Myliłby się ten, kto z racji wieku spisałby Punto na straty w zestawieniu z nowszymi propozycjami segmentu B. Fiat stale udoskonala swój produkt pod kątem wyposażenia (np. kolanowa poduszka powietrzna) oraz techniki (zmodyfikowany, bardziej oszczędny napęd). Za Punto przemawia jeszcze coś: to auto nadal atrakcyjnie wygląda, choć to oczywiście rzecz gustu.

Classic, Grande, Evo – za każdą z tych nazw kryje się Punto, choć niewielu jest takich znawców tematu, którzy potrafią szybko rozróżnić wymienione auta. Od początku roku sytuacja się uprościła – przedstawiciel segmentu B Fiata nazywa się po prostu Punto i... kropka!

Niewielki retusz stylistyczny w porównaniu z poprzednikiem zauważymy z przodu – zmieniono kształt zderzaka, grilla i umiejscowienie świateł przeciwmgielnych. Tylnyzderzak nieznacznie zaokrąglono.Wewnątrz zastosowano nowe materiały, wzory obicia foteli i oryginalne wstawki na desce rozdzielczej. Na konsoli środkowej umieszczono uchwyt do mocowania opcjonalnej nawigacji, tam również pojawił się klawisz obsługi standardowego systemu start-stop. Jakość tworzyw nie uległa zmianie – nadal na desce Punto dominują twarde, ciemne plastiki, które (trzeba przyznać) wyglądają dobrze. Nowością w Punto jest też system Blue&Me z funkcją ecodrivingu – komputer podpowiada nam, jak obchodzić się z pedałem gazu i drążkiem zmiany biegów, by zużycie paliwa było jak najmniejsze.

Pod maską testowego egzemplarza znalazł się 95-konny silnik Multijet II. Producent zapewnia, że dzięki licznym modyfikacjom (m.in. zoptymalizowano wtrysk) ważące blisko 1200 kg auto ma spalać średnio 4,1 l/100 km. Nasz test udowodnił, że uzyskanie takiego wyniku może być problematyczne, ale 4,9 l/100 km jest już jak najbardziej realne. Gdyby jeszcze skrzynia biegów pracowała z odrobinę większą precyzją... Na plus zaliczamy za to fakt, że w kabinie nawet przy dużych prędkościach jest cicho.

Bardzo pozytywnie oceniamy także zawieszenie – Punto starannie kompensuje wszelkie nierówności i nie można przy tym powiedzieć, że układ jezdny jest przesadnie miękki. Odrobinę gorzej było po pełnym obciążeniu – co prawda, system ESP nie musiał interweniować, ale auto prowadziło się wówczas bardziej niestabilnie.

Pewnego przyzwyczajenia wymaga elektryczne wspomaganie kierownicy, które mogłoby być precyzyjniej dozowane. Oczywiście, Punto z dieslem nie jest autem wyczynowym, ale jednak. Funkcja dodatkowego wspomagania, np. podczas parkowania (uruchamiana przyciskiem w kabinie), jest rzadko używana – nawet w zwykłym ustawieniu wspomaganie jest wystarczające, tak że można z niewielką siłą kręcić kierownicą przy manewrowaniu.

Pod względem kosztów Punto Multijet plasuje się w połowie stawki segmentu B – w porównaniu z wyposażonym w identyczny silnik Chevroletem Aveo jest droższe, ale już zestawienie go z Peugeotem 208 czy Toyotą Yaris zdecydowanie wypada na korzyść Fiata. Również pod względem wyposażenia standardowego widać przewagę „włocha”.

W crashteście Euro NCAP samochód uzyskał maksymalną ocenę. Nie bez znaczenia było to, że w wyposażeniu znalazł się airbag kolanowy, który w tej klasie jest rzadko oferowany.