• W warszawskim showroomie można obecnie obejrzeć modele DBX i Vantage F1 Edition
  • Poza butikiem w prestiżowej lokalizacji Auto Fus Group uruchomiło też autoryzowane centrum serwisowe Aston Martin
  • Mimo coraz ostrzejszych norm emisji spalin silnik V12 ma w Astonie Martinie przyszłość – zerowy bilans emisyjny takich jednostek jest możliwy pod warunkiem korzystania z e-paliw
  • Więcej takich informacji znajdziesz na stronie głównej Onet.pl

Jeśli jeszcze nie znaleźliście prezentu na święta dla fana Jamesa Bonda w waszej rodzinie, to mamy dla was dobrą wiadomość: Aston Martin po przerwie ponownie ma oficjalnego przedstawiciela w Polsce. Została nim firma Auto Fus Group, która w swoim imponującym portfolio ma już salony i serwisy takich marek jak Rolls-Royce, McLaren, Alpina, BMW, MINI, Alfa Romeo i Jeep.

"Jesteśmy dumni, że wielopokoleniowy zespół Auto Fus Group dołącza do rodziny Astona Martina. Doceniamy, że w Polsce będzie nas reprezentować rodzinna firma podzielająca naszą pasję do ultraluksusowych samochodów i dysponująca właściwym doświadczeniem w zakresie ich sprzedaży i obsługi serwisowej" – powiedział Patrick Marinoff, President Aston Martin Lagonda of Europe, podczas otwarcia nowego warszawskiego showroomu. Przypomniał też, że w historii Astona Martina ważne miejsce zajmuje Tadeusz Marek – słynny konstruktor silników R6 i V8, które były montowane w drogowych i wyczynowych modelach marki przez blisko 50 lat.

Współwłaściciel nowego showroomu, Piotr Fus, zaznaczył, że "jest to ważny nowy rozdział w historii firmy Auto Fus. Nie mamy wątpliwości, że dziedzictwo, status ikony i przede wszystkim ekscytujące produkty Astona Martina przyciągną tu nowych klientów i fanów luksusowych samochodów".

Zainteresowani zakupem i zafascynowani marką mogą z bliska poznać modele Astona Martina w niewielkiej, lecz wyrafinowanej przestrzeni w budynku ekskluzywnego hotelu Raffles Europejski przy Krakowskim Przedmieściu 13 w Warszawie. W bezpośrednim sąsiedztwie znajdują się także butiki innych luksusowych marek – odzieżowych, zegarkowych czy biżuteryjnych. Aston Martin idealnie do tego anturażu pasuje. Z kolei autoryzowane centrum serwisowe będzie funkcjonować w stołecznej siedzibie Auto Fus Group przy ul. Ostrobramskiej 73.

Aston Martin Warszawa – DBX i Vantage F1 na ekspozycji

Podczas otwarcia mogliśmy się przyjrzeć z bliska zjawiskowemu SUVowi DBX oraz sportowemu GT – Vantage F1 Edition. To wersja, która jest dobrze znana fanom wyścigów Formuły 1, wszak dokładnie taki wóz (oklejony i dodatkowo dostosowany) towarzyszy bolidom na torze jako samochód bezpieczeństwa. Powstał z okazji oficjalnego powrotu Astona Martina do królowej sportów motorowych. Edycja F1 z mocą 535 KM ma o 25 KM więcej od bazowego Vantage'a, a bardziej rozbudowana aerodynamika sprawia, że przy maksymalnej prędkości 314 km/h siła docisku jest o 200 kg wyższa. Tylny spoiler może i wygląda nieco osobliwie na eleganckiej sylwetce Vantage'a, ale ma też wyraźnie podkreślać torowe ambicje modelu i dążenie Astona do poszerzenia oferty o jeszcze bardziej sportowe i angażujące w prowadzeniu maszyny.

DBX, mimo że oficjalnie został zaprezentowany dwa lata temu i pojedyncze egzemplarze już poruszają się także po polskich drogach, wciąż robi piorunujące wrażenie. Styliści w wyważony sposób połączyli charakterystyczne elementy estetyki Astona z cechami SUVa. Jest tu odwaga, dynamizm, ale nie ma wulgarności, ani zbędnej agresji – miła odmiana względem trendów lansowanych przez niektórych rywali.

Aston Martin Warszawa – DBX-y zamawiane przez polskich klientów przekraczają nawet 1,4 mln zł

Apetyt, jaki budzi stylistyka nadwozia, jest jeszcze podsycany smaczkami czekającymi w kabinie. Aston Martin zawsze słynął z rzemieślniczego podejścia do wykończenia wnętrz swoich aut, jednak tym, co osiągnął w DBX może się równać z najlepszymi w branży. Jakość skór, staranność szwów i obfitość obszyć są obłędne. O kunszcie niech świadczy skórzana podsufitka, skórzane wykończenie spodu (!) tunelu środkowego, jak i podłokietnika czy też boczek drzwi obszyty skórą aż po krawędzie łączenia z blachą – na górze, na dole i po bokach. Misterny obłęd, który pomaga zrozumieć, dlaczego specyfikacja zamówiona przez jednego z polskich klientów przekroczyła kwotę 1 400 000 zł. DBX, podobnie jak na innych rynkach na świecie cieszy się wśród polskich klientów szczególnie dużym zainteresowaniem.

Aston Martin Warszawa – bliskie związki AM z AMG, nie tylko w technice

Oba modele prezentowane w nowym warszawskim showroomie łączy technika pochodząca od Mercedesa-AMG – najbardziej zauważalne to oczywiście 4-litrowe V8 biturbo czy pokładowy system inforozrywki. Związki Astona Martina ze sportową dywizją Daimlera rzeczywiście są bliskie, nie tylko z racji 12-procentowych udziałów niemieckiego koncernu w brytyjskiej marce. Obecny jej szef, Tobias Moers, przeszedł tu właśnie z AMG, podobnie jak szereg inżynierów czy regionalnych szefów. Cytowany wyżej, odpowiadający w Astonie za Europę Patrick Marinoff, przedtem pracował co prawda 2 lata w Alpine we Francji, ale dwie dekady swojej kariery spędził w Daimlerze, zajmując się m.in. Maybachem (jako global brand manager), potem zasiadał też w zarządzie AMG jako szef sprzedaży.

W rozmowie przyznaje, że niemieckie wpływy są zauważalne w nowym sposobie zarządzania firmą, która w końcu musiała zacząć działać efektywniej – szczególnie w procesach produkcji zaszło wiele zmian, poprawiających zyskowność, ale też czas oczekiwania przez klientów na samochód. Tobias Moers jest znany z zamiłowania do samochodów, które się intuicyjnie prowadzą, dostarczają kierowcy czytelne komunikaty i są zdolne do osiągania na torze wyścigowym czasów okrążeń groźnych dla konkurencji – taki paradygmat był już zauważalny za jego czasów w AMG, i teraz zaczyna obowiązywać także w Astonie. To dobra wiadomość, bowiem o ile modele tej marki zawsze zachwycały stylem, luksusowym wykończeniem oraz brzmieniem silników, to nie zawsze grały w ścisłej czołówce pod względem osiągów czy właściwości jezdnych.

Aston Martin Warszawa – V12 nie umiera

Marinoff podkreśla, że Aston Martin może, ale nie jest zmuszony korzystać z rozwiązań Mercedesa-AMG w przyszłości. Może to robić wybiórczo, co daje relatywnie niewielkiej brytyjskiej firmie komfort bycia przygotowanym na szerszą elektryfikację gamy, ale musi też zachować swoją niezależność. Podobny scenariusz jak w przypadku należącego do koncernu VW Bentleya i dzielenie platform czy fabryk jest więc wykluczony. Należy pamiętać, że więcej akcji Astona niż Daimler posiada Lawrence Stroll – Kanadyjczyk, który odniósł ogromny sukces biznesowy w branży odzieżowej i obecnie współfinansuje program rozwoju fabryki aut drogowych Astona, jak i zespołu F1.

Firma pokłada nadzieję we własnych nowych konstrukcjach – okazuje się, że autorski silnik V12 ma w Astonach przyszłość, tak samo jak hybrydowe V8 bazujące na nowych rozwiązaniach AMG. Szansa oferowania silników spalinowych w drugiej połowie tej dekady, jak i w kolejnych, jest jednak uzależniona od dostępności i efektywności tzw. e-paliw, które umożliwiałyby zerowy bilans emisyjny eksploatacji takich aut.

W najbliższych latach zobaczymy nowe odmiany DBXa (m.in. hybrydę plug-in), jak i modele idące w ślady (wciąż opóźnianych) Valkirii i Valhalli. Spektrum ultraluksusu, jak i hipersportu będzie jeszcze bardziej rozszerzane oraz przeplatane nowymi unikatami budowanymi na indywidualne zamówienie, takimi jak np. Victor. Aston Martin ma w Polsce wierne grono entuzjastów i właścicieli, jednak dzięki nowej inwestycji Auto Fus Group z pewnością zobaczymy więcej aut tej marki na polskich drogach.