Żeby to udowodnić Nissan dostarczył dwa z zaledwie sześciu powstałych egzemplarzy modelu Leaf Nismo RC na znany tor wyścigowy Ricardo Tormo pod Walencją i wysłał zaproszenie na testy. To druga generacja ostrej wersji elektrycznego kompaktu – znacznie mocniejsza, szybsza i wytrzymalsza od poprzedniej z 2011 roku. Nie mogłem odmówić.

Nissan Leaf Nismo RC – bez kompromisów

Jak można się domyślać, wyścigówka ma niewiele wspólnego z popularnym hatchbackiem. Nieco go przypomina, ale w rzeczywistości jest sportowym bolidem z krwi i kości (nie zastosowano półśrodków). Samochód jest płaski - niski i szeroki – wygląda niczym zespolony z nawierzchnią. Do tego dochodzi pakiet spojlerów z wielkim skrzydłem, doczepionym do tylnej klapy, oraz pokaźny dyfuzor. Zupełnie inna jest też cała konstrukcja pojazdu – Nismo RC ma lekki i wytrzymały monokok z włókna węglowego oraz wyczynowe zawieszenie.

Pod tą sportową otoczką kryje się jednak serce ze standardowego Leafa, z tym że w wyścigówce zastosowano dwa silniki elektryczne (każdy generuje 120 kW), które zapewniają niezależny rozdział mocy na obie osie. Bateria o pojemności 62 kWh również pochodzi z „cywilnej” wersji, dokładnie z Leafa e+. W pełni naładowana wystarcza do pokonania kilkunastu okrążeń toru o długości ok. 4 km (maksymalnie 18). Na dłuższą jazdę i tak nie pozwoliłaby rosnąca temperatura baterii.

Nissan Leaf Nismo RC – nie taki cichy i zero-jedynkowy

Wsiadam do środka, przeciskając się przez wąską lukę pomiędzy szerokim progiem a kierownicą. Wpadam w kubełkowy fotel, zapinam czteropunktowe pasy i z trudem zamykam drzwi. Przed oczami mam kierownicę z gąszczem przycisków i pokręteł i prawie „gołą” deskę rozdzielczą. Włączam tryb „D” i auto jest gotowe do jazdy.

Przyjęło się uważać, że samochody elektryczne są bardzo ciche, nawet bezszelestne. Z tego powodu wprowadzono przecież obowiązkowy sztuczny dźwięk podczas wolnej jazdy. To wszystko prawda, ale nie dotyczy samochodu wyścigowego! Silnika elektrycznego oczywiście nie słychać, nie ma układu wydechowego, ale w środku (z zewnątrz zresztą też) nie było wcale cicho, jak np. w standardowym Nissanie Leaf, którym przejechałem okrążenia zapoznawcze. W samochodzie wyścigowym masa odgrywa wielką rolę, więc rezygnuje się ze zbędnych elementów, a do takich zaliczają się materiały wygłuszające.

W kabinie Nismo słychać dosłownie wszystko (szum toczenia kół, brud w nadkolach, wjazd na „tarkę”). Najbardziej hałasuje jednak skrzynia biegów. Ten dziwny dźwięk rozpędzającego się tramwaju lub statku kosmicznego z Gwiezdnych Wojen był początkowo irytujący, ale do wszystkiego można się przyzwyczaić. W dodatku w słuchawkach pod kaskiem szybko zacząłem słyszeć wskazówki instruktora.

Nissan Leaf Nismo RC ma cztery tryby ustawień. Na mokrej nawierzchni włączono tryb trzeci, w którym rozdział mocy kształtuje się w proporcji: 80 kW na przód i 100 kW na tył (w pierwszym ustawieniu wynosi po równo - 120 i 120). Operowanie gazem i hamulcem wymagało przyzwyczajenia. Z tym pierwszym musiałem obchodzić się delikatnie, z wyczuciem, bo cały moment obrotowy (640 Nm) jest przecież dostępny od zera. Lekkie muśnięcie pedału i auto szarpie do przodu. Z kolei pedał hamulca działał z wyraźnym oporem. Nie mogłem jednak przesadzić – mokry asfalt i brak ABS-u oznaczały szybką utratę przyczepności i podsterowność przed wejściem w zakręt.

W każdym innym przypadku trakcja była cały czas znakomita, dzięki napędowi na wszystkie koła, a auto zachowywało się neutralnie, nigdy nie zarzuciło tyłem. Swoją drogą, pewnie korzystałem z kilkunastu procent, może jednej trzeciej jego możliwości. Mam jednak podobne spostrzeżenia, co Marc Gene – facet, który w 2009 roku wygrał 24-godzinny wyścig Le Mans, a wcześniej rywalizował w Formule 1. Jego pozytywna opinia jest jak najbardziej wiarygodna. Marc jeździł naturalnie w najwyższym trybie, w którym oba silniki generują po 120 kW mocy, a auto jest w stanie przyspieszyć od 0 do 100 km/h w zaledwie 3,4 s.

Nissan Leaf Nismo RC – „elektryk” ambasador

Nissan Leaf w wersji Nismo RC to na razie tylko prototyp, którego nie można kupić. Powstał do celów promocyjnych, pokazywania możliwości drzemiących w autach elektrycznych. Muszę przyznać, że dobrze mu to wychodzi. Być może za jakiś czas powstanie seria wyścigowa takich pojazdów, czas pokaże. Nissanowi należą się brawa za stworzenie auta, będącego pomostem pomiędzy produkcyjną wersją elektrycznego Leafa a bolidem Formuły E. Elektryczna przyszłość nie zapowiada się wcale tak źle, wymaga jednak zmiany myślenia i obecnych przyzwyczajeń.

Nissan Leaf Nismo RC – dane techniczne

Silniki dwa elektryczne
Łączna moc 240 kW (ok. 326 KM)
Moment obrotowy 640 Nm
Skrzynia biegów i napęd jednostopniowa/na 4 koła
Bateria litowo-jonowa, 62 kWh
Prędkość maksymalna 220 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 3,4 s
Masa własna 1220 kg
Długość/szerokość/wysokość/rozstaw osi 4546/1942/1212/2750 mm