Mazda CX-5 to jeden z najładniejszych SUV-ów na naszym rynku. Nadwozie wystylizowane zgodnie z filozofią „KODO – dusza ruchu” przyciąga wzrok dynamiczną linią i licznymi, dodającymi mu drapieżności przetłoczeniami. W ramach liftingu model produkowany od 2012 r. doczekał się delikatnej kosmetyki karoserii i wnętrza oraz wzbogaconego wyposażenia. Do oferty trafił także nowy silnik benzynowy.

Pod maską Mazdy CX-5 można teraz znaleźć czterocylindrowy, rzędowy silnik o pojemności skokowej 2,5 l. W czasach powszechnego downsizingu to prawdziwy unikat. Konkurencja montuje do swoich SUV-ów coraz mniejsze silniki i utratę pojemności skokowej rekompensuje poprzez ich doładowanie turbosprężarkami. W Maździe zdecydowali, że brak doładowania zastąpią podwyższonym stopniem sprężania, który ma zapewnić umiarkowane spalanie i przyzwoite osiągi.

Dwuipółlitrowy silnik lubi wysokie obroty. Maksymalną moc 192 koni mechanicznych osiąga przy 5700 obrotów na minutę. Podwyższenie stopnia sprężania pozwoliło też na osiągnięcie dość dużego momentu obrotowego 256 Nm. W tej wersji silnikowej nie ma możliwości wyboru skrzyni biegów. Jest oferowany tylko z sześciostopniowym automatem z funkcją sekwencyjnej zmiany przełożeń. Zmiany biegów następują w szybkim tempie i bez szarpnięć. Po przestawieniu przełącznika trybu jazdy w pozycję Sport skrzynia zmienia przełożenia przy wyższych prędkościach obrotowych.

Osiągi satysfakcjonują. Wprawdzie prędkość maksymalna jest tuż poniżej granicy 200 km/h, ale przyśpieszenia, również wtedy gdy Mazda porusza się z większymi prędkościami, pozwalają na utrzymanie dynamicznego stylu jazdy. Średnie spalanie przekracza jednak deklaracje producenta. Podczas jazdy pozamiejskiej trzeba się liczyć z tym, że CX-5 dojdzie do poziomu 9 l na 100 km.

Komfort jazdy jest na wysokim poziomie. Wnętrze dobrze wytłumiono, a zawieszenie Mazdy świetnie połyka nierówności nawierzchni. Komfort resorowania udało się udanie pogodzić z precyzją prowadzenia. Szybka jazda krętą szosą daje sporo radości. Przyjemności z prowadzenia dostarcza też układ kierowniczy, w którym właściwie dobrano siłę wspomagania. Można ją jeszcze zmniejszyć w trybie sportowym.

Z wyjazdami w teren nie należy przesadzać. Wartość prześwitu, która wynosi 21 cm, jest wprawdzie wystarczająca, podobnie jak kąta zejścia (24o), jednak kąt natarcia (prawie 19o) budzi już obawy o możliwość uszkodzenia zderzaka. Kierowca nie ma też wpływu na rozdział momentu obrotowego pomiędzy osie. W normalnych warunkach 100 proc. trafia na przód. Kiedy elektronika wykryje poślizg przednich kół, przerzuca do 50 proc. momentu na tylną oś. Nie ma możliwości blokady napędu.

Przyjemność jazdy CX-5 z 2,5-litrowym silnikiem benzynowym jest jednak kosztowna. SUV z takim napędem jest dostępny tylko w najbogatszej wersji wyposażeniowej SkyPASSION 4WD, nie ma więc potrzeby dopłacania do wyposażenia dodatkowego. W cenniku wymieniono jedynie: elektrycznie otwierany szklany dach, skórzaną tapicerkę Pure White (600 zł) i lakier metaliczny (2500 zł) lub metaliczny trójwarstwowy za 3100 zł.