Mitsubishi w Europie od kilku lat troszkę ściemnia — nie dość, że zajmuje się przede wszystkim sprzedażą aut, które tak naprawdę produkuje ktoś inny, to jeszcze stosuje tradycyjne nazwy modeli, które z aktualnymi konstrukcjami mają niewiele wspólnego. Modele Grandis, Eclipse Cross i ASX to konstrukcje Renault, nawet aktualny Outlander — niegdyś m.in. okręt flagowy japońskiej technologii PHEV, dziś ma w sobie sporo z Nissana. Ostatnie "prawdziwe Mitsubishi", czyli pickup L200, na razie zniknęło z europejskiej oferty. Jeśli chcemy pooglądać na ulicach nowe Mitsubishi z japońskim rodowodem, musimy udać się do Azji lub Ameryki Południowej — tam ich nie brakuje.
Grandis jest skrojony pod europejskie oczekiwania. Powstaje w Hiszpanii
Dzisiejszy Grandis to już nie duży, rodzinny van, ale poręczny crossover, który nie bez przyczyny wygląda wypisz wymaluj jak Renault Symbioz, z którym powstaje na jednej linii produkcyjnej w hiszpańskich zakładach Renault. Szczerze? To znacznie lepszy pomysł na obecność na europejskim rynku niż próby wprowadzania tu konstrukcji przeznaczonych "dla mniej wymagających użytkowników" z odległych rynków — takich jak choćby ostatnia dostępna w Europie generacja modelu Space Star.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Miłośnicy japońskich aut często mają uprzedzenia wobec francuskiej motoryzacji. Tyle że dziś to Renault należy do liderów w dziedzinie napędów hybrydowych, a aktualne konstrukcje tego producenta są naprawdę ciekawe i dopracowane — francuskie geny w przypadku Grandisa to nie powód do wstydu!
Onet
Dawniej Mitsubishi Grandis było futurystycznie zaprojektowanym vanem.
Grandis z miękką hybrydą i automatem
Mitsubishi Grandis, którym miałem okazję jeździć, to wersja 1.3T M Hybrid 7DCT 140 KM — czyli miękka hybryda ze skrzynią dwusprzęgłową o siedmiu przełożeniach. Ten sam silnik dostępny jest także w połączeniu ze skrzynią manualną, a topową odmianą tego modelu jest wersja z "pełną" hybrydą z silnikiem 1.8 o mocy 157 KM.
Tym, co odróżnia Grandisa od (niemal) bliźniaka z gamy Renault, jest przede wszystkim nieco inny, bardzo atrakcyjnie zaprojektowany przód, zgodny ze stylem Mitsubishi określanym jako Dynamic Shield. Z boku Mitsubishi od Renault różni się w zasadzie tylko wzorem felg.
Auto Świat / Piotr Szypulski
Mitsubishi Grandis 1.3 MHEV – tylko fachowcy poznają z boku, że to nie Renault.
W kabinie główną zmianą jest inny znaczek na kierownicy i inne grafiki systemu multimedialnego. Dobra wiadomość jest taka, że "badge engineering" nie doprowadził do zepsucia całkiem zgrabnej linii oryginalnego modelu.
Ile miejsca ma w środku Mitsubishi Grandis? To już nie van
Grandis ma ok. 4,4 m długości i naprawdę dobrze rozplanowane wnętrze – cztery osoby z bagażem mieszczą się tu bez żadnego problemu. Wnętrze jest bardzo poprawnie wykonane i ergonomiczne — w czasach wszechobecnych ekranów dotykowych warto docenić obecność fizycznych przycisków wszędzie tam, gdzie ułatwiają one obsługę auta.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Mitsubishi Grandis
Praktycznym elementem jest przesuwana tylna kanapa — przy jej maksymalnym przesunięciu do przodu, czyli o 16 cm, pojemność bagażnika przekracza 600 l, oczywiście kosztem komfortu pasażerów jadących z tyłu. Po odsunięciu do tyłu przestrzeni na nogi jest mnóstwo, nawet dla długonogich dorosłych, a do bagażnika i tak zmieszczą się spore zakupy, bo 492 l to wciąż świetny wynik.
Auto Świat / Krzysztof Grabek
Mitsubishi Grandis
Bardzo wysocy pasażerowie mogą z tyłu narzekać na przeciętną ilość miejsca nad głowami. Grandis nie jest już vanem, ale jako auto rodzinne dla czteroosobowej rodziny powinien się sprawdzić.
System inforozrywki — jak to w aktualnych modelach z koncernu Renault — oparty jest o rozwiązania Google, co oznacza, że dla większości użytkowników jego obsługa będzie intuicyjna i bezproblemowa, a jeśli komuś czegoś w nim brakuje, to prawdopodobnie da się to pobrać ze sklepu Google Play. W ciągu tygodnia intensywnego użytkowania system nie zawiesił się ani razu, a połączenie ze smartfonami odbywało się za każdym razem bezproblemowo. Do obsługi multimediów duży, pionowo zamontowany ekran dotykowy o przekątnej 10,4 cala — niezłej jakości, pewnie i szybko reagujący na dotyk. Jakość obrazu z kamery cofania mogłaby być lepsza.
Grandis nie jest może piękny w środku, ale praktyczny i bardzo poprawnie zaprojektowany i zbudowany. Duży plus za możliwość łatwego wyciszenia przewrażliwionych przeszkadzaczy — czyli m.in. systemów ostrzegających o przekroczeniu prędkości, które nie zawsze wiedzą, jaka ta prędkość tak naprawdę na danym odcinku drogi powinna być.
Jak jeździ Mitsubishi Grandis z miękką hybrydą pod maską?
Najlepszym określeniem tego, jak jeździ Grandis z silnikiem MHEV jest: "poprawnie". Nie jest to auto o porywającej dynamice czy rasowym brzmieniu, ale za to silnik ma przyzwoitą kulturę pracy, co jest zasługą tego, że to jednostka czterocylindrowa. W dzisiejszych czasach w autach tej klasy nie jest to już wcale normą. Przyspieszenie do setki zajmuje nieco ponad 9 sekund, a producent (choć w tym przypadku właściwszym określeniem byłoby "konfekcjoner") obiecuje, że auto rozpędza się do 180 km na godz..
Auto Świat / Piotr Szypulski
Mitsubishi Grandis 1.3 MHEV
Przy rozważnej jeździe silnik dobrze współpracuje z dwusprzęgłowym automatem, auto płynnie rusza, łagodnie zmienia biegi. Tylko przy bardziej dynamicznym stylu jazdy skrzynia czasem się gubi. Ale przecież Grandis nie ma sportowych ambicji, co czuć także po zestrojeniu zawieszenia i nieco pozbawionym czucia, mocno wspomaganym układzie kierowniczym. Miękka hybryda nie jest może tak oszczędna, jak pełne hybrydy Renault, ale też w żadnym wypadku nie można nazwać jej paliwożerną — w mieście łatwo jest uzyskać spalanie z szóstką przed przecinkiem, w trasie też nie jest źle.
Kiedy warto wybrać Mitsubishi zamiast Renault?
Powstaje tylko pytanie, po co kupować Mitsubishi, skoro w zasadzie to samo można mieć w Renault? Ceny obu modeli są w praktyce zbliżone (Grandisa z miękką hybrydą i manualem można kupić już za ok. 120 tys. zł w promocji, wersją automatem jest o ok. 10 tys. droższa) — warto porównywać konkretne oferty, promocje i pakiety wyposażenia, bo te ostatnie trochę się jednak różnią między modelami.
Auto Świat / Piotr Szypulski
Mitsubishi Grandis 1.3 MHEV: łatwo zauważyć, że to produkt Renault. W tym przypadku to nie wada.
Dla tych, których nie przekonuje atrakcyjny przód stworzony przez japońskich projektantów, najlepszy argument zostawiam na koniec: zerknijcie na warunki gwarancji. W Renault standardem jest dwuletnia ochrona bez limitu kilometrów, którą da się przedłużyć. W przypadku Mitsubishi podstawowa gwarancja to 5 lat/100 tys. kilometrów (pierwsze 2 lata bez limitu kilometrów) — a serwisując auto w ASO Mitsubishi, można ją przedłużyć do 8 lat i 160 tys.km. Podsumowując: nowe Mitsubishi Grandis to praktyczne i rozsądne auto — a to, czy lepiej wybrać "japończyka" czy francuski oryginał to kwestia porównania konkretnych ofert, z uwzględnieniem tego, jak długo zamierzamy tym autem jeździć i gdzie będziemy je serwisować.
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski
Auto Świat / Piotr Szypulski