Trudno na pierwszy rzut oka dostrzec zmiany w Mercedesie, trzeba się naprawdę dobrze przyjrzeć. Najbardziej widoczny jest większy wlot powietrza z przodu, przejrzyste szkła reflektorów, nowe progi oraz lampy tylne.

Dyskretna, ale udana kosmetyka

Większe zmiany byłyby w przypadku Mercedesa po prostu nie na miejscu.Mercedes wraca do okrągłych zegarów Za to bardzo odczuwalne oraz widoczne są zmiany wewnątrz. Niektóre materiały zastąpiono innymi, o szlachetniejszej fakturze.

Tapicerka nie tylko wygląda lepiej, lecz także jest przyjemniejsza w dotyku. Do tego zastosowano nowe przełączniki, zmieniona została konsola środkowa oraz powrócono do klasycznych dwóch okrągłych zegarów.

Pomimo całej techniki cyfrowej to właśnie takie tradycyjne wskaźniki podobają się kierowcom najbardziej.Okrągłe zegary znajdziemy także w Audi i BMW. Kokpit 325i jest równie funkcjonalny jak w klasie C. W A4 deska rozdzielcza ma proste linie i jest przy tym czytelna.

Ci, którzy często pokonują samochodem duże odległości, od razu docenią poprawioną konstrukcję siedzeń w Mercedesie.

Także pasażerowie miejsc tylnych będą zadowoleni, ponieważ właśnie kanapa w klasie C zapewnia najlepszą pozycję siedzącą - o wiele wygodniejszą niż w ciasnym Audi czy niskim BMW. Dzięki największym drzwiom tylnym Mercedes zapewnia najwygodniejsze wsiadanie i wysiadanie.

Benzynowe silniki o zbliżonej mocy

O wyborze wśród trzech testowanych aut może zdecydować także to, co dzieje się pod maską. Rzut oka na dane techniczne pozwalałby sądzić, że prawie to samo. Około 190-konne silniki zapewniają mnóstwo mocy testowanym sportowym limuzynom.

Jednak w każdym samochodzie uzyskano tę wartość w zupełnie inny sposób. BMW jest napędzane klasycznym, rzędowym sześciocylindrowcem, Audi silnikiem czterocylindrowym z pięcioma zaworami na cylinder i turbodoładowaniem, Mercedes ma też czterocylindrową jednostką napędową, ale doładowaną kompresorem. Silnik w takiej wersji jest nowością w klasie C.

Oznaczenie 230K może być mylące

"K" oznacza kompresor, ale "230" nie jest informacją o pojemności silnika 2,3 litra, do czego przyzwyczaił nas Mercedes przez dziesięciolecia. Ten agregat ma pojemność zaledwie 1,8 litra. A ponieważ występuje w wersjach 143 KM (C180K), 163 KM (C200K) oraz 170 KM (C200CGI - z bezpośrednim wtryskiem benzyny), dla modelu najmocniejszego wybrano oznaczenie 230K.

Z małego silnika Mercedes wyczarował za pomocą kompresora 192 konie mechaniczne, które tylko czekają, aby pozwolić im zademonstrować, co potrafią. Niepostrzeżenie dla kierowcy kompresor doładowuje silnik już od niskich obrotów.

Silnik wykazuje wysoką kulturę pracy w całym zakresie prędkości obrotowej. Przy 3500 obr./min uzyskuje maksymalny moment o wartości 260 Nm. To pozwala zarówno na jazdę niewymagającą częstego sięgania do drążka skrzyni biegów, jak i na niemal sportową, błyskawiczną zmianę przełożeń.

Napęd Audi nie zabiera się do pracy tak ochoczo

Chociaż i ten silnik ma moc 190 KM, to nie reaguje tak spontanicznie jak motory konkurentów. Turbosprężarka potrzebuje trochę czasu na wykrzesanie mocy, ale po krótkiej chwili w niczym nie ustępuje kompresorowi klasy C.

Zupełnie inaczej jest z klasycznym, sześciocylindrowym, rzędowym silnikiem BMW o pojemności 2,5 litra. Samochód osiąga najlepsze wartości przyspieszeń przy wysokich prędkościach obrotowych. Przy starcie z niskich obrotów silniki doładowane są elastyczniejsze.

Za to BMW dostarcza swojej mocy najrównomierniej, wykazuje najwyższą kulturę pracy. W porównaniu z "czterocylidrowcami" sprawia wrażenie mocniejszego i dojrzalszego, także z powodu pięknego brzmienia.

Ogromna frajda, jakiej dostarczają wszystkie trzy silniki, jest niestety okupiona wysokim zapotrzebowaniem na paliwo. Podczas szybkiej jazdy autostradą cała trójka pije bez umiaru.

Mercedes potrafi pochłonąć nawet do 22,7 litra benzyny. Jednak jeśli w kierowcy drzemie spokojniejsza dusza, to jego auto spali mniej niż 10 litrów. Na pocieszenie pozostaje fakt, że klasa C jako jedyna zadowala się 95-oktanowym paliwem.

Mercedes prowokuje do szybkiej jazdy

W Mercedesie znakomicie pracuje nowe, sportowo zestrojone zawieszenie. Aż trudno się powstrzymać, aby nie dodawać gazu jeszcze i jeszcze..... Z rosnącym zachwytem pokonywaliśmy proste, z szaloną prędkością wchodziliśmy w zakręty.

To zupełnie nowe wrażenia za kierownicą klasy C. Gdy już byliśmy zmęczeni dodawaniem gazu, daliśmy się uspokoić komfortowemu zawieszeniu.Jeszcze więcej komfortu zapewnia 325i, pasażerowie nie dowiadują się o większości nierówności jezdni.

BMW zyskuje kolejne punkty dzięki niezbyt "twardemu", dającemu lepsze wyczucie układowi kierowniczemu

Jednak w zakresie dynamiki prowadzenia i trzymania się drogi musi uznać wyższość Mercedesa. Audi jako jedyne w teście ma napęd na koła przednie. Dlatego nie potrafi dotrzymać kroku rywalom. A4 ma tendencję do podsterowności, jego zawieszenie nie pochłania tak dobrze niedoskonałości drogi jak BMW oraz Mercedes.

Ponadto ma najsłabsze hamulce, a układ kierowniczy nie pracuje tak precyzyjnie jak u rywali. Nie da się niestety całkowicie wyeliminować wpływu przedniego napędu na jego pracę. Luksusowe modele klasy średniej kosztują dużo. Jednak i między nimi potrafi być znaczna różnica w cenie.

Na minus wyróżnia się w tej kategorii BMW, które jest o ponad 20 tysięcy złotych droższe od identycznie wyposażonego Mercedesa. Najtańsze okazuje się Audi, ale w porównaniu z rywalami ma uboższe wyposażenie. Takie elementy, jak elektrycznie sterowane szyby z tyłu czy tempomat, wymagają dopłaty, podczas gdy w BMW oraz Mercedesie należą do wyposażenia standardowego.