Amphicar 770 - Czyli amfibią po Wenecji

Czwartkowy ranek, wenecki port. Trzej mężczyźni bacznie przyglądają się czerwonemu autu. „I to ma pływać?” – pytają z niedowierzaniem. Matteo otwiera szeroko oczy i mówi: „macchina”. W końcu ma koła. OK, design nie przypomina może dzieł Pininfariny, ale też właściciel nie jest ubrany w strój od Dolce&Gabbana, lecz w dżinsy i marynarską koszulę w paski. Matteo patrzy na nas i pyta: „It’s a boat, si?”.
WRÓĆ
NA ONET