- Teraz Yaris wygląda znacznie lepiej – dynamicznie i z charakterem
- Hybryda czwartej generacji pracuje harmonijnie i cicho, obiecując niskie zużycie paliwa
- Czwartą generację Toyoty Yaris skonstruowano na nowej platformie (GA-B), bazującej na TNGA – Toyota New Global Architecture
Koniec z nudnymi samochodami – zapowiedział Akio Toyoda, szef Toyoty. Ta deklaracja dotyczy również Yarisa, który w swojej nowej, czwartej generacji ma wywoływać mnóstwo pozytywnych emocji. „Dużą wagę przywiązujemy zwłaszcza do stylistyki, wyposażenia, dynamiki jazdy i systemu hybrydowego” – tłumaczy Yasunori Suezawa, naczelny inżynier projektu.
W Polsce Toyota Yaris cieszy się niezmiennie dużym powodzeniem – zarówno na rynku aut nowych, jak i używanych. Od lat jest w czołówce nowo rejestrowanych modeli – w zeszłym roku wynik 14 069 egzemplarzy dał mu piąte miejsce wśród wszystkich aut osobowych, a drugie (za Škodą Fabią) wśród pojazdów segmentu B. Nowy model, mimo wysoko zawieszonej przez poprzednika poprzeczki i rosnącego rynku SUV-ów w każdym formacie, raczej tej pozycji nie straci.
Toyota Yaris numer 4 ma atrakcyjniejszy wygląd niż aktualny model. Wbrew obowiązującym trendom nie powiększył się, a nawet jest odrobinę krótszy i o 4 cm niższy, za to o 4 cm szerszy. Na pokładzie też wszystko jest nowe, całe wykończenie daje wrażenie wyższej jakości. Deska rozdzielcza stała się bardziej płaska, powierzchnie są częściowo wykonane z miękkich tworzyw. Yaris ma też w końcu porządne fotele, na których siedzi się nieco niżej. Zakres regulacji kolumny kierownicy został poszerzony. Tak jak wcześniej, miejsca z tyłu jest niewiele – osoby o wzroście 180 cm muszą się schylać.
Czwartą generację Toyoty Yaris skonstruowano na nowej platformie (GA-B), bazującej na TNGA – Toyota New Global Architecture. Japończycy wykonali wiele udoskonaleń, między innymi obniżyli środek ciężkości pojazdu o 12 mm.
Nową budowę ma także – produkowany w Polsce – hybrydowy układ napędowy. Składa się on teraz z: 1,5-litrowego, trzycylindrowego silnika benzynowego o długim skoku tłoka i wysokim stopniu sprężania (14:1), dwóch silników elektrycznych, sterownika, przekładni planetarnej i akumulatora litowo-jonowego. Moc systemowa wynosi 116 KM, zamiast dotychczasowych 100 KM.
Podczas jazdy nowa Toyota Yaris z napędem hybrydowym sprawia wrażenie wyraźnie bardziej dynamicznego niż dotychczas – po prostu szybciej reaguje na dodanie gazu. Cały system działa absolutnie gładko, swój urok roztacza oczywiście przede wszystkim w mieście, przez które mała Toyota przejeżdża przyjemnie cicho i zwinnie. Producent zapowiada zużycie paliwa na poziomie 3,7 l/100 km. To wstępnie podana wartość, do czasu oficjalnej prezentacji może się jeszcze trochę zmienić.
Przeczytaj też:
- Kupujemy używaną hybrydę - na co zwrócić uwagę?
- Toyota RAV4 – sprawdziliśmy, ile jest warta
- Toyota Starlet - niespodziewanie duży maluch
Nową Toyotę Yari będziemy mogli obejrzeć w całej okazałości na salonie genewskim na początku marca. Produkcja rozpocznie się w czerwcu, we wrześniu auto pojawi się w salonach sprzedaży. Oprócz napędu hybrydowego w ofercie znajdzie się także silnik benzynowy 1.5 – również z Polski. O pieniądzach Toyota na razie nie chce mówić. Dotychczasowy model z rocznika 2020 można kupić już od 45 500 zł. Ceny wersji hybrydowej zaczynają się od 69 900 zł – ale nowa będzie mocniejsza i na pewno nienudna.
Nowa Toyota Yaris - naszym zdaniem
Toyota wyniosła nowy system hybrydowy Yarisa na techniczne wyżyny. Hybryda pracuje harmonijnie i cicho, obiecując niskie zużycie paliwa. Nam się podoba także to, że pochodzi z polskiej fabryki. Nowa generacja Toyoty Yaris jest poza tym dopracowana pod względem stylistyki, jakości wykończenia i właściwości jezdnych, co najpewniej zagwarantuje jej sukces rynkowy na kolejne lata.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Auto Bild
Auto Bild
Auto Bild
Auto Bild
Auto Bild
Auto Bild
Auto Bild
Auto Bild
Auto Bild
Auto Bild