Zewnętrznych zmian w stosunku do limuzyny IS prawie się nie zauważa – auto jest o 10 mm niższe i o 55 mm dłuższe. Czujny obserwator zauważy nieco inny kształt przedniej szyby. Ma to poprawić aerodynamikę auta i spowodować, że przy otwartym dachu strumień powietrza opływa przednie i tylne fotele, nie wywołując zawirowań ani hałasu w otwartej kabinie.

Wnętrze Lexusa IS 250C jest typowe dla Lexusa: materiały najwyższej jakości, skórzana tapicerka, drewniane wstawki, supersprzęt audio. Kabrioletem mogą podróżować cztery osoby.

Na osobne omówienie zasługuje metalowy, 3-częściowy, składany dach. Jego konstrukcja jest dość skomplikowana (13 silników elektrycznych i 33 czujniki!), wszystko jednak działa perfekcyjnie – czas otwarcia/zamknięcia to 21 sekund. W ostatniej fazie składania mechanizm wyhamowuje, aby kierowca i pasażerowie nie poczuli i nie usłyszeli uderzenia.

Pod maską Lexusa IS 250C pracuje taki sam benzynowy silnik jak w limuzynie: V6 o poj. 2,5 l i mocy 208 KM. To wystarcza, aby auto było dynamiczne (9 sekund do „setki”). Jednak nie prędkość maksymalna ma w kabriolecie największe znaczenie. Ważniejsza będzie przyjemność z jazdy, a ta w najnowszym Lexusie jest ogromna – tym większa, im... wolniej jedziemy. Delektowanie się jazdą najlepiej połączyć ze słuchaniem dobrej muzyki.

Wielowahaczowe zawieszenie, 18-calowe felgi, wygodne, elektrycznie sterowane fotele zapewniają wysoki komfort. Mechanizm elektrycznego odchylania i przesuwania przednich foteli pomaga zająć miejsce na tylnej kanapie. Obsługa kokpitu intuicyjna.