Stało się! Pod maskę nowego Boxstera trafił 4-cylindrowy bokser z turbo, a nie flagowa wolnossąca jednostka B6. Puryści i fani marki kręcą już nosami. My też byliśmy sceptycznie nastawieni do tej reformy, ale jak się okazuje – niepotrzebnie. Po pierwszych jazdach możemy śmiało powiedzieć: Boxster nie stracił swoich atutów.

Nadal zapewnia dużą frajdę z jazdy, jeszcze lepiej się go prowadzi, jest bardziej „bezpośredni” w przekazywaniu emocji, choć robi to w ciut inny sposób. Do tego świetnie wygląda i ma nowy przydomek w nazwie, bo zmiany objęły nie tylko napęd. Jednak po kolei.

Od teraz to już nie „Boxster”, lecz „718 Boxster”. Skąd cyfra przed nazwą? Producent z Zuffenhausen w ten sposób nawiązuje do Porsche 718, 2-miejscowego małego auta sportowego z 1957 r., które było napędzane właśnie 4-cylindrowym silnikiem B4, umieszczonym centralnie.

I choć można to traktować jako dobry pretekst do wytłumaczenia wprowadzenia downsizingu w Boxsterze, nie należy tego rozpatrywać tylko w takich kategoriach. Ogólne zmiany są naprawdę duże. Oprócz nowych silników i nazwy objęły też nastawy zawieszenia, układu kierowniczego, a także nadwozia. Z poprzednika zostały w zasadzie tylko klapy bagażników (przód i tył), szyba czołowa oraz dach. Reszta poszycia karoserii jest nowa, co wyszło na dobre Boxsterowi – auto wygląda świeżo i zadziornie. Nie ma więc na co czekać: otwieramy drzwi i wsiadamy do środka.

Przekręcamy kluczyk i 4-cylindrowy bokser żywiołowo budzi się do życia. W przypadku podstawowej wersji byłby to motor 2.0T B4/300 KM, natomiast my uruchamiamy 2.5T B4 (S), rozwijające 350 KM i 420 Nm (dostępne od 1900 do 4500 obr./min). Już po kilkuset metrach widać różnicę – w poprzedniku silnik B6 trzeba było kręcić nieco wyżej, żeby energicznie przyspieszyć, teraz wysoką efektywność uzyskuje się już po przekroczeniu 2300 obr./min.

W trybie Normal auto jest komfortowo przyjemne, ale wystarczy włączyć ustawienie Sport, a najlepiej Sport+, i 718 Boxster przeistoczy się w rasowego roadstera. Reakcja silnika na gaz jest szybka, zawieszenie staje się sprężyste, a układ kierowniczy reaguje bardziej bezpośrednio.

Silnik aż do ponad 7000 obr./min zadziornie ciągnie, a podczas zmian obciążenia wydaje donośne odgłosy. Inne niż poprzednio, ale całkiem sympatyczne (dźwięk niekiedy przypomina ten znany z Imprezy WRX STi ze sportowym wydechem). Wersja S osiąga „setkę” w nieco ponad 4 s, według zapewnień producenta pali średnio ok. 8 l/100 km, a do tego może pochwalić się skutecznymi hamulcami i świetnym zachowaniem na łukach.

Porsche 718 Boxster S - to nam się podoba

Atrakcyjny wygląd, dopracowane podwozie, precyzyjny układ kierowniczy, dobre osiągi.

Porsche 718 Boxster S - to nam się nie podoba

Duża różnica w cenie między bazową wersją a S (akcyza), sporo przycisków na konsoli centralnej.

Porsche 718 Boxster S - nasza opinia

718 Boxster S okazuje się dopracowanym autem, które w ustawieniach sportowych wydaje się jeszcze bardziej rasowe niż poprzednik mimo utraty dwóch cylindrów i zastosowania turbo.