Toyota Hilux z pewnością nie jest samochodem dla przeciętnego Kowalskiego. Nie tylko dlatego, że jest to auto terenowe, czy też dlatego, że jest to wciąż stosunkowo rzadki na polskich drogach pickup. To również auto bardzo siermiężne. Ktoś powie, że wielkie, a momentami – dla nieobytych z tego typu gabarytem - nieco toporne. Ale czego wymagać od legendy, która nie musi robić absolutnie nic, aby trafić do grona swoich wyznawców? Toyota Hilux zachowuje swój charakter od lat i właśnie to sprawia, że wciąż jest uwielbiana przez odbiorców tego segmentu.

Toyota Hilux 2.8 D-4D Invincible - siła od pierwszego wejrzenia

Auto już na pierwszy rzut oka pokazuje, że może wiele. Jego stylistyka może budzić skojarzenia z pojazdami wojskowymi - przynajmniej w tej kolorystyce nadwozia. Projektanci zadbali, aby auto, bądź co bądź użytkowe, wręcz krzyczało o swojej mocy i możliwościach. A że konstrukcja oparta jest oczywiście na ramie, to wrażenie to zdecydowanie koresponduje z rzeczywistością.

Czterocylindrowy silnik diesla o pojemności 2,8 litra naprawdę daje radę. 204 KM i 500 NM bez problemu rozpędza auto i pozwala poczuć się za kierownicą jak zwyczajny uczestnik ruchu, a nie jak zawalidroga. Ponad 10 s do "setki" w aucie o tych gabarytach i masie jest naprawdę świetnym wynikiem. Na plus zmieniła się pojemność silnika, lecz jego dźwięk i charakterystyka są podobne. Ktoś powie, że jest nieco bardziej cywilny. Jak na moje ucho wciąż jednak mamy do czynienia bardziej z ciągnikiem niż "cywilnym" autem. Ale oczywiście taki już jego urok - dość głośny, charakterystyczny, zadaniowy. Średnie spalanie Hiluxa wynosi około 11 litrów na 100 km.

Testowany przez nas samochód to najdroższa, najbardziej "wypasiona" wersja – Invincible, czyli "niezwyciężony". Taki właśnie napis znajdziemy na tylnej klapie auta, który z daleka może przypominać efektowne wytłoczenie. Gdy podejdziemy bliżej, możemy czuć się nieco rozczarowani, bo w rzeczywistości jest to tylko naklejka. To jednak mało znaczący detal, który w dodatku można spotkać również u konkurencji (Ford Ranger) w niemal identycznej odsłonie. Co za to oferuje Invincible? Między innymi podświetlenie przestrzeni ładunkowej, kotwy do mocowania i np. gniazdko 12 V umieszczone na pace.

Ktoś powie, że Hilux to auto dla prawdziwych facetów. I jest w tym dużo prawdy, choć założę się, że w Hiluxie doskonale poczuje się niejedna przedstawicielka płci przeciwnej. Duży, wysoki, budzący respekt wśród innych kierowców. I do tego bezpieczny. Czego chcieć więcej? No może nieco większych miejsc parkingowych, bo naprawdę trzeba się najeździć, aby znaleźć wystarczającą przestrzeń do porzucenia Hiluxa. Długość auta to ponad 5 metrów i 30 cm. Jego wysokość zaś to 181,5 cm. Parkowanie ułatwia zamontowana kamera cofania. Może nie jest supernowoczesna, ale ważne, że jest. Mimo wrażenia i rzeczywistych gabarytów, Hiluxa da się okiełznać i dość szybko można się do niego przyzwyczaić. Ci zaś, którzy już wcześnie poruszali się rosłymi pickupami, wsiądą do niego jak do ulubionych adidasów.

Hilux to auto wielozadaniowe, choć nie sprawdzi się jako samochód na zakupy. Teoretycznie powinien wjechać wszędzie. Na budowę? Wypad za miasto? Jasne. Toyota tym razem zrobiła naprawdę wiele, aby ucywilizować "niezwyciężonego" tak bardzo, jak to tylko możliwe. I dlatego też wnętrze Hiluxa w dużej mierze daje poczucie zasiadania w osobowej Toyocie, która przyzwyczaiła nas do pewnego, typowego dla siebie standardu i rozwiązań. Jeśli ktoś jednak ma zamiar jeździć tym autem również na co dzień, choćby do centrum handlowego, będzie musiał się solidnie nakręcić kierownicą. Hilux lubi przestrzeń, a ta lubi jego.

A co z komfortem? Wbrew pozorom nie jest tak źle. W Hiluxie mamy do dyspozycji klasyczny resor piórowy tylnego zawieszenia. Nieco trzeszczący, podskakujący, ale z pewnością doskonały do celu, w jakim go wymyślono w zamierzchłej przeszłości – ma dźwigać i umożliwić jazdę. I tak się dzieje. 30 cm prześwitu to naprawdę pokaźny zapas, aby Hiluxem wjechać niemal wszędzie tam, gdzie tylko sobie wymarzymy. Na przykład… na piknik, bo w tylnej klapie, po rozłożeniu znajdziemy miejsce na kubki. Głębokość "brodzenia" auta określona została na 70 cm, co może działać na wyobraźnię łowców przygód. Wersja, którą otrzymaliśmy wyposażona została w podwójną kabinę, choć dostępne są również mniejsze opcje.

Auto, którego sylwetka bardziej przypomina czołg niż zwykły samochód, może zaskoczyć wnętrzem. Skóry, elektryczne sterowanie fotelem, 6-biegowa automatyczna skrzynia biegów czy system multimedialny mogą nie dziwić w autach klasy średniej, ale w terenówce cieszą jakby dwa razy bardziej. Bo o ile nie zadba się tu o komfort kierowcy bardziej nowoczesnym zawieszeniem, tak w kabinie można upchać wszystko, na co tylko pozwoli budżet. A pozwolił na wiele.

Toyota zadbała też o… oczy kierowcy. Tak naprawdę nie powinniśmy mieć wygórowanych oczekiwań odnośnie do wnętrza auta służącego do pracy, ale jak widać czasy się zmieniły. W środku znajdziemy plastiki, ale takie, które imitują wyższy standard wykończenia - choćby poprzez wytłoczone przeszycia. Póki ich nie dotykamy, można uznać, że są w porządku. Podobnie jak inne materiały i listwy, które znajdują się w zasięgu wzroku kierowcy. A dopóki nie najedziemy choćby na próg zwalniający, możemy nawet momentami zapomnieć, jakim autem się poruszamy i że nie jest to osobówka. Wydaje się, że taki był przynajmniej cel designerów.

Potencjalny prezes, który będzie chciał podjechać Hiluxem na budowę, będzie mógł skorzystać nawet z takich dobrodziejstw jak podgrzewane fotele czy aktywny tempomat. Na uwagę zasługują także czarne, błyszczące felgi, które dobitnie podkreślają, że to auto nie tylko praktyczne, ale na swój sposób stylowe. Opcjonalnie, możemy także doposażyć Hiluxa w światła led, które jeszcze mocniej podbiją wrażenia wizualne. O dźwiękowe wrażenia zaś tym razem zadba bardzo dobre nagłośnienie JBL.

Wspomniana podwójna kabina daje możliwość w miarę komfortowego podróżowania również dla pasażerów. Oni także usiądą na skórzanych siedzeniach, skorzystają z podłokietnika z miejscem na napoje, a jeśli są jeszcze dziećmi, to o ich bezpieczeństwo zadbają isofixy. Czy fotele z tyłu są wygodne? Odpowiedź brzmi: oczywiście nie. Pamiętajmy jednak, że tym autem nie tyle ma się komfortowo jechać, co przede wszystkim – dojechać. Zawsze i wszędzie. Elementem, którego może zabraknąć pasażerom z tyłu jest natomiast klimatyzacja. Cóż, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

Ciekawym i wygodnym (choć niepozbawionym wad) rozwiązaniem jest roleta elektryczna, dzięki której możemy zakryć powierzchnię ładunkową. Niestety, roletka potrafi się zacinać, co być może winą dostarczonego egzemplarza, a może wymaga jeszcze dopracowania. Sama powierzchnia "paki" jest co najmniej wystarczająca, aby załadować na nią europaletę z maksymalnym obciążeniem 1 tony.

Toyota Hilux 2.8 D-4D Invincible - niezwyciężona, ale kto by z nią walczył?

Nowa Toyota Hilux to auto nie tylko dla pracownika służb, kierownika budowy czy prezesa małej firmy deweloperskiej. To również samochód, w którym dobrze poczuje się osoba mieszkają z dala od miasta, która nie musi nigdy borykać się z ciasnotą garaży czy parkingów. To wreszcie auto, którym można wybrać się na przygodę życia, a przynajmniej na weekend życia, jeśli stanowi dla nas drugi lub trzeci pojazd w rodzinie.

Hilux ma najwięcej do zaoferowania w terenie. To właśnie trudne warunki offroadowe są tymi, które w największym stopniu są w stanie wykazać zalety i przeznaczenie tego auta. Zabawa zaczyna się po przełączeniu napędu na cztery koła, który pozwala wjechać wszędzie tam, gdzie wiele innych aut terenowych mogłoby mieć problemy. Hilux nie boi się niczego i to właśnie jego terenowy charakter najbardziej pasuje do słowa "niezwyciężony". Wydaje się jednak, że przynajmniej w polskich warunkach, auta te nie będzie w pełni wykorzystywały swojego potencjału.

Nowy Hilux nie grzeszy nowoczesnością, komfortem, lekkością jazdy. Ale na tyle, na ile to możliwe w pickupie, projektanci zrobili naprawdę duży ukłon w stronę kierowcy, który ma nie tylko korzystać z właściwości tego pojazdu, ale też otrzyma namiastkę cywilizacji i pewnego prestiżu, który zaszyto w naprawdę świeżym i atrakcyjnym opakowaniu.