Idealny pojazd do miasta. Nie ma większego problemu, by Twingo podróżowały cztery dorosłe osoby. To zasługa dobrej przestronności z tyłu. Oczywiście, trzeba pamiętać, że zajmowanie miejsc w drugim rzędzie foteli będzie utrudnione z powodu braku tylnych drzwi. Na zadowalającym poziomie są dynamika oraz komfort resorowania. Przydałaby się lepsza skrzynia biegów i wygodniejsze przednie fotele.

To był sensacyjny debiut.

W 1992 roku Renault pokazało Twingo pierwszej generacji. Nietypowy kształt nadwozia i wyjątkowe w małym aucie rozwiązania wnętrza wręcz szokowały. Gdy w 2007 roku pojawiła się druga generacja, francuski samochód przyjęto już nie tak entuzjastycznie. Obecnie model po liftingu również nie szokuje, ale trzeba przyznać, że niektóre zmiany nadały mu bardziej wyraziste oblicze.

Zmiany w stylistyce nie są duże

Dotyczy to przede wszystkim charakterystycznych, okrągłych świateł na zderzaku. Ładne czy nie to już kwestia gustu, ale na pewno wyjątkowe. Auto można jeszcze bardziej wyróżnić, jeśli zamówi się: różnego rodzaju okleiny zewnętrzne (500-650 zł), spoiler dachowy (400-500 zł), obudowy lusterek pomalowane w innym kolorze niż karoseria (100 zł) i alufelgi (1280 zł). Wnętrze zostało utrzymane w mało radosnej kolorystyce – panują tu szarości, a jedynym kontrastowym elementem są czerwone przeszycia na fotelach i obudowie wskaźników.

Obsługa przełączników w kokpicie nie sprawia problemów, z jednym wyjątkiem – Renault wciąż upiera się przy stosowaniu przycisku klaksonu w dźwigience z lewej strony kolumny kierowniczej, a to przecież archaiczne i niepraktyczne rozwiązanie. Wnętrze zadziwia niesamowitą przestronnością jak na samochód tej klasy. Dotyczy to przede wszystkim tylnego rzędu siedzeń. Konkurenci nie mają szans pod tym względem.

W dużej mierze wygospodarowana przestrzeń na nogi to zasługa przesuwanych, indywidualnych siedzeń (standard tylko w wersji Dyna-mique). Trzeba jednak pamiętać, że po odsunięciu ich maksymalnie do tyłu na bagaże pozostaje niewiele miejsca, bo kufer zmniejsza się do minimalnej pojemności 165 litrów.

W Polsce samochód jest oferowany wyłącznie z benzynowym silnikiem o mocy 75 KM (później mają się pojawić diesle oraz 133-konny benzyniak w wersji RS). Zastosowany napęd nie przynosi autu wstydu. Z wystarczającym wigorem zabiera się do pracy już przy niskiej prędkości obrotowej i pozwala rozpędzić się do 100 km/h po 13 sekundach – to dobry wynik w porównaniu z konkurencyjnymi modelami.

Także pod względem elastyczności na „czwórce” silnik wypada korzystnie. Nie można tego za to powiedzieć w przypadku ostatniego biegu. Jego długie przełożenie sprawia, że przyspieszanie trwa i trwa. Pod względem głośności silnik dobrze sprawuje się w mieście. Za to szybka jazda trasą objawia się wzmożonym hałasem dochodzącym spod maski. Twingo nie należy do paliwożernych, bo średnie spalanie na poziomie 6 l/100 km to dobry wynik, choć trzeba przyznać, że rywale potrafią być oszczędniejsi.

Nasze zastrzeżenia budził sposób działania skrzyni biegów. Drogi prowadzenia dźwigni są zbyt długie, a poszczególne przełożenia włącza się z wyraźnym oporem.

Dobry komfort podróżowania

Pochwały należą się za zawieszenie. Pomimo niewielkiego rozstawu osi udało się tak zaprojektować podwozie, by nie występował efekt galopowania, do czego często dochodzi w małych autach. Zaletą układu jezdnego jest również dobre tłumienie nierówności. Mniej pochlebnie można się wyrażać o prowadzeniu auta bez ESP. Na zakrętach zdarzało się, że po odjęciu gazu tył uciekał na zewnątrz łuku. W porównaniu z rywalami mniej precyzyjnie pracuje układ kierowniczy.