• Vivaro-e niczym nie różni się od standardowego modelu - ma taką samą przestrzeń ładunkowa, nieco gorsza jest tylko ładowność
  • Elektryczny dostawczak to dobre osiągi i znacznie wyższy komfort jazdy niż w przypadku diesla
  • Minusy? Cena (brak dopłat) i słaba infrastruktura szybkich ładowarek, bo bateria jest duża

To oczywiście nie jest całkowita nowość, bo np. Nissan oferuje elektryczne auto dostawcze (e-NV200) od wielu lat. To samo dotyczy Renault i modelu Kangoo Z.E. Ostatnio możemy jednak zaobserwować prawdziwy wysyp lekkich dostawczaków na prąd. Jednym z nich jest furgon Opla, którym jako pierwsi mogliśmy już odbyć jazdę próbną. Model Zafira/Vivaro (wersja osobowa/dostawcza) jest bliźniaczą konstrukcją z Citroenem SpaceTourerem/Jumpy, Peugeotem Travellerem/Expert i Toyotą Proace. To samo dotyczy wersji elektrycznych.

Wizualnie Vivaro-e niczym nie różni się od standardowego modelu. O „elektryku” informują tylko nowa, zielona tablica rejestracyjna, litera „e” na tylnych drzwiach i dodatkowa klapka przykrywająca gniazda do ładowania na przednim, lewym nadkolu (zablokowana, standardowa klapka wlewu paliwa też jest). W środku również nie ma rewolucji. Elektryczny dostawczak ma w kabinie obowiązkowe przewody do ładowania i selektor wyboru biegu, którym zastąpiono dźwignę ręcznej skrzyni lub pokrętło od „automatu” z wersji spalinowych. Nieco inne są jeszcze zegary.

Na tym koniec zmian, i to świetna informacja. Dlaczego? Bo oznacza to, że napęd elektryczny nie ograniczył przestrzeni ładunkowej. Opel Vivaro i bliźniacze dostawczaki z koncernu PSA od początku były projektowane z myślą o wersjach elektrycznych, więc baterie znajdują się pod podłogą „paki”. Jedynym minusem jest tylko nieco mniejsza ładowność z powodu większej masy własnej „elektryka” (od 925 do 1163 kg w opisywanym i 953-1424 kg ładowności w spalinowym odpowiedniku). Z drugiej strony mamy niższy środek ciężkości i lepszą stabilność auta. Do wyboru także są trzy długości (Compact, Long, Extra Long) oraz różne odmiany nadwozia (furgon, kombi i najbardziej komfortowa do przewozu osób Life). W trzymiejscowym furgonie dostępny jest też otwór do transportu długich przedmiotów (FlexCargo).

Opel Vivaro-e – pierwsze wrażenia

Przekręcam kluczyk w stacyjce i do moich uszu zamiast klekotu silnika Diesla dociera tylko sygnał informujący, że auto jest gotowe do jazdy. Komputer pokładowy przy naładowanej do pełna baterii o pojemności 75 kWh (jest jeszcze 50 kWh) wskazuje, że przejadę 292 km (producent obiecuje 330 km). Te niecałe 300 km to też już niezły zasięg.

Ruszam. W kabinie jest przyjemnie cicho, a spory furgon płynnie i szybko nabiera prędkości. Silnik elektryczny ma moc 100 kW (136 KM) i od samego startu generuje 260 Nm momentu obrotowego. Na osiągi nie można narzekać, szczególnie na pusto. Wersja z mniejszą baterią jest szybsza od 150-konnego diesla – przyspiesza w 12,1 s od 0 do 100 km/h, o 0,5 s szybciej (wersja 75 kWh w 13,3 s). Jest jedno przełożenie do przodu, więc nie ma też mowy o najmniejszych szarpnięciach.

Do wyboru są trzy tryby jazdy: Eco, Normal i Power, których funkcji nie trzeba wyjaśniać. Prędkość maksymalną ograniczono elektronicznie do 130 km/h, więc wjazd na ekspresówkę czy na autostradę nie stanowi najmniejszego problemu. Po pokonaniu 50-kilometrowej trasy testowej (fragment obwodnicy Warszawy i miasto) średnie zużycie energii wyniosło nieco ponad 29 kWh/100 km. Podczas jazdy wyłącznie miejskiej może być niższe. Na dokładne pomiary zużycia energii i czasu ładowania przyjdzie czas podczas pełnego testu.

Opel Vivaro-e – moim zdaniem

Tego typu auta mają być użytkowane w tzw. ostatnim etapie łańcucha dostaw, czyli na końcowym odcinku do odbiorcy. W ten sposób można dostarczyć towary bez spalin w ruchu lokalnym, np. w centrum miasta. Takie auto może sprawdzić się w firmie kurierskiej lub u dostawców do osiedlowych sklepów. Do głowy przychodzi mi jeszcze flota dużego marketu meblowego/budowlanego, dowożącego produkty na niewielką odległość. Elektryczny dostawczak pasowałby też w piekarni, która codziennie nad ranem rozwozi swoje wypieki, a potem auta wracają do bazy na ładowanie.

W innym przypadku taki samochód nie ma większego sensu ze względu na stosunkowo nieduży zasięg w porównaniu z dieslami oraz konieczną, rozbudowaną infrastrukturę stacji ładowania. To dotyczy wszystkich „elektryków”. Pomógłby też funkcjonujący, a nie tylko ciągle zapowiadany program państwowych dopłat, bo elektryczne Vivaro jest znacznie droższe od spalinowego.

Opel Vivaro-e 75 kWh Furgon Long – dane techniczne

Rodzaj silnika elektryczny
Moc maksymalna 100 kW (136 KM)
Moment obrotowy 260 Nm
Skrzynia biegów i napęd 1-stopniowa/na przednie koła
Prędkość maksymalna 130 km/h
Przyspieszenie 0-100 km/h 13,3 s
Pojemność baterii 75 kWh
Zasięg 330 km w cyklu WLTP (dane producenta)
Średnie zużycie energii 27,3-24,4 kWh l/100 km (dane producenta)
Czas ładowania ok. 7 godz. (Wallbox 11kW) / ok. 48 min do 80% ze stacji 100 kW
Masa własna 1937–2161 kg (w zależności od wersji)
Ładowność 925–1163 kg
Dł./szer./wys./rozstaw osi 4959/10101945/3275 mm
Pojemność bagażnika 5,8 m3
Cena od 163 350 zł