Lexus RC nie zmienił się jakoś znacząco. Odświeżony model (nastąpiło to po pięciu latach od rozpoczęcia jego produkcji) najłatwiej rozpoznać po nowych lampach oraz nieco przemodelowanych zderzakach. To na tyle rzadkie auto, że większość osób pewnie nie zauważy różnicy, ale moim zdaniem po liftingu wygląd się poprawił.

Wsiadam do środka, wpadam w głęboki fotel, który ustawiam bardzo nisko. Naciskam przycisk z napisem „Power” i nic się nie dzieje. Krótki sygnał dźwiękowy i auto jest gotowe do jazdy. Ruszyć można na samym prądzie, nie ma tu ryku silnika spalinowego. Ten budzi się do życia po mocniejszym wciśnięciu pedału gazu, ale nie robi tego w emocjonujący sposób.

Lexus RC 300h – wolny i wściekły

2,5-litrowy, wolnossący benzyniak współpracuje z silnikiem elektrycznym, zasilanym prądem z pokładowej baterii (trafia do niej energia odzyskiwana z hamowania, ładuje ją też silnik spalinowy). Moc maksymalna tej kombinacji wynosi 223 KM. To niezbyt imponujący wynik, jak na tego typu auto. Osiągi i sama praca układu napędowego również rozczarowują (nieprzyjemne wycie silnika spowodowane bezstopniową skrzynią biegów, choć czuć poprawę jej pracy).

Czas 8,6 s, potrzebny do osiągnięcia 100 km/h, to liga popularnych rodzinnych sedanów, a nie coupe marek premium (może z wyjątkiem bazowych wersji). Dokładnie takim samym rezultatem może się pochwalić 150-konny Volkswagen Passat 1.5 TSI DSG... To również wina sporej masy własnej Lexusa (1735 kg). W trybie Sport S do uszu z głośników dociera basowy, sztuczny pomruk silnika - co kto lubi.

Lexus RC 300h – dobry na co dzień

Nie zrozumcie mnie źle, RC 300h nie jest złym samochodem, ale na pewno nie sportowym. Spełni oczekiwania spokojniejszego kierowcy, który raczej oczekuje wysokiego komfortu podróży opakowanego tylko sportowym wizerunkiem. W tym Lexus jest świetny. Jego wnętrze zostało doskonale wyciszone, i to mimo bezramkowych szyb. Chociaż system dźwięku, sygnowany przez Marka Levinsona, nie zachwyca. Czyżby inni producenci poszli aż tak bardzo do przodu?

Świetne wrażenie robi za to układ zawieszenia, dzięki któremu auto dobrze trzyma się drogi, a do tego nie jest zbyt twarde. Niewątpliwym plusem podczas codziennej jazdy jest również niskie zużycie paliwa. W mieście RC 300h spala tylko 8,5 l/100 km (przy normalnej jeździe i warszawskich korkach). Przyzwoicie jest również w trasie – trochę drogi ekspresowej i zwykłej krajowej dało wynik na poziomie 7,0 l. Po co diesel?

Lexus chwali się, że przy okazji modernizacji podniósł jakość wykończenia wnętrza RC. Owszem, jest dobrze, ale nie idealnie. Na konsoli centralnej łatwo jest znaleźć twarde plastiki i przyciski pasujące raczej do Toyoty, niż marki premium (np. podgrzewania kierownicy i foteli). Irytuje ponadto obsługa multimediów, która odbywa się poprzez nieprecyzyjny touchpad. Do poprawy nadaje się również grafika map nawigacji.

Lexus RC 300h – brakuje mu charakteru

Dwudrzwiowy Lexus to oszczędna hybryda w atrakcyjnym opakowaniu. Nie jeździ się nim dokładnie tak, jak Toyotą Prius, ale nie oczekuj od niego zbyt wielu emocji. RC 300h to pewien kompromis. Jeśli oczekujesz dużej dawki adrenaliny, musisz poczekać na odnowiony model RC F z pięciolitrowym silnikiem V8.

Lexus RC 300h F Sport – dane techniczne

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2487 cm3, R4, benz. + elektryczny
Moc 181 KM przy 6000 obr./min (spalinowy) + 143 KM (elekt.)
Łączna moc układu hybrydowego 223 KM
Skrzynia biegów i napęd bezstopniowa e-CVT, napęd na przednie koła
Prędkość maksymalna 190 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 8,6 s
Średnie zużycie paliwa 6,9 l/100 km (producent)
Masa własna 1735 kg
Pojemność bagaznika 340 l
Wymiary nadwozia 4700/1840/1395 mm
Cena 269 900 zł