Fabrycznie nowa Honda CR-V z całą pewnością nie była autem tanim. Ceny w polskim salonie zaczynały się od niespełna 70 tysięcy złotych. Co w zamian otrzymywał kupujący? Niewielkiego SUV-a wyposażonego w dwie poduszki powietrzne, ABS i pakiet elektryczny. Zarówno klimatyzacja, jak i radioodtwarzacz wymagały dopłaty. Na szczęście większość kierowców decydowała się na ich zakup. Obecnie egzemplarze pochodzące z roku 1999 lub 2000 kosztują poniżej 8 tysięcy. Najdroższe są wyceniane nawet na 20 tysięcy.

To Honda?! W roku 1999 nikt nie wierzył!

W dniu premiery SUV szokował. Przede wszystkim w tamtym czasie nikt nie słyszał o małym crossoverze! Japończyk stał się zatem pionierem. Poza tym Honda w latach dziewięćdziesiątych stawiała na zachowawczą, żeby nie powiedzieć nudną stylistykę. HR-V był jednak całkowicie inny. Nowoczesny, postępowy i naprawdę oryginalny. Auto początkowo nie miało zbyt wielu zwolenników w Europie. Pomijając oryginalną linię stylistyczną, kierowców zniechęcało także mało praktyczne nadwozie 3-drzwiowe stanowiące jedyną opcję przez pierwsze 12 miesięcy sprzedaży. Dzisiaj unikalna karoseria sprawia, że Honda nadal wygląda ciekawie.

Pasażerowie HR-V nie powinni liczyć na nadmiar przestrzeni. Czteromiejscowa kabina okazuje się szczególnie ciasna w drugim rzędzie siedzeń. Mimo iż modele 5-drzwiowe są dłuższe od 3-drzwiowych, w obydwu przypadkach bagażnik ma identyczną pojemność. 285 litrów to skromny wynik. Ergonomia deski rozdzielczej utrzymuje się na wysokim poziomie, niestety nieco gorzej jest ze stylistyką. Japończycy chcieli nieco urozmaicić smutną i posępną kabinę. Niestety zastosowanie granatowych wstawek w połączeniu z czarnymi plastikami to chybiony zabieg. Zaletą kabiny jest dobra widoczność praktycznie w każdym kierunku.

Japończycy nigdy nie stawiali na szeroką paletę jednostek napędowych. Początkowo mały crossover Hondy był dostępny wyłącznie z jednym motorem. Mowa o benzyniaku o pojemności 1,6 litra i mocy 105 KM. Jako że HR-V nie jest autem najlżejszym, a sam silnik typem sprintera, osiągi są bardzo przeciętne. Przyspieszenie do pierwszej setki wymaga aż 12,1 sekundy. Niemały jest także apetyt na paliwo. Motor spala w mieście 9,9 litra benzyny.

Kilka lat później paleta silnikowa została uzupełniona. Nowością nie był jednak diesel (czego dzisiaj można by się spodziewać), a nieco wzmocniona wersja silnika 1,6. Za sprawą montażu zmiennych faz rozrządu jednostka dysponuje stadem 124 koni mechanicznych. Silniejszy HR-V przyspiesza do 100 km/h w 10,8 sekundy. Lepsze osiągi na szczęście nie windują zbytnio wyników spalania. Po pokonaniu stu kilometrów w mieście z baku znika 10,4 litra benzyny.

HR-V 1,6 16v: usterki, co to takiego?

Już na samym początku powiem, że Hondy nie warto przerabiać na gaz. Silniki nie zawsze dobrze dogadują się z instalacją LPG. A to może oznaczać problemy z rozruchem i gaśnięciem w trakcie jazdy oraz w skrajnym przypadku uszkodzenie głowicy. Pomijając awersję do gazu, motory montowane w HR-V mają tylko jeden słaby punkt. Zwłaszcza przy dynamicznej jeździe potrafią zużywać spore ilości oleju. Jeżeli właściciel będzie pamiętał o regularnej wymianie płynów i rozrządu oraz regulacji luzu zaworowego, jednostki powinny okazać się praktycznie bezobsługowe.

W przeciwieństwie do współczesnych, małych crossoverów HR-V posiada napęd na cztery koła. Na rynku występowały wersje przenoszące moc wyłącznie na jedną oś. Modele FWD nigdy nie były oficjalnie sprzedawane w Polsce, a dzisiaj są spotykane naprawdę rzadko. Czteronapęd jest sterowany elektronicznie. Komputer w razie pojawienia się uślizgu podejmuje decyzję o przekazaniu części napędu na tył, a za wykonanie zadania odpowiadają dwie pompy hydrauliczne i sprzęgło wielopłytkowe.

Hondowskie 4x4 nie zaimponuje fanom offroadu. HR-V do ostatniej chwili czeka z podłączeniem tylnej osi. W sytuacji, w której wcześniej zdążyła się pojawić silna nadsterowność, może to oznaczać poważne kłopoty. Rozwiązanie zdecydowanie nie nadaje się do jazdy terenowej, a ponadto szarpie w trakcie jazdy. Obsługa czteronapędu oznacza przede wszystkim regularną wymianę oleju. Brak serwisu doprowadzi do uszkodzenia tylnego mostu, a zbyt intensywna jazda poza asfaltem spowoduje spalenie sprzęgła wielopłytkowego. Obie usterki są drogie w usunięciu.

Crossover, a prowadzi się jak kompakt

HR-V w dużej mierze powstał na podstawie elementów znanych z Civica. Co ciekawe, pomimo większego prześwitu, prowadzi się niewiele gorzej od swojego kompaktowego brata. Zawieszenie jest sprężyste oraz łączy komfort z dobrą trakcją, a układ kierowniczy gwarantuje wzorową komunikację z kołami. Gdyby tylko benzyniaki oferowały nieco wyższą moc, Honda mogłaby się okazać prawdziwym autem kierowcy.

Przednia oś crossovera została zbudowana na kolumnach McPhersona. Tył korzysta z wielowahaczy. Jakość zastosowanych elementów sprawia, że trwałość resorowania utrzymuje się na najwyższym poziomie. Jako pierwsze na ogół poddają się tanie w wymianie gumy stabilizatora. Te zaczynają stukać nie wcześniej niż po pokonaniu 100 tysięcy kilometrów. Wahacze spokojnie wytrzymują przebiegi nawet dwukrotnie wyższe.

Być może HR-V wyróżniał się wyglądem w ofercie Hondy pod koniec lat dziewięćdziesiątych, jednak jest typowym "japończykiem". Bezawaryjne są nie tylko silniki i zawieszenia, ale także reszta auta! Zadbane egzemplarze niejednokrotnie mają już 16 lat, to nie zmienia faktu, że nadal psują się w nich wyłącznie drobiazgi. Problemy mogą dotyczyć siłowników centralnego zamka, przepalonych żarówek kokpitu czy synchronizatorów biegu wstecznego. Zdarzają się również drobne ogniska korozji występujące w okolicy dolnych rantów drzwi lub mocowań chłodnicy. Technologiczne powinowactwo z innymi modelami Hondy sprawia, że części zamienne do HR-V są łatwo dostępne i mają optymalne ceny.

To, co szokowało w latach dziewięćdziesiątych, dzisiaj nadal wydaje się oryginalne, jednak zdecydowanie mniej kontrowersyjne. I bardzo dobrze, bo Honda HR-V zasługuje na uwagę współczesnych kierowców. Mimo wieku zadbane modele zaglądają do serwisu wyłącznie na przeglądy, a ponadto oferują świetne prowadzenie i dobrą relację wartości do ceny. Model ma tylko jedną wadę. Ciasna kabina sprawia, że nie nadaje się na auto rodzinne.