• Volkswagen T-Roc pozostaje jednym z najwygodniejszych i najprzyjemniejszych w prowadzeniu SUV-ów w swojej klasie
  • LED-owe reflektory i 8-calowy ekran wskaźników to standard
  • Ceny od 104 tys. 290 zł, samochód jest już dostępny w Polsce

Nawet gwiazdy nie mogą stać w miejscu, a Volkswagen T-Roc zalicza się przecież do największych motoryzacyjnych gwiazd Europy. W 2021 r. ten SUV był 6. najlepiej sprzedającym się nowym samochodem na Starym Kontynencie (dane: JATO Dynamics za ”Automotive News Europe”) i najchętniej kupowanym Volkswagenem w Polsce.

Aby nic nie uronić z tej popularności i jeszcze ją wzmocnić, producent postanowił dodać swojemu bohaterowi kolejne moce. Co takiego ma odświeżony T-Roc, że warto się nim zainteresować?

Dalsza część tekstu pod materiałem wideo

Volkswagenie T-Roc po liftingu - co zmieniono?

Zmodernizowany Volkswagen T-Roc jest jeszcze lepiej dopasowany do naszej smartfonowej rzeczywistości. Sporą część deski rozdzielczej przeprojektowano pod dyktando nowego ekranu, który teraz wybija się ponad środkową konsolę (może być 6,5-, 8- lub 9,2-calowy). Ponadto T-Roc definitywnie skończył z klasycznymi wskaźnikami. W odświeżonym SUV-ie wyświetla je ekran, standardowy 8-calowy lub opcjonalny o przekątnej 10,25 cala.

T-Rocowe multimedia można też bezprzewodowo zintegrować ze smartfonem w ramach Apple CarPlay i Android Auto. Niestety, to standard tylko w dwóch droższych wersjach wyposażenia, czyli Style i R-Line. Użytkownik bazowej odmiany Life nadal musi się męczyć z kablem, bo nawet za dopłatą nie może sobie zafundować bezprzewodowej łączności.

Zmodernizowany T-Roc ma także inne wewnętrzne wykończenie drzwi, kierownicę oraz dotykowy panel 2-strefowej automatycznej klimatyzacji (opcja w Life, standard w Style i R-Line).

O ile wewnątrz przearanżowano całą deskę rozdzielczą, o tyle zmiany zewnętrzne są niewielkie, choć liczne. Wśród nich znalazły się przede wszystkim:

  • nowy przedni zderzak z innymi bocznymi wlotami;
  • zmodyfikowany grill z opcjonalnym poziomym podświetlanymi pasem;
  • zmodyfikowane reflektory, teraz z LED-ami w standardzie;
  • inny tylny zderzak;
  • nowe obręcze kół (rozmiary: 16-19 cali);
  • cztery nowe kolory nadwozia, w tym czerwony metalizowany King’s Red, znany dotychczas z Volkswagena Arteona.

Volkswagenem T-Roc po liftingu - jak się nim jeździ?

Do gamy odświeżonego Volkswagena T-Roca trafiło pięć silników:

  • 1.0 TSI: 110 KM; 200 Nm przy 2000 obr./min; 0-100 km/h: 10,8 s; ceny od: 104 tys. 290 zł;
  • 1.5 TSI: 150 KM; 250 Nm przy 1500 obr./min; 0-100 km/h: 8,6 s; ceny od: 108 tys. 90 zł;
  • 2.0 TSI: 190 KM; 320 Nm przy 1500 obr./min; 0-100 km/h: 6,8 s; ceny od: 152 tys. 690 zł;
  • 2.0 TSI: 300 KM; 400 Nm przy 2000 obr./min; 0-100 km/h: 4,9 s; ceny od: 196 tys. 290 zł;
  • 2.0 TDI: 150 KM; 360 Nm przy 1600 obr./min; 0-100 km/h: 8,6 s; ceny od: 148 tys. 90 zł.

Do jazd wybraliśmy najpopularniejszą wersję w Polsce, czyli 150-konne 1.5 TSI. Samochód jest bardzo dynamiczny, a wnętrze perfekcyjnie wyciszone. Cicho pracuje też zawieszenie, choć trzeba przyznać, że osoby szukające komfortu jazdy powinny jak ognia wystrzegać się opcjonalnych opon 225/40 R19. Większe krótkie nierówności kwitowane są przez nie irytującym wstrząśnięciem. Jeśli zależy ci na wygodzie, standardowe 215/60 R16 będą znacznie lepszym wyborem.

W standardzie podstawowej wersji wyposażenia Life znajdują się także m.in.:

  • LED-owe reflektory i tylne światła;
  • klimatyzacja manualna;
  • 8-calowy ekran zestawu wskaźników;
  • 6,5-calowy wyświetlacz w środkowej konsoli;
  • elektrycznie regulowane przednie i tylne szyby boczne;
  • elektrycznie regulowane, podgrzewane i składane boczne lusterka;
  • przednie i tylne czujniki parkowania;
  • tapicerowana skórą kierownica z przyciskami w ramionach;
  • 16-calowe obręcze kół.

Pomimo zawadiackiego wyglądu, Volkswagen T-Roc jest bardzo dojrzałym samochodem. Dopracowanym, przyjemnym w prowadzeniu i wyjątkowo komfortowym. Chyba że się skusisz na 19-calowe obręcze...