Po ostatnim liftingu Seat Leon wygląda jeszcze efektowniej niż przedtem. Oryginalna linia nadwozia nieomylnie kojarzy się z marką, a auto wygląda na bardziej luksusowe od klasowych rywali. Wnętrze budzi mieszane uczucia: z jednej strony jego design jest ciekawy, a nawet wyszukany, a z drugiej – tanie plastiki nie sprawiają wrażenia wysokiej jakości. Z przodu jest bardzo dużo miejsca, z tyłu zabraknie przestrzeni nad głowami wysokich pasażerów.

Oparta na płycie podłogowej kompaktu Skoda Octavia może swobodnie konkurować z autami klasy średniej przestronnym wnętrzem, a także ogromnym bagażnikiem. Poza obszernym kokpitem, jaki ma także Seat Leon, Octavia oferuje tylną kanapę wygodną podczas długich podróży. Plastiki trochę lepsze niż w Seacie, ale i tak są one nie najwyższej jakości, a kokpit ma do tego siermiężny styl.

Skodę i Seata napędzają niemal identyczne jednostki napędowe różniące się bardzo nieznacznie mocą. Przy jednakowej masie własnej obu samochodów można się spodziewać podobnych osiągów. I tak jest w istocie, różnice w przyspieszeniach są minimalne. W Seacie silnik ma trochę agresywniejszy ton. Co potrafi motor o tak niewielkiej pojemności? Dzięki technologii TSI Seat Leon jeździ tak dynamicznie, jakby pod maską pracował wolnossący dwulitrowiec, który zresztą z trudem dorównałby elastycznością jednostce Leona. Turbina włącza się tak płynnie, że czasem trudno w ogóle wychwycić moment jej zadziałania. To ogromne zaskoczenie, że tak niewielki silnik może zapewniać tak dobre osiągi!

Skoda Octavia najwyraźniej ma nieco lepszą aerodynamikę (delikatnie opadający tył sprzyja jej bardziej niż „obcięta” bryła Seata Leona), bo może się pochwalić nieznacznie wyższą prędkością maksymalną. Biegi w obu autach wchodzą bez zarzutu, ale konkurencja poszła już mocno do przodu i volkswagenowski mechanizm zmiany biegów nie jest już wzorcem w swoim segmencie. Denerwujące może być to, że przy włączaniu pierwszego biegu dźwignia zbyt lekko wciska się i można przypadkiem wrzucić wsteczny bieg.

Wypada jeszcze wspomnieć o kulturze pracy benzynowego turbo z bezpośrednim wtryskiem benzyny. O ile mocniejsze jednostki TSI mogą być pod tym względem wzorem do naśladowania, to mniejsze 1.4 TSI zdecydowanie od nich odstaje, choć na pewno nie jest to nadmiernie głośny silnik.

Jak na Seata produkującego przesadnie twarde samochody ten Leon jest zakakująco komfortowy. Na pewno nie jest „miękki”, ale też nie bezsensownie twardy. Prowadzenie – rewelacyjne. Wspaniała komunikatywność układu kierowniczego, świetna reakcja na skręt, duża rezerwa bezpieczeństwa. Jedyny zarzut to nerwowość na nierównej drodze wynikająca ze sprężystego resorowania.

Skoda Octavia nie reaguje tak spontanicznie na skręt kierownicy, jak jej hiszpański brat, ale prowadzi się bezpiecznie i przewidywalnie. Jej zachowanie jest spokojniejsze, jednak rezerwy możliwości układu jezdnego są mniejsze niż w Leonie. Mówiąc wprost, Skoda jest rodzinnie ociężała na tle Seata, który wydaje się stworzony na kręte drogi, za to bardziej komfortowa.

Oba samochody to ekstraklasa pod względem prowadzenia, przy czym Skoda będzie stabilniejsza podczas szybkiej jazdy na wprost, a Seat na ciasnych łukach. Różnicę tę bardziej odczujemy po załadowaniu gigantycznego bagażnika Octavii, który nadaje tyłowi odczuwalną bezwładność – do Leona da się zapakować znacznie mniej i dlatego zmiana właściwości jezdnych „hiszpana” po obciążeniu jest mniejsza.

Seat jest droższy przy zakupie, a do tego dodatkowo trzeba płacić za ESP. Kto kocha design marki, nie będzie żałował różnicy w cenie w stosunku do czeskiej konkurentki.

Tańsza Skoda Octavia system stabilizacji toru jazdy ma już w wyposażeniu standardowym. Niby niewielka różnica, ale daje ogromną rezerwę bezpieczeństwa. Szczególnie na śliskiej drodze. Seacie, ucz się od Skody!

Podsumowanie

Skoda Octavia to najbardziej rodzinny z kompaktów. Nie dość, że ma ogromny kufer, dynamiczny silnik i seryjne ESP, to jeszcze stabilnie się prowadzi.