Odkąd w sprzedaży dostępna jest nowa Mokka, nie kupuje się jej dlatego, że zawsze jeździło się Oplami, a diler jest kumplem z klubu kręglarskiego, ani też ze względu na cenę. O wyborze tego Mokki to serce decyduje i mówi: "TAK"! I dokładnie tak ma być w przypadku nowej generacji Opla Astry. Na razie musicie wierzyć na słowo, bo producent co prawda pokazał nam już zdjęcia fragmentów tego modelu z przodu, z tyłu i we wnętrzu bez folii maskujących, ale z publiczną odsłoną wstrzyma się co najmniej do lipca.

W salonach sprzedaży Opel Astra VI pojawi się dopiero pod koniec 2021 r. Za to już teraz mogliśmy sprawdzić, czego można po nim oczekiwać. Opel wpuścił nas za kierownicę jeszcze mocno zakamuflowanych przedseryjnych egzemplarzy.

Nowy Opel Astra – szerszy, niższy, nowoczesny

Przy 4,37 metra nowa Astra jest tak samo długa jak jej poprzednia odsłona, ale już o 5 cm szersza i 1,5 cm niższa (wysokość 1,47 m). W efekcie nawet oblepiona maskowaniem 6. generacja wygląda bardziej przysadziście i solidnie, nie jest już taka "pulchna". Wynika to również z krótszego o 5 cm zwisu przedniego i wielu ostrzejszych krawędzi. Stylizacja jest bardziej muskularna, z wyżej położonym przodem – to z kolei ma związek z panelem Opel Vizor, znanym już z Mokki oraz poliftingowych wersji Crosslanda i Grandlanda (ten ostatni w sprzedaży jesienią).

To charakterystyczny czarny, błyszczący panel grilla z wyeksponowanym logo marki, pod którym umieszczono zestaw czujników elektronicznych asystentów, zwieńczony po bokach wąskimi reflektorami ledowymi, w topowych wersjach w najnowszej, matrycowej odsłonie IntelliLux LED (debiut w klasie kompaktowej). Owszem, na zdjęciach prototypów to słabo widać, ale jeśli trudno wam to sobie wyobrazić, to spójrzcie na nową Mokkę. To samo tyczy się tyłu z wąskimi ledowymi lampami, które wcinają się w pokrywę bagażnika, wykonaną, co ciekawe, z tworzywa sztucznego. Wzorem innych nowych samochodów marki napis z nazwą modelu umieszczono na całej szerokości klapy.

Nowy Opel Astra – więcej miejsca

We wnętrzu festiwal Mokki, znaczy Astry, trwa w najlepsze. Mamy tu zatem w pełni cyfrowy kokpit Pure Panel z dwoma panoramicznymi ekranami zwróconymi w kierunku kierowcy. Ten za kierownicą pokazuje prędkość, obroty silnika i podstawowe parametry auta, a umieszczony obok, dotykowy, stanowi centrum sterowania pokładowymi multimediami i systemami elektronicznymi samochodu. Opel nie zrezygnował z fizycznych przycisków do sterowania np. klimatyzacją ani z pokrętła do regulacji głośności, co pozytywnie wpływa na komfort obsługi. Dostępny w ramach opcji wyświetlacz head-up nie pokazuje danych na wysuwanej plastikowej szybce, tylko bezpośrednio przed kierowcą na przedniej szybie. To także debiut tego rozwiązania w Astrze, choć nie mogliśmy jeszcze ocenić jego działania z uwagi na to, że testowy egzemplarz także w środku miał maty maskujące.

Opel Astra VI powstał na trzeciej generacji platformy EMP2, w której – jak podkreśla producent – aż 50 proc. elementów zostało całkowicie przeprojektowanych w porównaniu z drugą odsłoną tej konstrukcji. Dzięki zwiększeniu wymiarów zauważalnie więcej miejsca jest teraz dla pasażerów, a także na ich bagaż. W tym przypadku pojemność przestrzeni ładunkowej wzrosła z 370 do imponujących 422 l. Da się także regulować wysokość podłogi w bagażniku.

Nowy Opel Astra – moc hybrydy plug-in

Czas przejść do silników. Wiemy, że paleta obejmie znane już dwie trzycylindrowe jednostki benzynowe o pojemności 1,2 l w wariantach o mocy 110 i 130 KM oraz 130-konnego turbodiesla. Wszystkie oferowane będą z 6-stopniowymi skrzyniami manualnymi lub opcjonalnie z 8-biegowymi automatami. Zupełną nowością w Oplu Astrze VI będzie natomiast napęd hybrydowy plug-in, oparty na turbodoładowanym silniku benzynowym o pojemności 1,6 l oraz umieszczonym z przodu motorze elektrycznym, zasilanym akumulatorami litowo-jonowymi, zamontowanymi pod tylną kanapą. W tym przypadku do wyboru klienci będą mieli wersje o mocy 180 lub 225 KM. Właśnie ta pierwsza trafiła w nasze ręce.

Musicie pamiętać, że to jeszcze prototyp w tzw. drugim z czterech etapów dostrajania. To mniej więcej połowa całego procesu – egzemplarz testowy pochodzi z marca i nie wszystko tu jeszcze działa jak należy. Czuć to zwłaszcza w regulacji podwozia – sztywno zestrojone, przekazuje do wnętrza wszystkie nierówności nawierzchni. Zbyt mocno ustawiono też elektryczne wspomaganie układu kierowniczego. Za to na gładkim asfalcie 180-konna hybryda plug-in przekonująco wyrywa do przodu i zdradza dynamiczny potencjał. Jest szybka, stabilna i przewidywalna. Kiedy w połowie lata model będzie już w pełni dopracowany, można oczekiwać, że stanie się Oplem na wskroś – z układem kierowniczym z dobrą informacją zwrotną oraz zawieszeniem gwarantującym bezpieczne prowadzenie nawet przy większych prędkościach, jak i komfort na wyboistych drogach.

Przełącznikiem wybieramy tryb czysto elektryczny. Przy 60-procentowym poziomie naładowania baterii komputer pokładowy wyświetla zasięg 38 km. To dobry prognostyk dla większości codziennych podróży, które da się dzięki temu odbyć głównie na prądzie. Z prędkościami miejskimi samochód porusza się zwinnie i niemal bezszelestnie, a silnik spalinowy wkracza dopiero wtedy, gdy damy mu wyraźny sygnał, wciskając pedał akceleratora w podłogę.

Wszystko to wygląda bardzo obiecująco i mamy nadzieję, że potwierdzi się w wersjach produkcyjnych. Przypomnimy tylko, że nowa Astra będzie dostępna jako 5-drzwiowy hatchback oraz kombi, a jej produkcją zajmą się zakłady koncernu w Rüsselsheim. W salonach sprzedaży szóstą generację kompaktowego Opla powinniśmy zobaczyć jesienią.

Nowy Opel Astra – naszym zdaniem

Totalna przemiana i wszystko wskazuje na to, że w dobrą stronę. Po jazdach prototypami możemy powiedzieć, że nowy Opel Astra ma potencjał na wyróżnianie się w klasie popularnych kompaktów. Zaoferuje atrakcyjny styl, nowoczesne wyposażenie, praktyczne, komfortowe wnętrze, a w wersji hybrydowej plug-in – świetne osiągi i niskie koszty eksploatacji. Oby ceny były równie konkurencyjne.