• ponad 5-metrowy SUV wygląda imponująco, ale nie należy do łatwych w parkowaniu
  • X7 ma mnóstwo miejsca dla 7 osób, przy komplecie podróżnych kufer ma tylko 326 l
  • oferuje wzorowy komfort jazdy, ale dynamiczna jazda nim nie sprawia frajdy

Amerykanie lubią wszystko, co duże. Dlatego dwie przerośnięte „nerki” mierzącego 5,1 m długości i 1,8 m wysokości SUV-a (w nomenklaturze BMW SAV-a – Sports Activity Vehicle) mogą im się podobać. W końcu największy SUV tej marki powstał z myślą o amerykańskim rynku, tam zresztą jest też produkowany. Nas, Europejczyków, potężne gabaryty X7 nie tylko nieco szokują, lecz wręcz utrudniają codzienne użytkowanie. Podczas parkowania na miejscu prostopadłym do krawężnika tył pojazdu zaczyna niebezpiecznie wystawać na jezdnię. Także manewrowanie na zatłoczonym parkingu czy zawracanie w ciasnych uliczkach (średnica ponad 13 m) nie należą do najprostszych czynności, i to mimo systemu kamer 360 stopni i układu automatycznego parkowania.

BMW X7 – dużo przestrzeni i luksusu

Zadziwia także – tym razem pozytywnie – wnętrze pojazdu. Ponad 3-metrowy rozstaw osi pozwolił wygospodarować mnóstwo przestrzeni we wszystkich trzech rzędach foteli. Seryjnie X7 oferuje ich siedem, w naszym testowym pojeździe było ich sześć. Dwa indywidualne fotele drugiego rzędu nie tylko są duże i wygodne, lecz także mają świetne zagłówki, w których głowa zatapia się przyjemniej niż w domowej poduszce. O komfort podróżowania z tyłu dbają również imponujący możliwościami system rozrywki z dwoma dużymi ekranami oraz indywidualny panel sterowania klimatyzacją. 

Znakomite warunki podróży zapewniono także osobom w pozostałych rzędach siedzeń. Kierowca i pasażer mają również komfortowe fotele z funkcją podgrzewania, chłodzenia i masażu (skuteczny). Także jazda w trzecim rzędzie foteli X7 nie będzie karą. Już podczas zajmowania miejsca mamy poczucie wyjątkowości, bowiem kliknięcie dźwigni składania oparcia w fotelu 2. rzędu powoduje automatyczne złożenie go, przesunięcie do przodu siedziska, a na końcu nawet uniesienie. Wszystko po to, żeby powstała jak największa przestrzeń do wsiadania. Gdy już zasiądziemy na dwóch indywidualnych (choć stykających się ze sobą) fotelach, docenimy sporą przestrzeń nad głową czy przed kolanami. Przydałoby się tylko pod fotelem kilka dodatkowych centymetrów na zewnętrzną stopę (druga spoczywa na wolnej przestrzeni między siedzeniami). O komfortową podróż na tych miejscach dba także trzeci już w tym aucie panel klimatyzacji.

Foto: Auto Świat
Schemat wymiarów BMW X7

Wróćmy jednak za kierownicę. Chwalimy system multimedialny BMW OS 7.0 z 12,3-calowym ekranem za jakość obrazu, łatwość sterowania (pokrętłem iDrive z gładzikiem, dotykowo na ekranie, gestami oraz głosowo – nietesty nie w języku polskim jeszcze), choć zdarza się, że mnogość funkcji utrudnia obsługę. Na przykład synchronizacja ustawień klimatyzacji wszystkich trzech rzędów foteli wymaga przeklikania się przez kilka ekranów. Bywa to dość denerwujące, zwłaszcza gdy dziecko siedzące w jednym z tylnych rzędów zacznie bawić się przyciskami – trzeba wówczas oderwać na dłuższą chwilę uwagę od prowadzenia.

BMW X7 – cierpliwość przy załadunku

Przy komplecie podróżnych w bagażniku X7 jest 326 litrów przestrzeni, czyli niemal tyle, ile w Škodzie Fabii. Wcale nie mało, ale podejrzewamy, że na tę wartość składa się również schowek podpodłogowy, który w znacznej części zajmuje roleta. Cieszy to, że inżynierowie pomyśleli o miejscu na nią, choć wyjęcie jej ze schowka jest mocno skomplikowane. Najpierw trzeba zdjąć dwa boczki, odpiąć i unieść znajdujący się nad roletą kanał powietrzny, a następnie trochę polawirować, żeby ją w końcu wyjąć. 

Po złożeniu oparć drugiego i trzeciego rzędu siedzeń mamy do dyspozycji aż 2120 litrów. Do wykonania tej czynności służą oczywiście elektryczne silniki, ale cała operacja zajmuje dość dużo czasu. Załadunek ciężkich przedmiotów (standardowo próg bagażnika na wysokości 825 mm) ułatwia funkcja obniżenia pojazdu po naciśnięciu przycisku w kufrze.

BMW X7 – aż się prosi o diesla

 W testowanym aucie pracował bazowy, 3-litrowy rzędowy benzyniak. Jego moc (340 KM) na papierze wygląda okazale, także podczas pomiarów czas rozpędzania od 0 do 100 km/h (6,3 s) okazał się imponujący. Subiektywnie jednak kierowca, który np. podczas wyprzedzania wciśnie do końca pedał gazu, nie odczuwa oszałamiających osiągów. Wszystko z powodu potężnej masy (2,5 t) pojazdu, napędu xDrive i pneumatycznego podwozia, które nie daje tak bezpośrednich informacji zwrotnych o tym, jakie siły w rzeczywistości trafiają na koła. Podejrzewamy, że w odmianach wysokoprężnych, dysponujących większym momentem obrotowym, wrażenie tak zwanego kopa będzie znacznie lepsze. Silnika Diesla w BMW X7 pragnęlibyśmy także ze względu na duże spalanie odmiany benzynowej: średnio na pętli pomiarowej 11,9 l/100 km, a podczas ostrej jazdy – nawet 18 l/100 km.

Więcej sportowych wrażeń oczekiwalibyśmy także od podwozia. O ile nie mieliśmy zastrzeżeń co do komfortu resorowania, precyzji kierowania (aktywny układ kierowniczy z tylną osią skrętną) czy skuteczności hamulców (100-0 km/h poniżej 34 m), o tyle w kwestii zachowania się nadwozia w czasie dynamicznej jazdy – już tak. Osadzone na „pneumatyce” przy gwałtownych manewrach nieprzyjemnie się wychylało i nawet zmiana ustawień na sportowe niewiele pomagała.

BMW X7 – podsumowanie

Nie przeszkadza mi w X7 amerykańskość, wynikająca z dużych gabarytów czy wysokiej masy. Podoba mi się luksusowy charakter auta i poziom komfortu. Mam jednak z tyłu głowy wszystkie modele BMW, którymi jeździłem przez ostatnie 20 lat, i muszę z przykrością stwierdzić, że największy SUV w palecie dał mi najmniej radości z jazdy – w tej kwestii jest zbyt amerykański.

To nam się podoba: luksusowe, przestronne i dobrze wyciszone wnętrze, komfort, systemy wsp., multimedia, skuteczne hamulce.

To nam się nie podoba: cena zakupu, nawet w trybie Sport czuć ociężałe prowadzenie, 2 lata gwarancji.

Wyniki testu

Przyspieszenie 0-50 km/h 2,2 s
0-100 km/h 6,3 s
0-130/0-160 km/h 10,1/15,4 s
Czas rozpędzania 60-100 km/h 3,6 s (aut.)
80-120 km/h 4,4 s (aut.)
Masa rzeczywista/ładowność 2476/679 kg
Rozdział masy (przód/tył) 47/53 proc.
Śr. zawracania (lewo/prawo) 13,2/13,1 m
Hamow. ze 100 km/h zimne 33,9 m
gorące 33,8 m
Hałas w kabinie przy 50 km/h 50 dB (A)
przy 100 km/h 56 dB (A)
przy 130 km/h 61 dB (A)
Spalanie testowe (95 okt.) 11,9 l/100 km
Zasięg 700 km

Dane producenta

Silnik: typ/cylindry/zawory t.benz./R6/24
Ustawienie silnika wzdłużnie z przodu
Zasilanie/napęd rozrządu wtrysk bezpośredni/łańcuch
Pojemność skokowa (cm3) 2998
Moc maks. (KM/obr./min) 340/5500-6500
Maks. mom. (Nm/obr./min) 450/1500-5200
Przyspieszenie 0-100 km/h (s) 6,1
Prędkość maksymalna (km/h) 245
Śr. spalanie wg WLTP (l/100 km) 11,8
Emisja CO2 (g/km)/norma 268/Euro 6d-Temp
Skrzynia biegów/napęd aut. 8/na cztery koła
Poj. bagażnika/zb. paliwa (l) 83/326-2120
Marka i model opon test. auta Pirelli P Zero
Rozmiar opon (p | t) 275/40 | 315/35 R 22

Wyposażenie

Wersja xDrive40i
7 airbagów/unikanie kolizji S/S
Nawigacja/utrzym. pasa ruchu S/S
Adaptac. LED-y/klima 5-stref. S/4891 zł
Sport.: automat/ukł. ham. M 1290/2830 zł
Wersja 7/6 miejsc/TV/wi-fi S/3400/6180 zł/S
Pakiet First Class/Innowacji 41 850/15 380 zł
Lakier metalik/22-cal. alufelgi 5150/12 360 zł

Gwarancja/ceny

Cena podst. tej wersji silnikowej 402 100 zł
Gwarancja mech./perforacyjna 2 lata (b.o.)/12 lat
Przeglądy wg wskazań komputera
Cena testowanego auta 559 530 zł