Niska moc równa się zniechęcenie zamiast przyjemności

110 KM w Audi czy wręcz "ledwie" 100 KM w Omedze - to w dzisiejszej klasie wyższej (a więc z natury potężnej) jak kiepski dowcip. Świeżo po liftingu limuzyna Opla w ogóle sprawia wrażenie ociężałej. Dynamika czy sportowy duch to nie są skojarzenia, które wzbudzi w obserwatorze stateczna, rzec można "urzędowa" sylwetka tego flagowego modelu. Wnętrze jest rozpasane gabarytowo, a zestaw zarządzania ogrzewaniem, chłodzeniem, radiem etc., umieszczony jako rozległy pulpit sterowniczy w konsoli środkowej, przypomina futurystyczne stereo sprzed 10 lat.

Ale gust to jedno, a czytelność i funkcjonalność to coś zupełnie innego

Pod tym zaś względem Oplowi nie można nic zarzucić. Audi z kolei, co do designu którego wciąż jeszcze zdania są podzielone, przynajmniej wewnątrz nie powoduje rozterek. To jest po prostu luksusowy kokpit o ogromnej, stonowanej elegancji. Wszystko jest w najdrobniejszym szczególe pedantycznie dopracowane i wykończone, materiały pochodzą z najwyższej półki, ergonomia jest fantastyczna. Podobnie jest z zachowaniem rozruchowym jego jednostki napędowej o bezpośrednim wtrysku paliwa. Nawet w temperaturze 0 st. silnik "odpala" za delikatnym dotknięciem kluczyka. Ale oba auta z pewnością nie są ciche. Bez cienia wątpliwości wiadomo od razu, co w trawie piszczy to znaczy, co pod maską pracuje. Silnik Opla zaskakuje łatwością wchodzenia na obroty i lekkością ciągnięcia wielgachnej karoserii. Ani śladu ociężałości, jakiej można by się spodziewać.

Także w normalnej jeździe Omega w najmniejszym stopniu nie sprawia wrażenia słabowitej

W ruchu miejskim sprawuje się doskonale. Słabostką jest zestopniowanie skrzyni biegów, a konkretnie przełożenie trzeciego biegu. Przy prędkości 30 km/h (typowa szybkość miejska) ten diesel po prostu nie ma ochoty ciągnąć. Z tą codzienną sytuacją o wiele lepiej radzi sobie silnik w Audi. W ogóle jest żwawszy, ale nie tylko dzięki 10 KM więcej. Daje się to odczuć także na autostradzie. Omega nie potrafi równie łatwo przyśpieszać na wysokim biegu, choć Audi ma jeszcze dłuższe przełożenia skrzyni. A6 rozpędza się do 194 km/h, Omega do 186. To też bardzo szybko.

Przy większych szybkościach w obu klekot diesli zagłuszany jest przez szumy opływowe, ale nie dlatego, że są mało aerodynamiczne

Samochody te są po prostu świetnie wyciszone. Także i pod względem komfortu jazdy konstruktorzy nie pozwolili sobie przeszkadzać księgowym. Opel jest bardziej miękko zawieszony od Audi i podczas manewrów "testu łosia" reaguje mniej precyzyjnie. W szybkich zakrętach ujawniają się różnice w koncepcji przeniesienia napędu. Napędzane na przednie koła A6 jest wyraźnie podsterowne (wyjeżdża przodem na zewnątrz łuku), zaś tylnonapędowa Omega wyrzuca tył z zakrętu (jest nadsterowna). W dziedzinie hamowania oba prezentują profesjonalny poziom.

Opel dzięki szerokim oponom i systemowi Quick Power zatrzymuje się już po 38,8 m, Audi potrzebuje zaledwie o pół metra więcej

Nawet jednak wśród limuzyn kosztujących około 140 tys. zł - a z pewnością wśród diesli - istotnym argumentem jest poziom zużycia paliwa. W końcu oba te auta są dla swych właścicieli ukochanymi środkami komunikacji długodystansowej. Nie jest bez znaczenia więc, jak często zatrzymywać się trzeba na stacji benzynowej. Komputer pokładowy Omegi (seryjny) wykazał spalanie testowe 7,6 l/100 km. Zmierzone konwencjonalnymi metodami zużycie paliwa wyniosło 7,7 l/100 km, więc rzeczywiście komputerowi Omegi można wierzyć. Wynik naprawdę bardzo dobry. Ale Audi, jako samochód lżejszy o 170 kg, było niejako zobligowane do wykazania się lepszą ekonomicznością. Uzyskany przez nie wynik był sensacyjny: 6,1 l/100 km! Fantastycznie! Także i pod względem bezpieczeństwa zarówno Audi, jak i Opel reprezentują najwyższy poziom.

Oba są standardowo wyposażone w cztery poduszki powietrzne, ale w Audi możliwe jest zamówienie jeszcze poduszek bocznych z tyłu i poduszek chroniących głowy ("kurtynek"), a także systemu ESP

Za to Omega ma seryjnie aktywne zagłówki i ksenonowe reflektory. Niestety, za to wszystko trzeba bardzo słono zapłacić. Niedostępna u nas Omega 2.0 DTI 16V kosztuje w Niemczech 55 060 DEM, Audi A6 1.9 TDI ma w Polsce cenę 134 tys. zł. PODSUMOWANIE Można powiedzieć, że Audi musiało wygrać, bo ma mocniejszy silnik. Ale to nie tylko kwestia silnika. Decyduje całość, która inżynierom Audi po prostu lepiej się udała. Lepsze zestopniowanie skrzyni biegów, niższe zużycie paliwa, większa elastyczność są powodami do wyraźnie większej radości z siedzenia za kierownicą tego samochodu. Omega bez wątpienia spełnia dobrze wszystkie postawione przed nią zadania. Trochę lepsze hamulce wyposażone w system wspomagający Quick-Power, podobny standard wyposażenia zwiększającego komfort i bezpieczeństwo, to jednak trochę za mało, by wygrać z mocniejszym o 10 koni Audi. Na naszym rynku motoryzacyjnym oferowane jest tylko Audi. Opla Omegę możemy kupić w Polsce jedynie w wersjach benzynowych (dotyczy to zresztą wszystkich modeli tej marki).