Propozycję przetestowania Royal Enfield Continental GT 650 otrzymałem tuż po oddaniu innego, niezwykle ciekawego motocykla, jakim jest najnowszy Harley-Davidson Sportster S. O ile o amerykańskim jednośladzie napisałem, że to "motocykl z komiksu", tak kolejny mógłby śmiało zagrać w "Powrocie do przyszłości", bo przenosi nas do zupełnie innej epoki. Jego stylistyka jest tak czarująco niedzisiejsza, że nawet największy krytyk nie jest w stanie przejść obok niego obojętnie. Stawiam tezę, że nie ma na polskim rynku drugiego, nowego motocykla za podobne pieniądze, który budziłby tak duże zainteresowanie otoczenia.

Ludzie lubią patrzeć na GT 650, a on lubi, jak się patrzy na niego. Dominującym elementem jest zbiornik pokryty przeźroczystym lakierem, w którym wszystko dookoła odbija się jak w zwierciadle. Ten motocykl został stworzony do tego, aby emanować klasyką, pięknem prostych, nieco zapomnianych już rozwiązań i linii. I choć wygląd jest bez wątpienia największą zaletą tego sprzętu, jest to dopiero początek długiej listy "plusów", które skłaniają do zastanawiania się nad jego miejscem w motocyklowym świecie, zdominowanym przez japońskich, włoskich, niemieckich czy amerykańskich producentów.

Royal Enfield Continental GT 650 Foto: Krzysztof Majak / Auto Świat
Royal Enfield Continental GT 650

Royal Enfield Continental GT 650 - jakość czy raczej "jakoś"?

Continental GT 650 to motocykl, po którym wielu "a priori" nie spodziewa się fajerwerków. Nieco obniżone oczekiwania i ostrożność sprawiają jednak, że pierwszy kontakt z najnowszą odsłoną tego modelu jest miłym zaskoczeniem. Gdy minie pierwsze wrażenie, zaczynamy przyglądać się detalom i doszukiwać się elementów, które sprowadziłyby nas na ziemię. Wynika to z faktu, że stosunek wyglądu i pojemności do ceny wynoszącej niespełna 32 tys. zł może budzić wątpliwości i rodzić słuszne pytania. Dlaczego tak tanio? Na czym zaoszczędzono? Czy stosunkowo niska cena odbije się później na ewentualnych naprawach?

Gdy zaczynamy przyglądać się "enfieldowi" bliżej, zaczynamy dostrzegać pewne kompromisowe rozwiązania zastosowane przez konstruktorów. Za taki bez wątpienia możemy uznać plastikowy błotnik, który "udaje" metalowy. Nie wygląda źle, ale przeciwnicy sztucznych tworzyw będą mieli z tym problem. Podobnie jak z kierunkowskazami, które osobiście bym zamienił na inne – to jednak rzecz gustu, a w końcu mówimy o motocyklu dla indywidualisty. Customizing, szczególnie że mamy do czynienia z cafe racerem, jest tu wręcz obowiązkowy. Uwagę zwraca również pojedyncza tarcza hamulcowa z przodu, ale w moim odczuciu, jest ona zupełnie wystarczająca.

Nie zapominajmy jednak, że oferowany jednoślad to mimo stylistyki, motocykl współczesny. Został wyposażony w klasyczne zegary z wkomponowanym wyświetlaczem, na którym znajdziemy przebieg i poziom paliwa. Ten jest jednak dość niedokładny i zdarza mu się pokazywać bardzo różne dane o zawartości zbiornika. Motocykl wyposażono w system ABS i to w zasadzie tyle, jeśli chodzi o wyposażenie.

Royal Enfield Continental GT 650 - prawdziwe wrażenia z jazdy

Motocykl powinien nie tylko świetnie wyglądać i łechtać nasze ego, ale również, a może przede wszystkim, dobrze jeździć. To, co o modelu Continental GT 650 możemy powiedzieć już od chwili przekręcenia kluczyka to... że jeździ głośno. Ale to ten rodzaj "hałasu", który z pewnością nie przeszkodzi żadnemu motocykliście. Prędzej sąsiadom. Wydech w testowym modelu (opcjonalny wydech S&S) sprawiał, że wyłączałem silnik jeszcze zanim dojechałem do swojej posesji. Niemniej – motocykl brzmi wspaniale, wyraziście, a dźwięk ten jest swego rodzaju obietnicą wrażeń z jazdy. Ktoś mi powiedział, że "silnik chodzi jak w starym motocyklu". Coś w tym jest i nie jest to wadą.

Continental GT 650 nie wygląda jak współczesna wyścigówka i nią nie jest. Sylwetką nawiązuje do rasowych cafe racerów z początku lat 60. Moc silnika nie porwie tych, którzy po Royal Enfieldzie spodziewaliby się klasycznego wyglądu i jednocześnie współczesnych osiągów. Moc silnika o pojemności 649 cm sześc. to 48 KM przy 7150 obr./min. Maksymalny moment obrotowy wynosi 52 Nm przy 5250 obr./min. Czy to za mało? Z pewnością jest to moc, która wystarcza do codziennej, dynamicznej jazdy po mieście oraz do weekendowych przejażdżek. To nie jest motocykl stworzony do szybkiej, tylko do przyjemnej jazdy. Tę gwarantuje moim zdaniem świetny wygląd, oldschoolowa pozycja za kierownicą oraz dźwięk silnika. To zupełnie wystarczające, aby czerpać satysfakcję z jazdy na tym sprzęcie. Za dobre i przede wszystkim ciekawe, nietypowe wrażenia z jazdy odpowiedzialne są również wibracje silnika oraz cofnięte podnóżki. To wszystko sprawia, że mamy okazję posmakować dawnej, odchodzącej już nieco w zapomnienie, motoryzacji.

Royal Enfield Continental GT 650 Foto: Krzysztof Majak / Auto Świat
Royal Enfield Continental GT 650

Niewątpliwą zaletą tego motocykla jest fakt, że przenosi nas jakby do innej motocyklowej epoki. Ci, którzy jeżdżą współczesnymi motocyklami, mogą odnieść wrażenie jazdy na zabytku. Dzieje się tak nie tylko dzięki pozycji za kierownicą i stylistyce, ale również ze względu na bardzo wąskie opony, szczególnie tylną. Cała sylwetka motocykla jest bardzo wąska, przez co prowadzi się go lekko, jakbyśmy wsiedli na swój pierwszy motorower. Swoją drogą, firma Royal Enfield na początku swej działalności zajmowała się produkcją między innymi rowerów.

Continental GT 650 wygląda jak zdjęty z toru kilka dziesięcioleci temu, natomiast dziś świetnie radzi sobie na zatłoczonych ulicach. Ten motocykl z pewnością sprawdzi się w czasie codziennego dojazdu do biura. Tu nie potrzeba ani więcej pojemności, ani mocy – jest w sam raz.

Bez wątpienia nie mamy do czynienia z motocyklem do wszystkiego. Oczywiście można używać GT650 do dalekich wypraw… tylko po co? Do tego stworzono inne motocykle, bardziej dostosowane do podróżowania. Wiadomo jednak, że zawsze znajdzie się grupa miłośników danego modelu, która będą jeździć nim i zimą, i latem, w mieście i w trasie, a jak będzie trzeba to i wypróbują jednoślad w terenie, aby udowodnić światu uniwersalność swojego ukochanego motocykla.

Royal Enfield Continental GT 650 - stereotypy na bok

Jeśli rozważamy wybór ciekawego, nowego i stosunkowo niedrogiego motocykla, z pewnością warto przyjrzeć się propozycji od Royal Enfield. Jeśli tylko taka stylistyka do nas przemawia i chcemy, aby nasz motocykl zwracał na siebie uwagę na ulicy, to z pewnością jest nad czym myśleć. GT650 to sprzęt, za którym ludzie naprawdę odwracają się i nie mogą uwierzyć, że to motocykl, który niedawno opuścił fabrykę. I choć nie jest to już rodowity "Brytyjczyk", tak tradycji i angielskiego stylu nie sposób mu odmówić.

Do niedawna wielu z nas marka Royal Enfield mogła kojarzyć się z "motocyklem z silnikiem diesla". Rzeczywiście, kilka lat temu była to duża ciekawostka, bo silnik wysokoprężny w masowej produkcji jednośladu to prawdziwy wyjątek. Continental GT 650 ma szansę nie tylko odnowić wizerunek tej marki, ale również może nieco namieszać na naszym rynku. Czy to się uda? Cóż, na przychylność odbiorców trzeba sobie zapracować, a marka Royal Enfield po kilku latach nieobecności powoli wraca na polski rynek. Warto wspomnieć, że katowicki importer marki zapewnia trzyletnią gwarancję, również trzyletni Road Assistance oraz dostawę do klienta.