W branży motoryzacyjnej sześć lat to szmat czasu, a większość producentów zmienia w tym okresie generacje, pokazując mocno zmienione lub całkiem nowe modele. Mazda postanowiła jednak pozostawić w swojej ofercie „szóstkę” nieco dłużej, niż to się robi w dzisiejszych czasach. Czy to zły pomysł? Niekoniecznie, bo moim zdaniem Mazda 6 pozostaje konkurencyjna wobec innych modeli tej klasy, choć pod niektórymi względami widać już, że ma swoje lata.

Mazda 6 – ponadczasowa stylizacja

Faktem jest, że niemal każdy rywal Mazdy w trakcie jej rynkowego życia zmienił już generację na nową, bardziej nasyconą elektroniką, z nowoczesnymi rozwiązaniami na pokładzie. Jeśli jednak ktoś nie jest poszukiwaczem nowinek technicznych, to pewnie nie będzie to wielkim problemem. Zresztą, jeśli idzie o stylizację, Mazda 6 pozostaje jednym z najładniejszych modeli w swojej klasie. Linia nadwozia jest elegancka, nowoczesna i to mimo wieku. Doskonale do jej kształtów pasuje też kolor testowego kombi: Soul Red Crystal. Z zewnątrz w 2018 roku w sumie nie zmieniono zbyt wiele: mamy większy grill jak w modelu CX-5 (co akurat nie do końca mi się podoba), pojawiły się drobne zmiany w kształcie diodowych reflektorów, dodano też chromowaną otoczkę grilla, która zahacza o wspomniane reflektory.

Kabina Mazdy też nie wypada źle, choć trzeba pamiętać, że testowa „szóstka” to wersja SkyDream, a zatem najbogatsza i najdroższa. Naturalna skóra i drewniane wstawki robią wrażenie, ale w tańszych wariantach ich nie uświadczymy. Jakość materiałów w otoczeniu kierowcy jest w porządku, ale w miejscach mniej dostępnych konstruktorzy postawili na oszczędności. To jednak standard w tej klasie aut, i to nawet gdy mowa o markach premium. Po zeszłorocznych zmianach wygodniejsze stały się fotele stosowane w Maździe 6 – są bardziej obszerne i miękkie, ale nadal – moim zdaniem siedzi się na nich za wysoko. W końcu ten model ma przecież sportowe ambicje.

Mazda 6 – zwinne kombi

Na szczęście wiek Mazdy nie ma negatywnego wpływu na to, jak auto jeździ. „Szóstka” od zawsze słynęła z dopracowanego zawieszenia i układu kierowniczego. Nie inaczej jest w jej niedawno odświeżanej wersji. To nadal samochód zwinny, przyjemny w prowadzeniu, który potrafi dać sporo radości z podróżowania krętą drogą. Tyle że odnoszę wrażenie, iż teraz Mazda 6 jest nieco bardziej komfortowa niż kiedyś. Nie buja jak amerykańskie krążowniki szos, ale czuć, że nie jest to samochód pokroju Insigni GSi, z jej obniżonym i nieco usztywnionym zawieszeniem. Jak dla mnie, kombi Mazdy mogłoby by mieć nieco sztywniejsze zawieszenie. Nie mam za to zastrzeżeń pod adresem układu kierowniczego, który reaguje szybko i precyzyjnie, mimo że oczywiście w Maździe mamy wspomaganie elektryczne.

Zmianą, którą wprowadzono w odnowionej „szóstce” jest także dodanie większej liczby materiałów, które mają wyciszyć pracę silnika oraz zmniejszyć intensywność odgłosów dochodzących z zewnątrz. Fakt, że w Maździe nie jest szczególnie głośno, ale jej diesel pracuje jednak głośno i to nawet na biegu jałowym. Szczególnie tuż po uruchomieniu, gdy silnik jest zimny, słychać to słynne, dieslowskie klekotanie. Potem nie jest już tak uciążliwe, ale w innych autach 4-cylindrowe diesle pracują ciszej. Także na trasie, szczególnie w trakcie przyspieszania, trzeba pogodzić się z hałasem większym niż np. Passacie, czy Insigni.

Mazda 6 – oszczędna, ale niezbyt dynamiczna

Sam silnik, czyli 2,2-litrowy turbodiesel o mocy 184 KM, jest całkiem w porządku. Chętnie przyspiesza już od niskich obrotów, w codziennej jeździe jest też wystarczająco dynamiczny. Tyle że na papierze prezentuje się nieco mniej imponująco. Przykładowo, testowa Mazda 6, czyli kombi z automatem i napędem 4x4, rozpędza się do 100 km/h w niemal 10 sekund, a to sporo. Inna rzecz, że dzięki napędowi na cztery koła potrafi przyspieszać tak samo również zimą, gdy drogi robią się śliskie, a bywają też pokryte śniegiem.

Napęd obie osie i 6-biegowy automat nie pozostają jednak bez znaczenia dla zużycia paliwa. W mieście szóstka pali ponad 8 l/100 km (a gdy jeździmy głównie w intensywnym ruchu – nawet 9 l/100 km, a na trasie trzeba się naprawdę postarać, by zejść do nieco ponad 6 l/100 km. Przy jeździe z prędkością rzędu 140 km/h będzie wartość bliższa okolicom 7 l/100 km. W tym kontekście szkoda, że w „szóstce” mamy zaledwie 52-litrowy zbiornik paliwa. Przecież to duże kombi, a więc auto rodzinne, na długie podróże. Miło by było, gdyby można je było tankować nieco rzadziej.

Mazda 6 – dziwne rozmiary

Jeśli już mowa o rozmiarach to kombi jest dość dziwne. Zwykle auta o takim nadwoziu to największa z wersji, u japońskiego producenta jest zaś inaczej. Kombi mierzy 480,5 cm, podczas gdy limuzyna – 487 cm. Kombi ma rozstaw osi równy 275 cm, natomiast limuzyna – 283 cm, czyli o 8 cm większy! Zadziwiające. Skutkiem takiej różnicy jest niestety fakt, że ta rodzinna Mazda jest z tyłu dość ciasna. Miejmy nadzieję, że przy okazji następnej generacji to się zmieni. Przydałby się też nieco większy bagażnik. Owszem, te 522 litry to nie jest taki zły wynik, ale konkurencyjne kombi klasy średniej potrafią przewieźć więcej bagaży. Wiem z doświadczenia, że w samochodzie dla rodziny każdy litr jest na wagę złota.

Na koniec jeszcze słowo o elektronice. System multimedialny w Maździe nie jest najnowocześniejszy, ale na szczęście po ostatnich zmianach doczekał się obsługi Android Auto i Apple Carplay. Tyle że obsługa map Google przy użyciu pokrętła i przycisków umieszczonych między fotelami nie jest prosta. Poza tym Mazda uniemożliwia niektóre działania w trakcie jazdy. Rozumiem, chodzi o bezpieczeństwo, ale przecież czasem pokrętłem może operować pasażer, a zabranianie wyboru osoby, do której chcemy zadzwonić albo zmiany celu podróży to lekka przesada. Szkoda też, że nie odświeżono systemu kamer oraz procedur odpowiedzialnych za przekształcenie przekazywanego z nich obrazu – u rywali jakość jest lepsza.

Mazda 6 – czy warto ją kupić?

Jest ładna, dość praktyczna, zwinna, w miarę oszczędna, niezbyt szybka i raczej droga. Czy ją kupić? Jeśli chcemy się wyróżnić to jak najbardziej, jeżeli jednak ważne jest obszerne wnętrze, jeśli cenimy dobre osiągi to wybór w klasie średniej jest duży. Znajdziemy łatwo bardziej wszechstronne modele, dostępne w lepszej cenie.

Mazda 6 2.2 Skyactiv-D Sport Kombi Aut. 4x4 – dane techniczne:

Pojemność skokowa i rodzaj silnika 2191 cm3, R4, turbodiesel
Moc 184 KM przy 4000 obr./min
Moment obrotowy 445 Nm przy 2000 obr./min
Skrzynia biegów i napęd 6-biegowa automatyczna, napęd 4x4
Prędkość maksymalna 212 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 9,7 s
Średnie zużycie paliwa 5,4 l/100 km (producent)
Masa własna 1635 kg
Cena od 183 900 zł