowizorka.

Foto: ACZ / Auto Świat
Citroen C4 Cactus

Tylne szyby nadal są uchylne. Nie zainstalowano uchwytów („rączek”) nad drzwiami. Nietypowy jest też brak kratki nawiewu od strony pasażera. Przynajmniej dzięki temu główny schowek, otwierany jak walizka, jest duży, a pod nim wygospodarowano większą przestrzeń na nogi. Gdybyśmy podliczymy wszystkie te mikrooszczędności i pomnożyli przez liczbę wyprodukowanych egzemplarzy, wyszłaby spora sumka.

Przed oczami kierowcy znajduje się cyfrowy wyświetlacz. Wskazywanie prędkości i poziomu paliwa to w zasadzie jego jedyna rola (nie ma obrotomierza). Reszta informacji, w tym pochodzących z komputera pokładowego, jest prezentowana na środkowym ekranie dotykowym, który nie działa zbyt szybko. Za jego pomocą obsługuje się większość funkcji. To nie do końca najlepszy pomysł. Np. zmiana temperatury klimatyzacji wymaga wywołania osobnego menu (w sumie kilka kliknięć).

Przyczepić można się także do zbyt płytkich wgłębień na napoje. Małe kubki na kawę się w nich mieszczą, ale butelki wypadają. To niebezpieczne w trakcie jazdy. W zasadzie nie ma też podłokietnika. Tzn. jest, ale zbyt mały i bez możliwości przesuwania.

Citroen C4 Cactus – dynamiczny i całkiem oszczędny

Pora na najmocniejszy punkt, i to dosłownie. Najwyższa wersja silnika1.2 PureTech, znana z wielu innych modeli Citroena i Peugeota, do tej pory była niedostępna w Cactusie (najmocniejszy benzyniak miał 110 KM). Zmieniło się to po modernizacji.

Wszyscy testujący chwalili dynamikę. Silnik ma tylko trzy cylindry, ale dzięki turbodoładowaniu generuje spore wartości mocy i momentu obrotowego (odpowiednio: 130 KM i 230 Nm). To sprawia, że auto bardzo żwawo przyspiesza nawet z czterema osobami na pokładzie i pełnym bagażnikiem. Sprawne przyspieszanie (9,1 s od 0 do 100 km/h) i wyprzedzanie nie stanowią najmniejszego problemu. Pomaga w tym także niska masa własna pojazdu (w tej wersji ok. 1050 kg).

Foto: Adam Mikuła / Auto Świat
Citroen C4 Cactus

Z drugiej strony silnik emituje donośny warkot, co odczujemy szczególnie w mieście podczas częstego rozpędzania się. W trasie, po osiągnięciu pewnej prędkości, jednostka uspokaja się, ale z całą pewnością są na rynku cichsze silniki trzycylindrowe. Jak jest ze zużyciem paliwa? Dobrze. Minimalne spalanie poza miastem wyniosło 6,0 l/100 km. Szybka jazda autostradą (160 km/h) oznaczała wynik na poziomie 8,6 l/100 km, a spokojniejsza (do 130/140 km/h) – 6,7 l. W mieście z 50-litrowego baku ubywa ok. 8 l na 100 km.

Przejechaliśmy prawie 15 tys. km. To stanowczo zbyt niski przebieg, by móc cokolwiek powiedzieć o trwałości Cactusa. Przez kwartał nie zauważyliśmy żadnych problemów technicznych. Jedynie przedni zderzak co chwilę wypadał z bocznych zaczepów, psując wygląd samochodu (podobno nie tylko nasz egzemplarz tak ma).

Citroen C4 Cactus – naszym zdaniem

Z całą pewnością nie jest to samochód dla każdego, ponieważ ma swój konkretny charakter. C4 Cactus spodoba się osobom lubiącym francuską motoryzację. Ten samochód wygląda nietypowo, więc pozwala wyróżnić się za stosunkowo niewielkie pieniądze (choć testowana wersja nie jest już taka tania – cena przekroczyła 87 tys. zł). Auto zadowoli również osoby wyżej stawiające komfort jazdy, niż precyzję prowadzenia.

Warto pamiętać, że nie jest to pełnoprawny kompakt. Rozmiarami może aż tak nie ustępuje czołowym modelom z segmentu C, ale jakością wykonania i dostępnym wyposażeniem – zdecydowanie tak. Dotychczasowy wizerunek zwariowanego crossovera bardziej pasował do Cactusa.

Citroen C4 Cactus 1.2 PureTech 130 KM Shine - dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 1199 cm3, R3, benzynowy turbo
Moc 130 KM przy 5500 obr./min
Moment obrotowy 230 Nm przy 1750 obr./min
Skrzynia biegów ręczna, 6-biegowa
Napęd na przednie koła
Prędkość maksymalna 207 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,1 s
Średnie zużycie paliwa 4,8 l/100 km (dane producenta)
Masa własna 1045 kg
Długość/sszerokośc/wysokość 4170/1479/1480 mm
Rozstaw osi 2595 mm
Pojemność bagażnika 348-1170 l
Cena testowanej wersji od 73 590 zł