• Z pozoru seria 6 Gran Coupe to stateczna limuzyna, ale jeśli tylko zechcemy może się zachowywać jak sportowe coupe
  • Silnik Diesla nie hałasuje, a daje do dyspozycji potężną porcję siły napędowe, nie zużywając przy tym ogromnych ilości paliwa, jak jednostka na benzynę o podobnych osiągach
  • Naped na cztery koła sprawia, że "szóstką" nie da się poszaleć, za to gwarantuje bezpieczeństwo

Normalnie jest tak, że gdy jakiś model schodzi z rynku, to producent... wychodzi ze skóry, by upchnąć u klientów egzemplarze, których wcześniej – z różnych powodów – sprzedać się nie udało. Z BMW serii 6 Gran Coupe chyba będzie inaczej, bo zwykłego dwudrzwiowego coupe już w produkcji nie ma, a czterodrzwiowe GC to – w opinii wielu obserwatorów – ta ładniejsza wersja „szóstki”. Na dodatek pod pozorem zakupu auta mieszczącego pięć osób pozwoli ono dynamicznemu tatusiowi dostać coś, z czego za szybko nie będzie chciał wysiąść.

BMW 640d Gran Coupe - pomysł twórczo ściągnięty

Na początek jednak kilka słów o historii. I teorii. Pierwszy był Mercedes ze swoim CLS-em, Audi A7 weszło na rynek jako drugie, i to ze sporym opóźnieniem w stosunku do rywala. Po drodze był jeszcze m.in. VW Passat CC, ale jego do segmentu premium zaliczyć się nie da. BMW serii 6 Gran Coupe pojawiło się z tej paczki ostatnie, bo dopiero w 2012 roku. Opieszałość? Nic z tych rzeczy, bo w Monachium wcześniej byli najwyraźniej zajęci tworzeniem segmentów, których do tamtej pory nie było. Przykład: duży SUV-a z opadającym dachem. Świat poznał ten twór jako BMW X6 i chwilę później radośnie skopiował.

Szefowie koncernu doszli jednak do wniosku, że skoro świetnie sprzedaje się SUV-coupe, to i czterodrzwiowa limuzyna z opadającym dachem – dla niepoznaki nazwana Gran Coupe – powinna znaleźć swego odbiorcę. Jak pomyśleli, tak zrobili. Wzięli więc platformę serii 5 F10/11, sylwektę dobrze przyjętej "szóstki" coupe i zaprezentowali światu ten oto samochód. Też niecodzienny, ale dużo ładniejszy i spójniejszy od „X6-ki”. A tak na marginesie – czy czterodrzwiowy pojazd w ogóle powinien mieć w nazwie słowo „coupe”? Na zdrowy rozum – nie. Termin pochodzi z francuskiego i oznacza w tym kontekście „ucięta para drzwi”. Przyjmijmy jednak, że to taka niemiecka licentia poetica. W końcu seria 6 GC ma inny, niezaprzeczalny atrybut coupe – bezramkowe szyby...

BMW 640d Gran Coupe - to tylko kosmetyka

Na rok modelowy 2018 – czyli zapewne ostatni, jaki będzie dostępny – „szóstka” GC przeszła kilka kosmetycznych zmian. Mamy więc m.in. system multimediów znany z najnowszych produktów marki, dodatkowe kolory lakieru i opcje wykończenia wnętrza, do tej pory zarezerwowane dla M6. Wyposażenie to jedno, ale BMW kupuje się chyba z reguły po to, by czerpać radość z jazdy.

A w tej dziedzinie seria 6 GC nadal błyszczy. Mimo że bazuje ona na platformie nieprodukowanej już „piątki”, to zza kierownicy – moim zdaniem – wypada lepiej niż CLS i A7 razem wzięte. Siedzi się bardzo nisko, adaptacyjny układ jezdny zaś potrafi skutecznie ukryć z jak długim i jednak dość ciężkim autem (1945 kg) masz do czynienia. Zawieszenie ma kilka trybów pracy, w tym Comfort i Comfort+ (między którymi, nota bene, jakiejś oszałamiającej różnicy nie ma) oraz Sport i Sport+ (pozawala naprawdę odłączyć, a nie tylko uśpić układ ESP). Oba pierwsze sprawdzą się na co dzień, bo mimo 20-calowych felg komfort jest akceptowalny. Te sportowe z kolei sprawiają, że układ kierowniczy sztucznie „twardnieje”, z głośników zaczyna dobiegać sztucznie podbity dźwięk silnika (po co?!), a zawieszenie przechodzi w tryb informowania o każdej niedoskonałości asfaltu. Wada? Niekoniecznie, w końcu seria 6 GC – mimo swoich gabarytów – jest autem sportowym.

BMW 640d Gran Coupe - napęd na obie osie, z jednym "ale"

Seryjny napęd xDrive (4x4) preferujący tylną oś zabiera trochę przyjemności z jazdy (uwaga też na spory promień skrętu!), bo żeby na wyjściu z łuku przynajmniej trochę nadrzucić tyłem, musisz w odpowiedniej chwili wdepnąć gaz do podłogi. I pamiętać, że nawet niewielka kontra w połączeniu z napędzaną przednią osią szybko wyprostują samochód. Tylny napęd w „szóstce” GC na szczęście jest dostępny, również w połączeniu z testowanym dieslem 3.0 R6/313 KM.

Dobre strony napędu na obie osie to świetna trakcja i krótszy czas sprintu od 0 do 100 km/h (5,2 s!) niż w przypadku odmiany z napędem na tył (5,4 s). Silnik to dobrze znany sześciocylindrowy „ropniak” o kodzie N57. W wersji 640d – jedyna dieslowska dostępna w GC – ma on dwie turbiny, świetną kulturę pracy i odznacza się błyskawiczną reakcją na gaz. Ośmiobiegowy „automat” ZF często wachluje przełożeniami (są dość krótkie), ale dba o to, by 630 Nm momentu zawsze szybko trafiło na asfalt. Reakcja skrzyni w trybach Comfort/+ mogłaby jednak być żwawsza – trochę za długo trwa, nim przekładnia zrzuci 1-2 biegi w dół. Spalanie? W trasie bez szaleństw spokojnie da się zejść do 8-9 l/100 km, w mieście minimum to 10-11 l/100 km. Co przy oferowanych osiągach jest jednak wartością zadowalającą.

BMW 640d Gran Coupe - tanio nie będzie

Wnętrze jest nienagannie wykonane, jednak – i muszę to przyznać po raz kolejny – w tej dziedzinie Audi wypada ciut lepiej. Z przodu siedzi się wygodnie, za to z tyłu ciasno będzie nawet bardziej wyrośniętym dzieciom. Zarówno jeśli chodzi o miejsce na nogi, jak i nad głową. A co dopiero osoba o wzroście 190 cm. Taki pasażer po spędzeniu kilkugodzinnej podróży na tylnej kanapie serii 6 GC przesiadł się do VW Arteona: – Jezu, ile w tym VW miejsca! Niech to wystarczy za komentarz. I gdyby oceniać tylko na tej podstawie, można by dojść do wniosku, że seria 6 GC jest nieco pozbawiona sensu. Ale wystarczy wysiąść, rzucić okiem na te linie nadwozia, by od razu zmięknąć.

A potem biegiem do banku po kredyt. Ceny wersji 640d zaczynają się od 440 100 zł, testowany egzemplarz wyceniono na 571 761 zł (!), w tym – ponad 32 000 zł kosztował pakiet sportowy M. No ale jak to w BMW, aby było ładnie i miło, dopłacić trzeba za każdy dodatek, dzięki któremu to auto jest tak... przyjemne.

BMW 640d Gran Coupe - dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2993 cm3, R6, turbodiesel
Moc 313 KM przy 4400 obr./min
Moment obrotowy 630 Nm przy 1500-2500 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 8-biegowy automat, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 250 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 5,2 s
Średnie zużycie paliwa 5,6 l/100 km (producent)
Masa własna 1945 kg
Cena od 440,1 tys. zł