Dwa tygodnie, 700 km po Warszawie i okolicach i ani jednej wizyty na stacji benzynowej. A wcale nie dostałem auta z pełnym bakiem! Nissan Qashqai z napędem e-Power zdecydowanie mnie zaskoczył. To zupełnie inna hybryda niż np. ta w Toyocie.
Posłuchaj artykułu
00:00/00:00
Audio generowane przez AI (ElevenLabs) i może zawierać błędy
Auto Świat / Filip Trusz
Nissan Qashqai e-Power i ja
Kluczyki do naszego długodystansowego Nissana Qashqaia przekazał mi redaktor Mateusz, który zdążył przejechać nim ok. 200 km. Ja dorzuciłem kolejne 700 km, a samochód wciąż nie pokazywał rezerwy i spokojnie można by jeszcze sporo pojeździć. To zasługa bardzo ciekawej hybrydy. Nissan Qashqai ma pod maską silnik benzynowy, ale nie korzysta z niego do napędzania kół. Za to odpowiedzialny jest silnik elektryczny.
Ile pali Nissan Qashqai z hybrydą e-Power? Byłem zaskoczony
4,6 l na 100 km. Dokładnie tyle palił mi Nissan Qashqai i z przekonaniem mogę powiedzieć, że dokładnie tyle paliłby mi, gdybym jeździł nim przez kolejne dwa tygodnie. To średnie zużycie z 691 km. Znakomity wynik!
Gdzie i jak jeździłem? Nissan służył mi do codziennej jazdy — głównie po Warszawie, sporo drogi ekspresowej S2 (na obwodnicy Warszawy można jeździć 80-100 km na godz., to w przypadku spalania ważne) i wypad na działkę. Nie spodziewałem się, że Qashqai będzie aż tak oszczędny. Spokojnie można go zestawić w jednej linii z Toyotą Corollą Cross i Renault Australem. Prymusami, jeśli chodzi o zużycie paliwa. I co mnie zaskoczyło, pod moją nogą Qashqai palił troszkę mniej od nich.
I jeszcze mała ciekawostka. W kwestii spalania hybryda Qashqaia nie przepada za bardzo krótkimi trasami. Przykładowo moją kilkukilometrową do pracy. Pokazuje na koniec jazdy, że zużyła 8-9 l na 100 km. Więcej niż konkurenci. Czemu? Nissan na pierwszych kilometrach rozgrzewa silnik spalinowy i czasem pracuje on, choć auto ma pełny akumulator. Po tych kilku km auto nagle znacznie obniża spalanie. I bez problemu schodzi poniżej piątki.
Auto Świat / Filip Trusz
Nissan Qashqai e-Power - zużycie paliwa
Jest oszczędnie, ale czy dynamicznie? Osiągi Nissana Qashqaia
I tu kolejny duży plus dla Nissana. Japończycy podają, że auto ma 190 KM i 310 Nm maksymalnego momentu obrotowego. To czuć. Qashqai jest przyjemnie dynamiczny, a w mieście czuje się jak u siebie. Przyspieszenie od 0 do 100 km na godz. to 7,9 s.
No i za napędzanie kół odpowiada silnik elektryczny. Nie ma mowy o zawahaniu czy zwłoce — Qashqai rusza od razu jak elektryk.
Czego nie sprawdziłem, ale co sprawdzimy w kolejnej części naszego długodystansowego testu? Nie zabrałem Qashqaia w długą, kilkusetkilometrową trasę ekspresówką lub autostradą. Tu jeszcze stawiam znak zapytania, ale po jeździe po Warszawie, krajówkach i POW jestem... "zachwycony" to mocne słowo, ale chyba dość trafnie opisuje, jak dobrze mi się Qashqaiem jeździło.
Auto Świat / Mateusz Pokorzyński
2026 Nissan Qashqai
Jak działa napęd e-Power w Nissanie Qashqai?
Istotą układu napędowego e‑Power jest to, że koła napędzane są w nim wyłącznie przez silnik elektryczny, w przeciwieństwie do tradycyjnych hybryd. Bezpośrednie przeniesienie napędu z silnika elektrycznego na koła oznacza brak skrzyni biegów, natychmiastowy, wysoki moment obrotowy oraz szybkie i płynne reakcje. Efektem są wrażenia jak podczas jazdy samochodem w pełni elektrycznym bez konieczności myślenia o ładowaniu.
Jedyną rolą trzycylindrowego silnika z turbodoładowaniem — z technologią zmiennego stopnia sprężania — jest generowanie energii elektrycznej, która jest przekazywana przez falownik do silnika elektrycznego o mocy 140 kW lub akumulatora o pojemności 1,8 kWh (lub obu, w zależności od sytuacji na drodze). Silnik pracuje w tle, aby zapewnić niezbędne ładowanie akumulatora oraz silnika elektrycznego. Został zaprogramowany tak, aby dostarczać energię elektryczną w zależności od prędkości pojazdu, co pozwala uniknąć dziwnego rozdźwięku między dźwiękiem z otoczenia a prędkością pojazdu.
Działanie hybrydowego napędu e-Power wyjaśnia ta animacja:
Chwalę i chwalę, ale czy mam w notesie jakieś wady?
A i owszem. Choć przez dwa tygodnie głównie się nad Nissanem rozpływałem i jeździło nam się naprawdę dobrze, to:
Prawy słupek A i lusterko są gigantyczne! To chyba największa wada, jaką sobie zanotowałem, bo Qashqaiem czasem ciężko się manewruje. Przeszkadza to np. podczas jazdy z mniejszą prędkością na parkingu lub w garażu podziemnym — trzeba się wychylić, żeby zobaczyć, czy z prawej nie ma auta. Bywa też, że trudno zorientować się w sytuacji na przejściu dla pieszych.
Po ustawieniu podłogi w bagażniku najniżej nie mamy płaskiej powierzchni — tworzy się uskok. Przestrzeni jest sporo, ale nie jest to wygodne rozwiązanie. Np. trudno byłoby ustawić walizki. Oczywiście podłogę da się wyrównać, ale tracimy wtedy trochę litrów bagażnika.
I tak już zupełnie subiektywnie nie do końca podoba mi się szata graficzna systemu multimedialnego i trochę nieintuicyjna obsługa. Choć z drugiej strony, system oferuje usługi Google, a te działają bardzo dobrze.
Auto Świat / Filip Trusz
Słupek A i lusterko - to jedyna rzecz w Nissanie, która naprawdę mi przeszkadzała
Auto Świat / Filip Trusz
Chcesz mieć jak największy bagażnik? Musisz się liczyć z takim uskokiem
Ile kosztuje Nissan Qashqai e-Power? Teraz trwa promocja
Nissan Qashqai to bardzo ciekawy przypadek na naszym rynku. Kiedy sprzedaż jego konkurentów jest w miarę stała, to Qashqai faluje. Zdarzają się miesiące, w których wskakuje nawet do dziesiątki największych bestsellerów, a w innych... w ogóle nie ma go w szeroko pojętej czołówce.
Winna jest bardzo wysoka cena. Regularna cennikowa hybrydy e-Power to 169 tys. 200 zł (!). To naprawdę dużo jak na auto tych rozmiarów. Dlatego Nissan raz na jakiś czas mocno ją obniża. Tak jest we wrześniu — cenę Qashqaia e-Power obniżono do 137 tys. 561 zł.
Ceny Nissana Qashqaia do 19 września:
Nissan Qashqai - ceny promocyjne
DIG-T MHEV 158 KM MT 2WD
DIG-T MHEV 158 KM XTRONIC 2WD
DIG-T MHEV 158 KM XTRONIC 4WD
e-POWER 190 KM 2WD
Acenta
115 tys. 285 zł
125 tys. 447 zł
137 tys. 561 zł
N-Connecta
125 tys. 854 zł
136 tys. 016 zł
142 tys. 195 zł
148 tys. 130 zł
N-Design
135 tys. 488 zł
146 tys. 789 zł
152 tys. 967 zł
158 tys. 902 zł
Tekna
136 tys. 301 zł
147 tys. 602 zł
153 tys. 780 zł
159 tys. 715 zł
Tekna+
153 tys. 943 zł
160 tys. 122 zł
166 tys. 057 zł
Nissan
Nissan Qashqai (2024)
Szukasz kompaktowego SUV-a? Dopisałbym Nissana Qashqaia do listy aut do sprawdzenia
Przy całej moje sympatii z regularną ceną trudno Nissana Qashqaia polecić z czystym sumieniem. To świetna, oszczędna i dynamiczna, ale piekielnie droga hybryda. Kiedy Nissan akurat obniży cenę tak jak teraz do ok. 140 tys. zł? Robi się ciekawie.
Najbardziej zbliżona do Nissana Qashqaia rozmiarami jest Toyota Corolla Cross. Z hybrydą 1.8 Hybrid 140 KM e-CVT kosztuje od 143 tys. 800 zł, a z mocniejszą 2.0 Hybrid Dynamic Force 180 KM e-CVT od 152 tys. 600 zł. Nowy Volkswagen Tiguan nie doczekał się jeszcze pełnej hybrydy, ale dostał ją już VW T-Roc, a ten w nowej generacji znacząco urósł i jest bardzo zbliżony do Qashqaia. I jest wyraźnie od niego droższy. VW T-Roc 1.5 TSI HEV 170 KM kosztuje od 150 tys. 790 zł.
Jednego jestem pewien. Jeśli szukasz kompaktowego SUV-a z hybrydą, to Nissan Qashqai musi trafić na listę aut do sprawdzenia. A nuż spodoba wam się tak jak mnie i akurat polski importer znowu obetnie ceny? Warto mieć Qashqaia na radarze. To kolejny porządny SUV z bardzo oszczędnym napędem.