Zwykle jednak bywa tak, że wśród stylistycznego blichtru ginie gdzieś funkcjonalność. Czy tak jest w przypadku 207 SW?Na zewnątrz jest duży, ale w środku... ...już niekoniecznie. Jak to możliwe? Przecież ten samochód ma - jak na swój segment - bardzo duży rozstaw osi, co powinno zapewniać zapas miejsca na nogi pasażerów. A tak się dziwnie składa, że w tej dziedzinie panuje wyraźny deficyt. Z przodu od biedy można jeszcze w miarę wygodnie usiąść, jeżeli kierowca nie jest zbyt wysoki. Powyżej 180 cm wzrostu szanse na zajęcie wygodnej pozycji za kierownicą drastycznie maleją - lepiej uzbierać na większy model 308, bo jazda z niepodpartymi udami bywa naprawdę męcząca, a na długich trasach będzie trzeba robić ponadplanowe postoje. Gdy nogi nie są podparte, połowa siedziska fotela nie spełnia swojej funkcji, choćby było ono długie. A nie jest. Kokpit 207 ma jeszcze jedną właściwość, znaną już z modelu 307. Jest tak skonfigurowany, że aby poczuć się w nim naturalnie, trzeba mocno podwyższyć fotel. Inaczej kierownica znajdzie się poniżej zegarów, a linia okien i deska rozdzielcza będą nienaturalnie wysoko. Jeśli ktoś lubi podwyższoną pozycję za kierownicą, będzie zadowolony. Jeżeli jednak woli siedzieć na nisko usytuowanym fotelu, kokpit może nie przypaść mu do gustu. Oczywiście, wyłącznie pod względem ergonomicznym, bo stylistycznie jest bez zarzutu. Ciekawe linie, oryginalne i czytelne zegary, przyciągające uwagę podświetlenie. Nie ma problemów z obsługą elementów sterowania. Niezbyt fortunnie skonstruowano natomiast dysze nawiewu - zakres regulacji kąta strumienia powietrza jest bardzo mały, zarówno w poziomie, jak i w pionie. W efekcie np. centralnych nawiewów w desce rozdzielczej nie da się tak ustawić, żeby wydobywające się z nich powietrze nie leciało kierowcy na prawą dłoń i częściowo na twarz. Wracając do przestronności - dzięki typowemu dla marki trikowi, polegającemu na podwyższeniu podłogi po stronie pasażera, osoba siedząca obok kierowcy ma zaskakująco małą ilość miejsca na nogi. Może i to rozwiązanie dodaje gwiazdek w teście zderzeniowym (pasażer zostaje odsunięty od przedniej szyby równie daleko jak kierowca), ale wygody z pewnością nie poprawia. Jednak najciaśniej jest na tylnej kanapie. Nie chodzi bynajmniej o miejsce nad głowami jadących - z przodu i z tyłu jest go wystarczająco dużo - ale przestrzeni na stopy pozostaje naprawdę niewiele.Sympatyczny silnik, ale twarde zawieszenieSkoro tak, to może auto zapewnia inne atrakcje? Może zadziorny image 207 przełoży się na sportowe, a przynajmniej "usportowione" wrażenia z jazdy? Owszem, układ kierowniczy jest całkiem niezły, w miarę komunikatywny, a z szybkim pokonywaniem zakrętów nie ma problemu. Ale to żadna sztuka przy tak sztywno zestrojonym zawieszeniu. Do rodzinnego - nawet usportowionego - kombi jest ono po prostu zbyt twarde, a dyskomfort dodatkowo powiększają hałasy dochodzące z układu jezdnego, towarzyszące przejeżdżaniu przez nierówności. Peugeot podskakuje wtedy dość mocno, by kierowca nie mógł zapomnieć o wybojach i co więcej, pamiętał o omijaniu nawet niewielkich dziurek w jezdni. W tej konkurencji aż prosi się o odniesienie do poprzednika. 206 w kategorii komfortu jazdy radził sobie znacznie lepiej, a jego układ jezdny mimo niższej precyzji prowadzenia i stabilności wydawał się sensowniej dopasowany do polskich warunków. To co jest wyraźnie lepsze, to silnik. Naszpikowany nowoczesnymi technologiami motor bez cienia wysiłku osiąga swoje 120 KM. Nie jest to co prawda jakiś superelastyczny "siłacz", ale jak na tak wysiloną jednostkę napędową, ma sporo do powiedzenia w dolnych partiach obrotomierza. Swobodnie wchodzi na wysokie obroty, gdzie czuje się jak ryba w wodzie. Szkoda, że powyżej 5 tys. obrotów na minutę zaczyna wyć tak głośno, że kierowca odruchowo sięga po dźwignię zmiany biegów. A tam czeka go zawód, bo mimo nowego napędu sposób ich przełączania pozostał po staremu. Zmienia się je tak samo "gumowo", jak w wielu innych Peugeotach (i Citroënach). Czas to poprawić! Warto, by inżynierowie pomyśleli również nad wygodniejszym systemem podnoszenia półki nad umiarkowanie pojemnym bagażnikiem albo np. roletą. A cena? Nie powala, ale też nie zniechęca. Auto jest na tyle świeżym produktem, że na ulicy emanuje nowością, a to może być argument nie do przebicia. Przed zakupem warto się zastanowić nad niewiele droższym (ale równie ciasnym), 90-konnym turbodieslem.PodsumowaniePociągająco wyglądający "Peugeocik" to dzieło, które swoimi praktycznymi walorami nie dotrzymuje kroku stylistycznej krzykliwości. Za mało miejsca na tylnej kanapie, zbyt twarde zawieszenie. Niewiele jest aut tej wielkości tak ciasnych dla pasażerów siedzących z tyłu. Ale nie da się ukryć: 207 SW wygląda naprawdę efektownie!