W motocyklowym świecie funkcjonuje wiele prawd i haseł. Jedni mówią, że motocykl zaczyna się dopiero od litra pojemności. Inni twierdzą, że dopiero w okolicach dwóch litrów, bo w ostatnich latach przybyło na rynku takich właśnie maszyn. Jeszcze ktoś inny może stwierdzić, że nie po to kupuje się BMW, aby jeździć rzędówką. Przecież jednoślady tej marki kojarzą nam się przede wszystkim z opasłymi i pięknie brzmiącymi bokserami.

Posiadacze mniejszych GS-ów na pewno nie raz usłyszeli, a może nawet sami pomyśleli: "szkoda, że to nie tysiąc dwieście pięćdziesiąt". I coś w tym jest, bo sam dźwięk silnika GS 1250 gwarantuje ogromne emocje. Czy warto zatem "rozdrabniać się" (choć o drobnych w przypadku marki premium nie może być mowy) i wybrać BMW F 750 GS? Odpowiedź brzmi - na pewno warto dobrze zastanowić się nad własnymi potrzebami i odróżnić je od niepotrzebnych ambicji. Za duży, za mocny i za drogi motocykl wcale nie musi być najlepszym rozwiązaniem dla każdego.

BMW F 750 GS - pierwsze wrażenia

BMW F 750 GS wygląda ładnie i świeżo. Model na 40. rocznicę otrzymał specjalne malowanie, które dodaje mu pazura, pewnej lekkości i agresywności. Sprawia wrażenie poważnego, ale przede wszystkim bardzo nowoczesnego motocykla, pełnego zaawansowanych technologii i gadżetów. Szczególnie, jeśli skorzystamy z garści dostępnych dodatków.

Gabaryty? Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia - w przypadku jazdy na motocyklu powiedzenie to nabiera jakby nowego znaczenia. Szczególnie wtedy, gdy, podobnie jak w moim przypadku, kierowca nie zrobi samodzielnie "testu dwumetrowca". Siedzisko w testowanym modelu umieszczone jest standardowo na wysokości 815 mm, co daje możliwość komfortowego wsiadania i manewrowania również osobom średniego wzrostu. Oczywiście, motocykl można też doposażyć i w wyższą kanapę, i obniżoną.

Jak już wsiądziemy na GS-a, mamy wrażenie, że motocykl jest łatwy do opanowania. Całkowita wysokość z opcjonalną owiewką daje poczucie obcowania z czymś "większym", choć tak naprawdę motocykl prowadzi się jak szyty na miarę. Nawet mniej doświadczeni motocykliści mogą niemal od pierwszych metrów sprawnie poruszać się po zatłoczonym mieście, bez obawy o utratę kontroli. I to właśnie wspomniana łatwość opanowania jest jedną z największych zalet GS-a, który jawi się jako motocykl również do codziennej jazdy.

BMW wyposażyło GS-a w kluczyk bezprzewodowy (system Keyless Ride), który wystarczy mieć w kieszeni. Przed uruchomieniem rozrusznika, musimy użyć przycisku start znajdującego się w centralnej części kokpitu. Również to miejsce odpowiada za blokadę kierownicy czy otwarcie zbiornika paliwa. Co ciekawe, składany kluczyk przypominający nieco samochodowy starszej generacji, służy jedynie do otwierania schowka pod siedzeniem. Nie łudźmy się jednak, że przewieziemy tam coś większego. Kluczyk raczej nie będzie zbyt często używany przez właścicieli.

BMW F 750 GS - bogactwo dodatków

BMW GS-a ma także elektroniczną regulację trybów jazdy, które naprawdę robią różnicę. Szczególnie przydatny jest tryb "Rain", który zwiększa nasze bezpieczeństwo w czasie deszczu. W porównaniu z opjcami "Dynamic", "Road" czy "Enduro", motocykl traci nieco na dynamice, ale zmniejszamy w ten sposób szanse na nieprzewidziane zdarzenia.

GS jest wyposażony w tempomat. Niektórym motocyklistom wciąż może się on wydawać fanaberią, ale już po pierwszym użyciu na autostradzie można się przekonać, że to całkiem przydane narzędzie. Obsługa jest banalna, a jazda w stałym tempie bez konieczności dodawania gazu okazuje się miłym odpoczynkiem w dłuższej trasie. Może nie jest to najważniejszy element wyposażenia, ale sprawdza się bez zarzutu i cieszy.

Ciekawy i zwracający uwagę jest wyświetlacz TFT w miejscu tradycyjnych zegarów. Duży, czytelny, ale niestety również kuszący złodziei. W sieci można znaleźć informację, że stosunkowo łatwo go ukraść, dlatego lepiej nie zostawiać go bez opieki. Sam wyświetlacz i komputer pokładowy to prawdziwe centrum dowodzenia. Dzięki niemu możemy sterować muzyką, nawigacją, a także odczytywać wszelkie bieżące dane o motocyklu. W każdym momencie możemy również spojrzeć, na którym aktualnie biegu podróżujemy. Mała rzecz, a przydatna. Jest pomocna nawet wówczas, jeśli do tej pory radziliśmy sobie bez niej. Wyświetlacz TFT to dodatek, do którego zaskakująco szybko można się przyzwyczaić, a powrót do tradycyjnych zegarów byłby odczuwalną utratą komfortu. Niestety, dodatek ten nie jest tani.

Bardzo dobrze sprawdza się opcjonalna, regulowana przednia szyba, która nie tylko nadaje charakteru, ale przede wszystkim spełnia swoją funkcję. Dzięki niej można dość komfortowo podróżować z prędkością rzędu 130-140 km/h i nie czuć zmęczenia walką z uderzającym pędem powietrza.

O komfort kierowcy zadbano, montując między innymi amortyzator skrętu, czy elektroniczny system regulowania zawieszenia (Dynamic ESA). Na pokładzie znajdziemy również ABS oraz system kontroli trakcji, które w razie potrzeby (np. jazdy w terenie) można łatwo wyłączyć.

Wbrew pozorom, BMW F 750 GS ma większy silnik, niż wskazywałaby nazwa modelu. Pojemność skokowa rzędowej dwójki wynosi 853 cm3, a moc to 57 kW (77 KM) przy 7500 obr./min. To ten sam silnik, co w "850-tce", tylko nieco mniej wysilony. Jednostka mimo to zapewnia dynamiczną jazdę, która nie wymaga częstego wachlowania lewą stopą. W jej przypadku nie powinniśmy się też obawiać wysokich wydatków na paliwo. Realne średnie spalanie w trasie wynosi około 5-5,3 l/100 km. Co ważne, rzędowa dwójka wydaje z siebie naprawdę ładny dźwięk, który może niektórym przypominać brzmienia z układu widlastego.

BMW F 750 GS - motocykl "wystarczający"

Jeden z Hiszpańskich dziennikarzy testujących ten model podsumował go krótko: "el equilibrio perfecto". Oznacza to dokładnie "idealną równowagę" tego motocykla BMW o średniej pojemności, który znajduje się w środku pomiędzy sprzętem głodnym przygód i wygodnym kompanem w codziennym użytkowaniu.

BMW F 750 GS sprawdza się przede wszystkim w czasie podróży po asfaltowych drogach. Nie straszne są mu dziury czy przełomy, bo radzi sobie z nimi znakomicie. To motocykl do jazdy codziennej i średnio zasięgowej turystyki. Raczej należy zapomnieć o katowaniu go w terenie. Jeśli wybieramy się na wielotygodniowe wyprawy, pewnie warto pomyśleć o bardziej rasowym, większym modelu.

To motocykl ładny, lubiący miasto, dbający o komfort i bezpieczeństwo kierowcy. Jest przyjemny i lekki w prowadzeniu, dzięki czemu nie sprawi problemów mniej doświadczonym kierowcom. Zadowoli również tych, którzy przesiądą się na niego ze starszych i słabszych maszyn. Więksi gabarytowo kierowcy oraz fani bokserów mogą jednak odnieść wrażenie, że motocykl ten jest nieco zbyt "zabawkowy", czy nawet cukierkowy w porównaniu do swoich większych braci. Z pewnością docenią jego nowoczesność, lekkość i dynamikę.